Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Zazdrość wędkarska i nie właściwe zachowanie

lucasosik 
Speciality Feeder


Pomógł: 11 razy
Wiek: 30
Posty: 128
Skąd: Legionowo


  Wysłany: Nie Maj 15, 2011 23:24   Zazdrość wędkarska i nie właściwe zachowanie

Chciałem dziś poruszyć pewien problem, który spotkał mnie(i na pewno nie tylko mnie) nie pierwszy raz nad wodą, ale dzisiejszy dzień spotęgował moją furię. Otóż wybrałem się dzisiaj rano tradycyjnie nad Wisłę na miejscówkę którą znam od podszewki. Metodą połowu był feeder. Nad wodą byłem o godzinie 4.30 godzinę póżniej przybyła 4 osobowa grupa(byli chyba kolegami w wieku ok 50,30,20 i 16 lat) Na odcinku około 8 metrów(spora plaża) rozstawili 6 wędek przy czym robili dużo hałasu rozmawiając i łamiąc gałęzie przeznaczone do ogniska. Chwilę póżniej przyszedł starszy wędkarz którego znam i usiadł ok 10 metrów po prawej stronie ode mnie. Po lewej stronie miałem tych czterech przy czym w odległości 5 metrów ode mnie łowił jeden z nich który miał ok 20 lat. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Po kilkunastu rzutach moimi feederami i przynęceniu sobie mojego ulubionego dołka które znajdowało się idealnie wzdłuż linni prostej zaczęły pojawiać się pierwsze brania. Zaczęło się od małych krąpi(ok 10 sztuk). Po braniu już konkretnego leszcza zauważyłem jak ten 20 latek nagle zaczął rzucać coraz bardziej w prawo po czym delikatnie zwróciłem mu uwagę po czym odburknął jak pies. Po 2 kolejnych konkretnych leszczach rzucał w miejsce przecięcia się się mojej miejscówki tak iż poirytowany stanowczo zwróciłem mu uwagę że przegina. Chłopak kazał mi się zamknąć i przestać się czepiać bo jak nie to w "ryj" i padło tu mnóstwo niecenzuralnych słów po czym koledzy zaczęli go uspokajać. Nie chciałem sobie psuć humoru przynajmniej w niedziele dlatego ustąpiłem i dałem mu pole do popisu bo wiedziałem że i tak gów... złowi bo nie wie gdzie dokładnie jest dołek i na jaka przynętę ryba tam reaguje. Na 2 feederku u mnie zaczęło się kolejne brania leszczy. Po czym super mistrzu(któremu udało się złowić jednego krąpika mniejszego jak ręka z mojego okolicznego miejsca(był strasznie podjarany a krąpik trafił do siatki)) powalił mnie tekstem ciekawe czy Ty masz kartę wędkarską? :rotfl: Ja mu odparłem a co Cię to obchodzi. Po czym zaczął mnie straszyć Państwową Strażą Rybacką że może zadzwonić po czym kazałem mu zadzwonić nawet numer mu chciałem dać. Przy czym zastrzegłem sobie że osobą do mandatu to będzie on za nieprzestrzeganie odległości między wędkującymi i za nie wypełnienie rejestru połowu po przybyciu na miejscówkę. To ochłodziło zapędy młodego gówniarza za rzucanie bezpodstawnych oszczerstw. W między czasie facet z 10 letnim dzieckiem przybył i zajęli 10 metrów po prawej stronie od starego wędkarza.. Inni potrafią jakoś uszanować "prywatność". około godziny 9.30 się zmyli po czym oczywiście nie obyło się bez komentarza że h..... ta miejscówka że jedynie konia można se z..... i poszli sobie. A ja w między czasie do godziny 12 złowiłem jeszcze 4 leszcze po 80dkg-1kg i 9 krąpi i 2 świnki. Potem się zwinąłem bo zaczęło padać.3 najmniejsze leszczyki zabrałem do domu reszta leszczy wróciła do wody. Przyznam szczerze że czułem pewien nie smak po tym dniu. Nie mam pojęcia gdzie takie ludzie się rodzą. Ja cały czas uczę się wędkarskiej pokory- że nie zawsze sprzęt idzie w parze z efektami jakich oczekujemy. Ja też miałem taki okres że zazdrościłem innym wędkarzom ich wyników. Nawet gdy z ojcem jeżdziłem zazdrościłem mu ryb które łowił a ja nie potrafiłem zaciąć. Ale musimy wykreować u siebie "zdrową zazdrość, pokorę i cierpliwosć" która pobudzi nas do ulepszania swoich umiejętności zarówno teoretycznych jak i praktycznych i chęci uczenia się od dziadków którzy łowią nawet na bambusówki(choć pewnie wielu omija takich wędkarzy)To jest klucz do sukcesu a nauka wędkarstwa i doskonalenia trwa całe życie więc do pracy wędkarscy rodacy!!! :D Życzę wam jak najmniej takich pseudowędkarzy. Pozdrawiam Lucasosik luzik
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Karpik1997 
Młodzik

Pomógł: 2 razy
Wiek: 19
Posty: 64
Skąd: Gorzyce


Wysłany: Pon Maj 16, 2011 07:08   

Ja takiego pseudowędkarza mam na kółkowym łowisku - w sobotę łowimy "pod drzewem".Efekty były - 2 liny (wziąłem do domu jednego do domu) i jaź 37cm.Do tego tata dołożył szczupaka 55cm i lina.Wzięliśmy łącznie 2 najmniejsze liny, jazia i tego szczupaka bo miał tak połkniętą kotwicę że tata w domu ją wyciągał dopiero.W niedziele ten koleś chciał nam tą miejscówe zając ale spóźnił się 10 minut.Efekty były podobne-łącznie 3 liny, karaś i szczupak.Do domu wzięliśmy teraz 3 liny karasia a szczupak do wody.To koleś zaczął nam wygarniac że jak już łowimy to mamy to brac bo wtedy tylko miejscówę zajmujemy.Zaraz mu oczywiście coś odpowiedziałem i tata mnie musiał uspokajac.
Ale w pon. koleś był pierwszy więc jedziemy "Na żwir".Tam złowiliśmy szczupaka i 2 liny.Do domu wzięliśmy szczupaka bo znów miał połknięty hak głęboko no i te linki.
W wt. koleś tam siedział no to my jeszcze gdzieś indziej teraz już dla żartu."Opony" i efekt 2 karpie 35-38cm no i liny 2.Do domu karpie i liny i to był już limit tego miesiąca - okres majowy się skończył, ryby skończyły żęrowac do...lipca.Tak jest co roku na tym stawie.Ale w środe jade tam rowerem a ten koleś siedzi na "oponach".Zaraz dla żartu powiedziałem że ja dziś rano z tatą łowiłem na głębokim(5m, a tak wogóle to w szkole byłem) i mieliśmy po 2 karpie, 1 szczupaku i 2 linach na głowę.5 minut on jest na głębokim...co mięsiarz zrobi dla ryby.A my braliśmy to do domu dlatego że do ok. 15maja na naszych wodach jest eldorado.A potem do lipca nic, zero ryb.
_________________
Catch and Release - złów i wypuśc.
Przestrzegajmy wymiarów - nie bierzcie wszystkiego.

STOP MIĘSIARZOM
Postaw piwo autorowi tego posta
 
zdrapek 


Pomógł: 36 razy
Wiek: 38
Posty: 483
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Zabrze


Wysłany: Pon Maj 16, 2011 10:41   

lucasosik napisał/a:
Przyznam szczerze że czułem pewien nie smak po tym dniu. Nie mam pojęcia gdzie takie ludzie się rodzą. Ja cały czas uczę się wędkarskiej pokory


Niestety zamiast wypocząć i się zrelaksować często człowiek trafia na nieogarniętego wędkarza, frustrata który ma wyłączność na wody w swoim okręgu.... mnie w takich sytuacjach krew zalewa, ale cóż "czas uczy wędkarskiej pokory".

Osobiście staram się nie ingerować w postępowania innych wędkarzy, a sam cenię sobie ciszę i spokój nad wodą.
_________________
PRZELICZNIK POJEMNOŚCI SZPULI
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Rankinan 
Rzeka San


Pomógł: 5 razy
Wiek: 22
Posty: 243
Otrzymał 17 piw(a)
Skąd: Radymno


Wysłany: Pon Maj 16, 2011 10:56   

Wkurzają mnie wędkarze którzy wpychają się na nęconą miejscówkę. W 2010 roku nęciłem z kolegą amury, jakiś typ podpatrzył hol dużej ryby, zobaczył na co łowimy i się wpychał tam. Wyciągnął amura na 15kg. Jakby nie mógł znaleźć nowego miejsca i nęcić na własną rękę.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
undertaker 
undertaker


Pomógł: 8 razy
Posty: 266
Skąd: Śląsk


Wysłany: Pon Maj 16, 2011 11:02   

Koledzy, nie tylko u was tak jest.JA IDE NA RYBY- To jest u mnie na porządku dziennym!Zrozumiałbym jakby na moje miejsce siadł na 1 dzień jakiś przyjezdny.Nie!Zawsze karpiarz ze swoimi manelami rozwala się na pół roku!Jest na to jednak pewien trik.Zrobić się stanowisko w krzakach.Nęcić, a on z drugiego brzegu i tak tą wędkę tam wywiezie.I w nocy przyść, pocichu z nożyczkami.To go trochę nauczy.
_________________
Za górami za lasami była rzeczka z sandaczami.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Rankinan 
Rzeka San


Pomógł: 5 razy
Wiek: 22
Posty: 243
Otrzymał 17 piw(a)
Skąd: Radymno


Wysłany: Pon Maj 16, 2011 11:06   

undertaker, tylko chodzi mi o to, że jakby nie widział holu ryby i na co łapiemy nawet by tam nie chciał siadać, wkurza mnie ta chciwość.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
undertaker 
undertaker


Pomógł: 8 razy
Posty: 266
Skąd: Śląsk


Wysłany: Pon Maj 16, 2011 12:25   

Wiem o tym.To co jak weżmie ryba to mam ją nie zacinać?Po to jestem na rybach, aby złowić sobie rybkę.Tylko że jak osoba obok złowić jej nie umie to już nie mój problem.I co ona się wścieka, ZA CO?
,,Akurat ryba tam nie płynęła to nie wyciągłeś.Jutro może ja nic nie złowię a ty tak.''-tak to tłumaczę niektórym z którymi łowię, bo niekiedy dostaję szału i zastanawiam się nad zmianą hobby!!!
_________________
Za górami za lasami była rzeczka z sandaczami.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
lucasosik 
Speciality Feeder


Pomógł: 11 razy
Wiek: 30
Posty: 128
Skąd: Legionowo


Wysłany: Pon Maj 16, 2011 14:33   

undertaker napisał/a:
Tylko że jak osoba obok złowić jej nie umie to już nie mój problem.I co ona się wścieka, ZA CO?

Zgadzam się z Tobą Undertaker. Ja jeżdze cały czas w to samo miejsce na którym zawszę coś złowię. Z wieloma wędkarzami jestem tam zaprzyjażniony. Znam swoją miejscówkę jak włąsną kieszeń i wiem w którym miejscu i o której godzinie spodziewać się brań. Jest tak że pozwalam starszym kolegom siadać niedaleko mnie i nie naruszają oni mojego miejsca gdzie wyrzucam swoje zestawy feederowe. Jestem tam rozpoznawalny i że jak mi nic nie bierze to oznacza że na łowisku jest przysłowiowa studnia. A innym razem przyjdzie Ci banda baranów ze sprzętem za kilka tysięcy złotych z 20 kg zanęty i się rozpychają po całym łowisku i myślą że są mistrzami. A z reguły było tak że ja i inni dziadkowie łowiliśmy ryby a u nich nic się nie działo. Chcąc złowić rybę trzeba dobrze poznać łowisko, przetestować kilkanascie przynęt zanęt itp. Wiele całodniowych wypadów poświęciłem aby poznać miejsce w którym mam obecnie pewność że coś złowię. A przyjedzie ci kolo i chcę złowić nie wiadomo jakie ryby i myśli że ryba to na gów.. bierze. Właśnie wędkarstwo polega na poznawaniu i obserwacji a nie liczeniu na gotowe i poleganiu na sprzęcie.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Karpik1997 
Młodzik

Pomógł: 2 razy
Wiek: 19
Posty: 64
Skąd: Gorzyce


Wysłany: Pon Maj 16, 2011 15:20   

A ja mam inaczej?My we czwórkę mamy 4 miejsca zarezerwowane w wakacje niepisanym prawem-od lewej kolejno:Maniek,Mietek,My,Mr.Hernik i koniec.Wszyscy wiedzą kto gdzie, na co itd. rzuca.Tylko że raz przyjechały niedzielne Jastrzębioki(Tępic SJZ w weekendy) i powrzucały tam...martwych rybek i pszenicy...spleśniałej.No to my w Piątkę w komplecie idziemy do nich że mają się wymoderowano uspokoic albo zaczną naukę wiązania zestawów(ja mam wędkę do przerzucania innych zestawów).Oczywiście się nie wynieśli no i my zaczynamy zabawę.Najpierw ja przerzuciłem im dwa zestawy na raz i momentalnie się spakowali.
Ja kiedyś miałem litośc ale tą rejestrację widzę to wędka do przerzucania i nie ma problemu, oni się wynoszą.Teraz rzadko się pojawiają w tych łowiskach.A wszystko przez te martwe rybki i pszenicę speśniałą.


Kolego hamuj język, jeszcze raz będziesz bluźnić na forum i dostaniesz zakaz pisania. - admin
_________________
Catch and Release - złów i wypuśc.
Przestrzegajmy wymiarów - nie bierzcie wszystkiego.

STOP MIĘSIARZOM
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Kosa 
Administrator


Ulubiona metoda: Feeder, spławik.
Okręg PZW: Zamość
Pomógł: 51 razy
Wiek: 31
Posty: 1982
Otrzymał 431 piw(a)
Skąd: Biłgoraj


Wysłany: Pon Maj 16, 2011 16:05   

Karpik1997, niestety i Ty i Twoi koledzy bardzo nieładnie i chamsko się zachowaliście, łowisko to nie własne podwórko i każdy ma do niego dostęp. Masz szczęście, że trafiliście na "mięczaków", powinni wam spuścić manto i połamać na Tobie tą Twoja cudowną wędkę do przerzucania. Wymagasz od innych kultury, a sam jej okazać nie potrafisz.

Pewnie większość osób miała podobne sytuacji i mi się też kilka przytrafiło, niestety trzeba pamiętać, że łowisko zazwyczaj jest publiczne i niewiele można w takiej sytuacji zrobić.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy ogólne » Pamiętnik Wędkarza » Zazdrość wędkarska i nie właściwe zachowanie

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum