Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Śmieszno - dziwne sytuacje na rybkach

Tomaszowianin 
Na zawsze spinning

Wiek: 20
Posty: 0
Skąd: Tomaszów Lubelski


Wysłany: Pon Sie 27, 2012 19:41   

Ja gdy zaczynałem ze spinningiem(łowiłem na zywkłą telskopówke) u wuja na stawia złapałem karpia na obrotówke. Staw był mały a szczupaków miał dużo więc było fajnie. Rzuciłem, zwija zwijam a tu hyc i coś dużego siadło. Wujek leci po podbierak patrzymy a tu 2kg karpia złapałem. Nie zwijałem równo tylko podwijałem i chwilka przerwy, karp chyba pomyślał że to czerwony robak bo obrotówka była w czerwone paski i się połakomił.


Inna sprawa to ostatni szczupak 48cm którego zdjęcie widnieje w innym temacie.
Pojechałem sobie na spinning złowiłem jednego okonia 21 cm wypuściłem a gościu z feederkiem (emeryt) się tak na mnie krzywo patrzy. Poszedłem z jego drugiej strony padł podobny okoń i znowu poszedł do wody, rzucam, rzucam a tu po 15 minutach szczupak 48cm. Jeszcze do pana po podbierak krzyczałem. Przybiegł szybko jeszcze podbierać nie umiał i chciał mi podbierak na szczupaka wsadzić a ja do niego żeby tylko go trzymał lekko wodzie to sie posłuchał. Po walce zaholowałem szczupłego do podbieraka wyciągnąłem na brzeg, zmierzyłem zrobiłem zdjęcie i chce wypuszczać nagle słowa tego pana: "jak masz go wypuścić to lepiej mi go daj" ja do niego że przecież 2cm do wymiaru brakuje a on "tego nikt nie sprawdza" ja sie na chłopa zdenerwowałem i bez słowa puściłem szczupaczka do wody...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Manniek66 


Pomógł: 3 razy
Wiek: 21
Posty: 360
Otrzymał 44 piw(a)
Skąd: Szczecin


Wysłany: Pon Sie 27, 2012 19:46   

Hehe , no niestety to u nas norma."Panie , jak pan nie bierzesz to ja wezmę co ma sie zmarnować !? ".Ja takie krzyki zwykle ignoruję i robie swoje :)
_________________
Only spinning <3
Postaw piwo autorowi tego posta
 
cytryna 
CYTRYNA

Pomógł: 2 razy
Wiek: 52
Posty: 145
Skąd: W - WA BEMOWO


Wysłany: Nie Lis 11, 2012 19:46   

Witam

Popieram kolegę trzymajmy się wymiarów.Bo niedługo to nie bedze co złapać.Ostatnio na Wiśle łapał jeden pseudo wędkarz
okonie po 18 cm ale maja wymiar ale po co takie małe jaki z nich pożytek ?
szczupak ma dolny wymiar czemu nie ustalony górny na 90 cm ?
_________________
WĘDKARZE SZANUJMY SIĘ. i POMAGAJMY INNYM KOLEGOM PO KIJU.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
suchy1965 


Ulubiona metoda: spławik i grunt
Okręg PZW: mazowiecki
Pomógł: 4 razy
Wiek: 52
Posty: 87
Otrzymał 67 piw(a)
Skąd: Warszawa


Wysłany: Czw Maj 23, 2013 10:20   

Niedziela popołudnie, 19 maja, pierwszy bardzo gorący dzień. Jeziorko miejskie. Ładnie biorą fajne gruntowe płocie(takie plus 20cm.). Lubię samotne wędkowanie, w ciszy i spokoju, bez gadaniny. Niestety obok mnie przysiada jakiś skośnooki kibic i zaczyna łamaną polszczyzną rozmowę zaglądając mi do siatki:
skos: - małe ?
ja: - duże.
skos: duzie? nie najje sie !
ja tak na odczepnego: kociak się najje.
skos: kosiak ? co to kosiak?
ja mając nadzieję, że się obrazi: - taki kurczak po chińsku.
Uśmiał się a ja w tym momencie ląduję karpiątko, niecałe 30 cm.
Kiedy delikatnie wyjmuję mu haczyk słyszę za plecami swojego kibica:
- duzia !
ja: mała.
skos: ale duzia !
ja: ale za mała ! i wypuszczam karpika do wody.
Skos jeszcze długo siedział i próbował załapać dlaczego mała jest duzia a duzia za mała.
_________________


Wystawiono 3 piw(a): GrzegorzM, KamAnt, robert pl    » Więcej szczegółów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
suchy1965 


Ulubiona metoda: spławik i grunt
Okręg PZW: mazowiecki
Pomógł: 4 razy
Wiek: 52
Posty: 87
Otrzymał 67 piw(a)
Skąd: Warszawa


Wysłany: Sob Cze 22, 2013 11:09   

Wczoraj wieczorem szykuję mój tajemniczy makaron. Część odkładam do mojego zielonego pudełeczka po serku wiejskim gruboziarnistym (na wszelki wypadek gdybym przesadził z ilością nęcenia) i chowam do lodówki.
Dzisiaj, 4.00 jestem pierwszy na łowisku, moja miejscówka pusta. Instaluję się i nęcę. Otwieram moje zielone pudełeczko, a wewnątrz - serek wiejski gruboziarnisty :glupek: (ciekawe czy dziecko na śniadanie zje makaron ? ;P )
Dziwne, ale do 6.00 nikogo nie ma nad wodą. Wreszcie ktoś idzie i woła z daleka:
- Widział pan karteczki na drzewach ? Dzisiaj tu są zawody :nerwus:
Co było później to już lepiej nie będę opowiadał :szok:
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Disaster 

Pomógł: 23 razy
Wiek: 25
Posty: 416
Otrzymał 33 piw(a)
Skąd: Zagnańsk


Wysłany: Sob Cze 22, 2013 12:50   

Współczuję. Wszystko przeciw wędkarzowi :zalamka:
_________________
Cytat:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
jazzmad 

Wiek: 37
Posty: 7
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Gda


Wysłany: Czw Wrz 12, 2013 12:32   

W lipcu miałem bardzo fajną sytuacje i dodam że nie pierwszą. Od kilku lat jeżdze na ryby niedaleko Dziemian jest tam od groma jezior i jeziorek w większości porośniętych pławami zielska i mchu po których można chodzić (unoszą się one na wodzie i są na tyle grube że utrzymają dorosłego człowieka) Tam jest moja ulubiona miejscówka szczupakowa. Łapałem na żywca jak zawsze na okonia (wg mnie jest najlepszy na żywca) (więcej brań niż na płotke czy karasia) W pewnym momencie patrze i nie ma bojki od żywca więc podnosze wędke czekam chwile patrze jak szczupak wywija żyłke i ciach zacinam... ryba siedzi jest wielka po 5 min mam już ją pod nogami i chce wyjąć z wody ale jak zobaczyłem ogrom paszczy to sie zmartwiłem że nie wyciągne go bez podbieraka (a tego nigdy nie używam z zasady wyrównania szans po za tym ilekroć brałem podbierak to nic nie łapałem...taka złośliwość) Szczupak wciekły machnął ogonem i zaczął odpływać przy grającym hamulcu i nagle pach i plecionka strzeliła...szczuka odpłynął z moją bojką i całym zestawem... w ciągu 5 min przygotowałem kolejny zestaw tak samo jak poprzednio z okoniem. Moze postał z 10 min i jest kolejne branie zacinam i siedzi myśle ooo jest nawet większy od poprzedniego po 5-10 min jest juz pod nogami dostatecznie zmęczony...był ogromny miał 8,8 kg ale moje zdziwienie sięgneło zenitu kiedy okazało się że z paszczy wystają mu 2 stalówki ... skubańcowi zupełnie nie przeszkadzała wbita kotwica z całym poprzednim zestawem, który szczęśliwym trafem odzyskałem. ... kilka lat wcześniej miałem identyczną sytuacje na tym samym jeziorze.

Wystawiono 1 piw(a): GrzegorzM    » Więcej szczegółów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
suchy1965 


Ulubiona metoda: spławik i grunt
Okręg PZW: mazowiecki
Pomógł: 4 razy
Wiek: 52
Posty: 87
Otrzymał 67 piw(a)
Skąd: Warszawa


Wysłany: Czw Wrz 12, 2013 14:59   

jazzmad, zawsze kiedy czytam takie niecodzienne zdarzenia dziwię się, że ludzie fotek nie robią. Historia zyskałaby na przekazie ;)
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
michalwedkarz 
Wędkarstwo i jeszcze raz wędkarstwo :)

Ulubiona metoda: Feeder i powoli SpinninG :]
Pomógł: 2 razy
Wiek: 18
Posty: 185
Otrzymał 5 piw(a)
Skąd: Legnica :)


Wysłany: Pią Wrz 13, 2013 17:59   

Właśnie wróciłem z ryb deszcz padał niemiłosiernie a ja z kolegą na rybkach wszyscy idący ludzie się patrzyli z niedowierzaniem ze w taki dzień można łowić ryby a jak tak oni patrzyli myślałem że nie wiedzą co to jest hobby wędkarstwo jest jak narkotyk znikąd musisz go chociaż troszkę spożyć :) :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Igen 
początkujący

Wiek: 18
Posty: 18
Otrzymał 2 piw(a)
Skąd: Wola Gałęzowska


Wysłany: Sob Wrz 14, 2013 15:28   

Właśnie wróciłem z "ryb". Dojechałem na łowisko, pomachałem kilka razy spinningiem. Nic nie puka, zmieniam miejscówkę. dochodzę na miejsce, patrzę a tu na ziemi leży kawałęk żyłki. Podnoszę go, idę wyrzucić do worka na śmieci, który stoi obok jednego drzewa. Doszedłem do drzewa, worka nie ma. Jest za to kartka: "UWAGA całkowity zakaz wędkowania..."
Żeby było śmieszniej to obowiązuje od dzisiaj...
_________________
Na moim łowisku sprawdzają się różne kalendarze brań. Zwykle sprawdza się ten, który sugeruje, że brania będą słabe . ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy ogólne » Pamiętnik Wędkarza » Śmieszno - dziwne sytuacje na rybkach

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum