Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Śmieszno - dziwne sytuacje na rybkach

viragolo 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 38
Posty: 195
Skąd: Lewin Brzeski


Wysłany: Śro Sty 04, 2012 20:44   

Nie chciałem napisać, że to błachy powód, wędziska mam węglowe, zagrożenie i mnie dotyczy. Ale przyznajcie sami, czy nei chcielibyście ich zobaczyć wtedy ? :P Ja bym sibie chciał zobaczyć hehehe, pewnie w życiu tak nie zapier.... biegłem :) Nie miałem na myśli bagatelizowania zagrożenia, rosnącego.... ( coraz więcej długich weglówek, swoją drogą coraz wiecej kabli w ziemi, w końcu... )


" viragolo, sam by Pan zwiewał " jejku, proszę najmocniej, nie Pan, ja nie muszę się dowartościowywać, nie chcę być lepszy niż Ty, Michał jestem :) bez znaczenia ile masz lat :)
_________________
Człowiek nie przestaje się bawić bo się starzeje, tylko starzeje się bo przestaje się bawić.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Inside 

Wiek: 18
Posty: 0
Skąd: Jabłonna k. Legionowa


Wysłany: Śro Kwi 11, 2012 13:08   

To teraz moja historia :lol:
Kiedy miałem 6 lat ( ok.6 lat temu) zaczynałem łowić, zestaw był spławikowy na płoteczki i inne ryby dla dzieciaczka :P , branie - wielkie emocje, zacinanie z pomocą taty i samodzielny hol. Tata bierze rybę do ręki i mówi mi, że to karaś, ryba miała z 10cm, chwile potem żyłka sie napina i widać, że jest przerwana i trzyma się sklejona tylko wodą, a to na pewno stało się w wodzie :mysli:


Pozdrawiam :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
celebro85 

Posty: 15
Skąd: Rzeszów


Wysłany: Sob Lip 21, 2012 18:12   

W tamtym tygodniu pojechałem z bratem i jego koleagmi na rybki. Siedzieliśmy jakieś 10 metrów kazdy od każdego. Jak to po litrach kawy kolega wstał odwrócił się w stronę krzaków i cedzi kartofelki nagle dzwoneczek zaczyna dzwonić gość się odwrócił i zacioł ładną płotkę. Po chwili jego brat się drze z daleka kurr..... ja też się załatwiałem i mi nie brało :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
tomekja123 


Ulubiona metoda: spinning i grunt..
Pomógł: 17 razy
Wiek: 31
Posty: 333
Otrzymał 43 piw(a)
Skąd: siemiatycze


Wysłany: Nie Lip 22, 2012 20:56   

Ja w tamtym tygodniu poszedłem sobie na rybki.. Wziąłem nowo kupiony kijek Konger World Champion Skipper 305,10-30g. i tak sobie rzucam.. W pewnym momencie ciągnę, ciągnę i ciężko idzie.. Hamulec mi nie zadziałał:( ale nic.. wyciągam blachę i na niej żyłka.. zamiast ryby mam gratis cały zestaw do feedera- rurka anty splataniowa, haczyk, koszyczek, krętlik.. :lol:
_________________
..gdzie roślinność- tam szczupaki..
Postaw piwo autorowi tego posta
 
maciek123 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Posty: 147
Otrzymał 3 piw(a)
Skąd: Dolnośląskie


Wysłany: Nie Lip 22, 2012 21:09   

Dzisiaj zarzuciłem zestaw na kulkę proteinową na karpia.Po dłuższym czasie postanowiłem wyciągnąć zestaw,by zobaczyć co się dzieje z przynętą..Nagle poczułem duży opór..Po wyholowaniu na brzeg była to 50cm gałąź,w której były 2 zestawy gruntowe i z 4 haczyki.Wszystko to w dobrym stanie :)
_________________
Zapraszam!

http://monster-carp.pl/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Korag100 

Wiek: 20
Posty: 24
Skąd: Opolskie


Wysłany: Pon Lip 23, 2012 09:19   

Ja dwa dni zarzuciłem sę wędke na grunt , no brania żadnego , kompletna cisza.Po 40 minutach postanowiłem zdjąć wędke i zobaczyć czy dalej mam przynęte.Zaciąłem nie czułem żadnego oporu ... dopiero po chwili na wędce po czułem opór i pomyślałem "Jakaś większa ryba".Jak się okazało przy brzegu ujrzałem dopiero że na mojej wędce jest ... wielka czarna doniczka ;]
_________________
Wypuszczać rybki !!!!!!! C&R :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
patryk23021996 
Wszystkiego po trochę


Pomógł: 1 raz
Wiek: 21
Posty: 100
Skąd: Gorlice


Wysłany: Czw Lip 26, 2012 22:59   

Ja jakieś dwa tygodnie temu byłem na pobliskich stawach i zarzuciłem wędkę na grunt z białymi na haczyku. Po chwili gdy odeszłem od wędki nastąpiło tak potężne branie, że hamulec w kołowrotku zaczął popuszczać żyłkę jak wędka stała jeszcze na podpórkach :stres: (to nie był wolny bieg :lol: ). Na szczęście ustawiłem ją tak, że kołowrotek był za ostatnią podpórką i to zapobiegło utracie wędki. :okok:
_________________
C&R C&R C&R
C&R C&R C&R
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Janek 
amatorski połów ryb


Pomógł: 9 razy
Wiek: 34
Posty: 204
Skąd: Elbląg


Wysłany: Pią Lip 27, 2012 00:12   

patryk23021996 napisał/a:
Ja jakieś dwa tygodnie temu byłem na pobliskich stawach i zarzuciłem wędkę na grunt z białymi na haczyku. Po chwili gdy odeszłem od wędki nastąpiło tak potężne branie, że hamulec w kołowrotku zaczął popuszczać żyłkę jak wędka stała jeszcze na podpórkach :stres: (to nie był wolny bieg :lol: ). Na szczęście ustawiłem ją tak, że kołowrotek był za ostatnią podpórką i to zapobiegło utracie wędki. :okok:


A jaki jest finał tej historii? Ryba na brzegu, czy w wodzie? :)

To są takie sytuacje, dla których warto chodzić nad wodę. Choć w stawie to pewnie karpik, ale gdy coś takiego nastąpi na wodzie "dzikiej", wówczas jest prawdziwe "Z archiwum X". Na takie brania czeka się długo, czasem latami, ale gdy nastąpią i w dodatku nie wyciągniemy, człowiek zadaje sobie pytanie "O ku... co to było!?". Z biegiem czasu stają się coraz bardziej legendarnymi starciami z coraz większą rybą. :)

Miałem kilka takich akcji, może zacznę od spinningu. 2-3 razy łowiąc okonie, powiedzmy średnie, zdarzyło mi się mieć na kiju coś potężnego. W moim przeczuciu okonie 40staki, czyli takie, jakich nigdy nie złowiłem. Mocne branie, intensywnie pracujący kij, ostra walka i duży ciężar. Wszystko spięte. Ten żal po utracie taaakiej ryby, to chyba najgorsze uczucie.

Swego czasu na dość kameralnej rzeczce poławiałem na spławik leszczaki do 0,5 kg. Nagle lekkie podtopienie spławika, zacinam i zaczyna się. Zestaw jak na spławikowy był dość mocarny, wędka do 40g, żyłka 0,20, a na końcu zestawu potwór. I to on podyktował warunki w tym starciu. Nie byłem w stanie podnieść ryby nawet na centymetr, kilka odjazdów na boki, które starałem się kontrolować, po kilku chwilach urwane. Stawiam na lina, dużego lina.

Na koniec sytuacja kolegi, magiczna i tajemnicza. Feederowanie pod kątem lina i karasia, nagle szczytówka daje sygnał, że coś się dzieje. Nie szarpanie jak podczas typowego mocnego brania wyżej wymienionych gatunków, ale hardkorowe ciągnięcie zestawu, które niemal wyrywa wędzisko z podpórek. Kolega zacina i wie, że ma rybę życia. Po krótkiej chwili walki urywa i rozkłada ręce w geście bezradności. Na gorąco dał jej przynajmniej 10kg. Stawiam na suma, ewentualnie dużego karpia.

Dla takich momentów warto wędkować, nawet gdy z wielu wypraw wraca się o kiju.
_________________
;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
czkamil1995 

Wiek: 21
Posty: 10
Skąd: Olszówka, Koło


Wysłany: Pią Lip 27, 2012 12:33   

Ja miałem kiedyś ciekawy ciąg przygód, zaplanowałem sobie z gościem z którym jeżdze na ryby (kolega taty) wyjazd na staw po niedziałającej już cegielni, podobno giganty w niej są, więc na co tu czekać. Na miejscu byliśmy koło 6, idziemy nad jeziorko wymiary może 400 na 250, nikogo nie ma, ale zaczynamy. Przez całe wędkowanie trochę drobizny, nic większego, w pewnym momencie patrze a 2 metry ode mnie mysz polna, rzuciłem jej troche kukurydzy i patrze jak zabiera do siebie, a tu nagle obok niej leży spławik (dokarmianie sie opłaca). Pod koniec już troche zrezygnowani podchodzi do nas jakaś starsza pani i mówi że to prywatny staw, my zdziwieni ale no nic przepraszamy i idziemy do samochodu, z tym że teraz inaczej wyjeżdżamy, a tam co? 50 metrów od nas jeziorko mniejsze 200x200 a samochodów może 10 przy nim i cały obstawiony, po prostu porażka. Dodam tylko tyle że ten cegielniny też jest jakiegoś posła ale wcale tego sprawdza. Cegielnia jest pod Grabowem w woj. Łódzkim
Postaw piwo autorowi tego posta
 
patryk23021996 
Wszystkiego po trochę


Pomógł: 1 raz
Wiek: 21
Posty: 100
Skąd: Gorlice


Wysłany: Pią Lip 27, 2012 15:10   

Niestety ryba zostła w wodzie, tylko przez chwilę poczułem ogromny opór i jak wyciągnąłem zestaw na brzeg to się okazało, że haczyk się całkowicie rozgiął. Nie miałem tyle siły żeby go nprostować w palcach. :szok:
_________________
C&R C&R C&R
C&R C&R C&R
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy ogólne » Pamiętnik Wędkarza » Śmieszno - dziwne sytuacje na rybkach

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum