Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Chwytanie ryb za skrzela (Szczupak, Sandacz)

Ryan 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 25
Posty: 46
Skąd: Katowice


Wysłany: Czw Mar 27, 2008 18:37   Chwytanie ryb za skrzela (Szczupak, Sandacz)

Siemka możecie mi powiedzieć jak chwytać szczupaki i sandacze za skrzela bo próbowałem ale nie wiem jak zawsze trafiałem na te ząbki co mają na skrzelach hehe i sie kaleczyłem :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Joka85 
Zander


Ulubiona metoda: Spinning
Okręg PZW: Tarnobrzeg
Pomógł: 16 razy
Wiek: 32
Posty: 446
Otrzymał 32 piw(a)
Skąd: Stw - (Ulanów)


Wysłany: Czw Mar 27, 2008 20:10   

Ja chwytam ryby do 60 cm za kark i placami ściskam pokrywy skrzelowe jeszcze żadna ryba mi tak nie wypadła z rąk a jeśli chodzi o chwytanie za skrzela to łap za same pokrywy skrzelowe a nie za skrzela bo sobie zrobisz krzywdę i rybie, skrzela są delikatne i mocno ukrwione i nawet jeśli ryba wraca do wody to może nie przeżyć.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
DamianS 
0 limit.


Pomógł: 4 razy
Wiek: 32
Posty: 118
Skąd: Warmia


Wysłany: Wto Kwi 15, 2008 23:30   

Tylko po co?
Na rynku jest mnóstwo małych, automatycznych czy półautomatycznych podbieraków. Jaki jest sens w kaleczeniu ryby?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
zanderek 

Pomógł: 15 razy
Wiek: 45
Posty: 864
Otrzymał 20 piw(a)
Skąd: z ?


Wysłany: Śro Kwi 16, 2008 16:42   

imagine napisał/a:
Tylko po co?
Na rynku jest mnóstwo małych, automatycznych czy półautomatycznych podbieraków. Jaki jest sens w kaleczeniu ryby?

Może na rynku i jest bardzo wiele podbieraków ale nie każdy spinningista lubi nosić balast w postaci właśnie podbierak bo niejednokrotnie przeszkadza on w przedzieraniu się przez zarośla . Ja jeśli rybę mam zamiar wypuścić to staram się wogóle jej nie wyjmować z wody a jeśli już wyjmuje to staram się to robić jak najdelikatniej i bardzo często sposobem który opisał Joka.
_________________
Jeśli nie podoba Ci się to co pisze jest wyjście - nie czytaj tego :) .
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Przemas00 
Spinningista


Pomógł: 3 razy
Posty: 22
Skąd: Z domu


Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 20:29   

Ja podbieram ryby podobnie jak Joka85 tzn. do 60cm. Różnica polega na tym, że nie przyciskam pokryw skrzelowych tylko wsuwam palce za płetwy piersiowe ryby. Zdobycz w takiej sytuacji ma nieumożliwione wyślizgnięcie się z ręki. Jeżeli chodzi o sandacza to zanim go złapie, przesuwam rękę od strony głowy po jego grzbiecie, dzięki czemu kłade jego ostre kolce, o które idzie się skaleczyć (tak samo w przypadku okonia), gdy położe kolce, rybę podbieram tak samo jak szczupłego, czyli kłade palce za płetwy piersiowe.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Sligier 

Posty: 7
Skąd: Wawa/Niegów


Wysłany: Czw Lip 15, 2010 12:21   

Odświeżę troszkę temat. Od razu zaznaczę że jestem totalnym amatorem (w tym roku zacząłem przygodę z rybkami), co z resztą po tym jak opiszę swoją wczorajszą przygodę nie będzie trudne do wywnioskowania. Wybrałem się wczoraj dosłownie na chwilę z zamiarem porzucania spiningiem. Nie zabrałem ze sobą podbieraka bo raz że do tej pory złapałem w tamtym miejscu tylko jednego małego okonka, a dwa tak jak mówiłem miałem porzucać tylko z 1,5h. Trzeci rzut na małą obrotówkę i udało mi się na brzeg wytargać takiego oto szczupaka.


Uploaded with ImageShack.us
Po zmierzeniu wędki (dlaczego nie samej ryby o tym za chwilę) wyszło że miał ponad 70cm i był naprawdę gruby. W zeszłą sobotę byłem na kutrze na dorszach i ten szczupak był większy niż jakikolwiek z dorszy jakie złowiłem, a złowiłem w sumie ponad 8kg samego fileta. Ale do rzeczy, po tym jak wylądował na brzegu, jakieś 2m od brzegu, sam wypiął się z blachy i leżał tak jak na zdjęciu, bez ruchu. Przyznam że byłem w lekkim szoku i nie bardzo wiedziałem co mam zrobić dalej. Szczupak leżał nieruchomo, ale w momencie jak go chciałem złapać (gdzieś tak mniej więcej w połowie) zaczął się rzucać i oczywiście wyślizgnął mi się z ręki jednocześnie przybliżając się do brzegu na ok. 30cm. Spróbowałem go złapać za ogon, ale wtedy ponownie się rzucił, zsunął z brzegu do wody i tyle go widziałem... Pytanie do Was jest oczywiste - jak powinienem go chwycić aby mi się nie wyślizgnął oraz abym nie zrobił krzywdy sobie i jemu, oraz generalnie jak powinienem zachować się z tej sytuacji ? Czy takie chwytaki http://allegro.pl/item109...aga_do23kg.html to dobre rozwiązanie ?
Ryba i tak by wróciła do wody, z tym że chciałbym w przyszłości obchodzić się z nią bardziej świadomie :) Z góry dzięki za podpowiedzi.
Pozdro
sligier
Postaw piwo autorowi tego posta
 
6nt 
SGL-W


Pomógł: 18 razy
Wiek: 43
Posty: 575
Otrzymał 60 piw(a)
Skąd: Warszawa


Wysłany: Czw Lip 15, 2010 12:47   

Takie chwytaki są dobre, ale wymagają pewnej ręki. Możesz tez mieć rękawiczkę i za pysk złapać łapą własną.
_________________
CATCH & EAT
www.cb-mania.pl - prawdopodobnie najlepsze forum o CB radiu ;)

https://www.facebook.com/.../?ref=bookmarks - bo prawdziwa wolność ma tylko dwa koła

"Po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot? Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego." Coma
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kugler 
Rzeczny wędrowca


Pomógł: 11 razy
Wiek: 32
Posty: 228
Otrzymał 41 piw(a)
Skąd: WKZ


Wysłany: Czw Lip 15, 2010 12:56   

6nt chyba tylko suma, bo ze szczupakiem nie byłoby tak kolorowo. Ja bym się nie odważył.
Najpewniejszy chwyt, to za karczycho. A przy wyjmowaniu chwytakiem potrzeba drugiej ręki.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kamil_bielany 
Moderator


Ulubiona metoda: Spining
Okręg PZW: Mazowiecki
Pomógł: 77 razy
Wiek: 33
Posty: 1528
Otrzymał 35 piw(a)
Skąd: Warszawa


Wysłany: Czw Lip 15, 2010 13:02   

Ja osobiście podbieram zakupionym w tym roku chwytakiem. Przetestowany był już na kilkunastu rybach. Taki chwytak niekaleczy zbytnio ryby i jest bardzo prosty w obsłudze tylko trzeba dobrze sobie szczupaczka podprowadzić na prawie wyciągnięcie ręki i jak popuścisz zaczepy to napewno ryba zostanie wyjęta :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Sligier 

Posty: 7
Skąd: Wawa/Niegów


Wysłany: Czw Lip 15, 2010 13:05   

No przyznam szczerze że ten pysk miał spory i naprawdę nie chciałbym próbować wsadzać mu tam żadnego z moich palców ;) Czyli mówicie że za kark... znajomy twierdzi że powinienem był mu włożyć palce w skrzela, co o tym sądzicie ?
Kamil_Bielany a takim chwytakiem łapie się rybę właśnie za kark ?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Łowienie poszczególnych gatunków » Drapieżniki » Chwytanie ryb za skrzela (Szczupak, Sandacz)

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum