Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Haisenberg i cała jego przygoda z wędkowaniem

Maniek 
Zakochany w Bugu


Pomógł: 21 razy
Wiek: 44
Posty: 935
Otrzymał 299 piw(a)
Skąd: Sobiborski Park Krajobrazowy


Wysłany: Czw Mar 19, 2015 22:29   

Haisenberg napisał/a:
Jeśli np w 15 min łowienia trafi coś co zechce zabrać do domu, to kończy łowienie? :D Czy chodząc wzdłuż brzegu cały czas targa ze sobą siatkę z tą rybą? :D A może zostawia ją zanurzoną w jednym miejscu licząc na uczciwość innych wędkarzy? :mysli:

Rybę się zabija i wrzuca do torby :] taki jest standard. Ja mam często przy sobie agrafki i zapinam rybę w wodzie, ale u mnie nie ma z reguły innych wędkarzy, więc spokojnie mogę ją zostawić w wodzie i zabrać wracając do domu.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
szpadel 


Pomógł: 15 razy
Wiek: 33
Posty: 314
Otrzymał 118 piw(a)
Skąd: wschód


Wysłany: Pią Mar 20, 2015 08:17   

Maniek napisał/a:
Haisenberg napisał/a:
Jeśli np w 15 min łowienia trafi coś co zechce zabrać do domu, to kończy łowienie? :D Czy chodząc wzdłuż brzegu cały czas targa ze sobą siatkę z tą rybą? :D A może zostawia ją zanurzoną w jednym miejscu licząc na uczciwość innych wędkarzy? :mysli:

Rybę się zabija i wrzuca do torby :] taki jest standard. Ja mam często przy sobie agrafki i zapinam rybę w wodzie, ale u mnie nie ma z reguły innych wędkarzy, więc spokojnie mogę ją zostawić w wodzie i zabrać wracając do domu.

Nie zostawiasz ryb na agrafkach, bo nie wolno i tak nie podpowiadaj ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Haisenberg 
Amator

Wiek: 34
Posty: 220
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Kalisz


Wysłany: Sob Mar 21, 2015 15:25   

Zabić i do torby. Przecież to takie oczywiste :D
Dzisiaj pierwszy raz w sezonie się wybrałem nad zbiornik zaporowy "Szałe" Na miejsce dotarłem o 9:00 bo on rana musiałem jeszcze jechać na przegląd samochodu. Jadąc spojrzałem na jedną miejscówkę, w której łowiłem tylko dwa razy, bo zawsze jest tam mnóstwo ludzi w małym skupisku i wszyscy się znają i cały czas ktoś z kimś rozmawia więc warunki jak dla mnie niezbyt ciekawe. Dzisiaj też było tam oblężenie i na pomoście o powierzchni mniej więcej 15m na 5 było chyba z 10 wędkarzy albo i więcej :D Pojechałem więc kawałek dalej i ku mojemu zdziwieniu nie było nikogo więc dla mnie idealne warunki. Zanętę zrobiłem dzisiaj śmierdzącą z peletem krabowym a na haku próbowałem białych, pinki, qq oraz wszystkich kombinacji ale niestety tylko jedno delikatne szarpnięcie. Co prawda wyciągnąłem dwie malutkie płotki wielkości koło 10cm ale nawet ich nie zacinałem :D Połowiłem 3.5h i w tym czasie przyjechało jeszcze dwóch innych wędkarzy, ale na szczęście nie byli to "gawędziarze" tylko raczej osoby też szukające spokoju na rybach. Żałuję trochę że nie miałem czerwonego robaczka, bo może on by uratował trochę sytuację. Pogoda jednak była przyjemna i dosyć fajnie się siedziało więc pierwszy wyjazd zaliczony, choć bez ryby. W naszym okręgu Kaliskim w tym roku nie podpisano porozumienia z okręgiem Sieradzkim, czy tam łódzkim, i może to trochę nie etyczne, ale mnie osobiście to cieszy i może w tym sezonie zawsze będzie jakieś miejsce wolne w weekend :D Do tej pory wyglądało to tak że na 100 wędkarzy myślę że 35-40 to byli wędkarze z tamtego okręgu. Jednak na wodach ich okręgu wydaje mi się wędkarzy z Kalisza było może ze 2 na 100 więc takie porozumienie było bez sensu i w tym sezonie już go nie ma.

Wystawiono 1 piw(a): Kosa    » Więcej szczegółów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Lulek 


Ulubiona metoda: Spinning/Grunt
Pomógł: 31 razy
Wiek: 35
Posty: 711
Otrzymał 140 piw(a)
Skąd: Łódź


Wysłany: Nie Mar 22, 2015 09:29   

Sieradzki okręg to jeszcze jakieś wody ma , ale łódzki to śmiech na sali luzik miejskie sadzawki i przemysłowe ścieki - tak w skrócie można to opisać.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Haisenberg 
Amator

Wiek: 34
Posty: 220
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Kalisz


Wysłany: Sob Maj 16, 2015 11:12   

Miałem dłuższą przerwę z wędką ze względu na uraz nadgarstka, ale dzisiaj pojechałem od samego rana trochę porzucać spiningiem.. Wyjazd przed 5:00 i od 5:30 już zacząłem szukać szczupaczków. Najpierw rzucałem kopytem żółto czarnym, ale po dłuższej chwili zaczep i pierwsza strata. Później kopytem w kolorze oil i też bez efektów i też stracona przynęta. Trzecia przynęta to twister w kolorze kremowym i tego straciłem najszybciej bo po jakiś 15 minutach. W sumie była już godzina 7:15 i przeszedłem w tym czasie jakieś 1.5km brzegu rzeki i postanowiłem pojechać w inne miejsce na tą samą rzekę tylko jakieś 5km dalej, bo w miejscu w którym byłem była rzeka bardzo spokojna i nie tylko nie było ani jednego brania, ale również nie było ani jednego śladu że ryba się rusza w wodzie. Na nowym miejscu zawsze był fajny dojazd dróżką a dzisiaj podjeżdżam i widzę wielki plac zrównany z ziemią z mnóstwem ilości piasku i spychacz stojący z boku. Chwilę się zastanawiam czy spróbować przejechać czy jednak odpuścić,a le że tak łatwo się nie poddaję postanowiłem spróbować, bo ziemia wydawała się w miarę twarda. Jak się okazało twarda była tylko do połowy i utknąłem na dobre. Po prawie 40 min walki i odkopywania samochodu zjawił się operator Spychacza i mnie wyciągną stwierdzając że codziennie kogoś musi stąd wyciągać :D Niby obok ubił dróżkę która jest przejezdna, ale na pierwszy rzut oka wcale się taka nie wydawała więc skąd niby ludzie mają wiedzieć że po prawo jest lepsza droga niż na środku? :D Finał jednak był taki że podjechałem do wody tą jego dróżką i prawie się znowu zakopałem i tylko się umyłem, spakowałem i pojechałem do domu, bo nie miałem już na nic ochoty a wędkowanie w stanie wpienienia raczej mi nie pasuje. Na nowym miejscu miałem wypróbować blaszki i wahadłówki, ale muszą poczekać do następnego razu. Jeszcze pełno piasku mi się dostało gdzieś pod samochód i coś mi tam trzeszczało i piszczało, ale większość się chyba już wysypała w drodze do domu, jednak na pewno muszę jechać i to wypłukać wodą pod ciśnieniem. Oby w przyszłości więcej przygód było związanych z rybami niż samochodem i wszystkim tego życzę :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Haisenberg 
Amator

Wiek: 34
Posty: 220
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Kalisz


Wysłany: Sob Maj 23, 2015 14:22   

Dzisiaj od 5:00 wyjazd nad rzeczkę Prosnę do miejscowości Szadek koło Pamięcina. Prawie 3 godziny rzucania i kilka kilometrów spaceru i nawet jednego brania. Dzisiaj używałem tylko obrotówek, oraz wahadłówek. Jedna obrotówka została w wodzie, no ale taki już urok tego sportu. Trochę zaczynam się niecierpliwić tym brakiem jakichkolwiek brań no ale do końca sezonu jeszcze daleko więc mam nadzieję że się rozkręci z czasem. Nie chodzi mi o to że chcę wyciągać od razu metrowe szczupaki, ale nawet jednego brania przez kilka wyjazdów potrafi trochę zniechęcić. Dzisiaj było widać chociaż miejscami jakiś ruch ryb w wodzie od czasu do czasu, no ale na moje błystki nikt nie miał ochoty.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Haisenberg 
Amator

Wiek: 34
Posty: 220
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Kalisz


Wysłany: Czw Sie 27, 2015 08:49   

Po dłuższej przerwie dzisiaj powrót nad wodę na niecałe 3h. Wczoraj cały dzień się zastanawiałem czy wybrać rzekę czy zbiornik zaporowy a dokładnie to Prosna czy Szałe (tzw portki od Trojanowa). Telewizja trąbi że susza i wody mało w rzekach, ale osobiście ze spinningiem wolę rzekę więc nie mając rozeznania wczoraj w pracy stwierdziłem że jednak Prosna. Obejrzałem jednak lokalny serwis informacyjny i oczywiście wiadomość o bardzo niskim stanie rzeki więc zmiana decyzji i jednak "portki" :D O 4:30 pobudka a o 5:10 już pierwsze rzuty. Najpierw w ruch poszła obrotówka i koło godziny 6:00 zapał zaczął słabnąć. Było widać jakieś ruchy na wodzie co pozwalało sądzić że za którymś razem się coś skusi, ale nic takiego nie miało miejsca. Koło 6:30 zmiana na kopyto i rzucanie prawie do 8:00 z takim samym efektem jak obrotówką. W tym czasie obrzucałem jakieś 25-30 miejsc (nie wiem czy to dużo czy mało :D ) od godziny mniej więcej 7:00 ruch na wodzie już stawał się coraz mniejszy a koło 7:30 znikł na dobre. Po powrocie do auta decyzja że ostatnie miejsce jeszcze obrzucę i żeby opowieść była z happy endem powinienem napisać że w końcu coś się złapało, jednak to nie jest tego typu historia a wręcz przeciwnie. Pierwszy rzut i kopyto na drzewie. Chwila szarpania i po kopycie :D Kilka wypadów miałem ze spinningiem, ale zaczynając z nim przygodę spodziewałem się lepszych rezultatów, bo tak naprawdę miałem tylko jedno szarpnięcie podczas wszystkich wypadów i był to średni okoń który się wypiął przy brzegu. Spostrzeżenia moje są jednak takie że mało widzę spinningistów w okolicy więc albo ta metoda w regionie jest niezbyt popularna, albo ja chodzę w złych miejscach że ich nie spotykam. Dużo się mówi że spinningiści jeżdżą na Wartę i chętnie bym się tam wybrał, ale nie mam pojęcia jak tam ogarnąć miejscówkę więc może kiedyś pojadę tylko się rozejrzeć i na Warcie będą lepsze efekty.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Haisenberg 
Amator

Wiek: 34
Posty: 220
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Kalisz


Wysłany: Pią Maj 06, 2016 11:55   

Baaaaardzo dawno nic nie pisałem, bo tak naprawdę, albo nie było o czym, albo nie było chęci. Końcówkę poprzedniego sezonu zupełnie odpuściłem, głównie ze względu na zajęcia które mi się zaczęły od października (Czas w końcu zrobić wyższe :-) a skoro pracodawca opłaca to szkoda nie skorzystać ) We wrześniu miałem tylko kilka krótkich wyjazdów ze spinningiem i na tym zakończyłem poprzedni sezon. Był to mój pierwszy sezon w którym zacząłem spinnigować i muszę niestety powiedzieć że jestem rozczarowany efektami, ale mam nadzieje że ten będzie lepszy.
Aktualny sezon też zacząłem późno, ale postaram się przynajmniej raz w tygodniu być nad wodą i jakoś pogodzić wszystkie obowiązki i hobby, czyli rodzina, praca, szkoła, siłownia (Nic nie dźwigam bo już się w życiu na dźwigałem dosyć pracując na magazynie meblowym :-) tylko sobie dla rekreacji i poprawy samopoczucia biegam 3 razy w tygodniu) Do tego dochodzi PS4 które jakiś czas temu zakupiłem i od czasu do czasu lubię pograć. Do tego dochodzi sport bierny czyli oglądanie w tv, oraz czynny czyli na boisku i między to wszystko będę się starał dostosowywać wyjazdy na rybki, bo nie chcę z niczego rezygnować, ani zaniedbywać. No mógłbym zrezygnować z pracy, jeśli jutro trafię kumulację :-)
W zeszłą sobotę byłem dopiero pierwszy raz w tym sezonie i od 6:00 posiedziałem do 13:00. Efektów dużych nie było, ale 3 leszczyki małe i jednego krąpika udało się wyholować :-) Pobyt był bardzo przyjemny a to najważniejsze. Kilka słów o samym wędkowaniu. Dwie różne zanęty:
Pierwsza: Lorpio grand prix lake wymieszane 50-50 z lorpio feeder specjal light, do tego pinka oraz shot method krill atlantycki oraz odrobina płatków owsianych.
Druga: Lorpio grand prix lake wymieszane 50-50 z lorpio feeder specjal light, do tego pinka oraz shot method truskawka i kukurydza.

Na początku przerzucałem mniej więcej co 15 minut a później co 30. Na haku na zmianę biały robak, kukurydza, pinka w różnych kombinacjach i coś tam się od czasu do czasu działo. Trochę lepszy ruch był na zanęcie z kriilem atlantyckim, niż z truskawką i kukurydza raczej nie była skuteczna w tym dniu. W porównaniu jednak z innymi wędkarzami którzy siedzieli obok muszę powiedzieć że miałem najlepsze wyniki, bo u nich nawet jednego brania nie było.
Na ten sezon kupiłem sobie wygodne siedzisko czyli fotel elektrostatyk F5R i mam nadzieję że kilka lat mi posłuży :-) W niedzielę planuję kolejny wyjazd, ale w sobotę idziemy na urodziny do znajomego, więc może być różnie w tą niedziele.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy ogólne » Dzienniki Wędkarskie » Haisenberg i cała jego przygoda z wędkowaniem

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum