Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Haisenberg i cała jego przygoda z wędkowaniem

Haisenberg 
Amator

Wiek: 34
Posty: 220
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Kalisz


Wysłany: Pon Maj 28, 2012 22:48   

Dzisiaj dowiedziałem się co mogło być przyczyną tego że ryby nie brały na kukurydzę. Otóż podobno jak jest woda Ciepła czyli ponad 20 stopni to wtedy Karpie bardziej biorą na kukurydzę a przy wodzie zimnej to raczej robaki. Kumplowi kilka razy się zerwały przypony i myślałem że powodem było to że kupił jakieś słabe ( bo kupił już wiązane) ale podobno przyczyną mogły być to że miał za mocno ustawiony hamulec, tak więc każde wędkowanie to jakaś nauka :D A co do tych wszystkich komentujących cały czas mój wpis w dziale co to za ryba to powiem wam tylko tyle: Zamierzam miło spędzać czas przy wędce i rozumiem wasze sugestie żeby się podszkolić ze znajomości ryb, ale cały czas to robię i się szkole z całego wędkowania. Przykre jest tylko to że niektórzy nie potrafią zrozumieć zaczynających, ale skoro poprawia wam to waszą samoocenę i uważacie się za lepszych tylko dlatego że wyśmiejecie kogoś innego za jego brak wiedzy to życzę wam powodzenia w życiu i współczuję. Piszcie sobie w swoim towarzystwie wszechwiedzących geniuszy wędkarstwa i lepiej już nie pomagajcie zaczynającym przygodę z wędką, bo za taką pomoc to ja dziękuję.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
robert pl 
Moderator
Spławik i grunt



Ulubiona metoda: Spławik
Okręg PZW: Przemyśl
Pomógł: 71 razy
Wiek: 47
Posty: 910
Otrzymał 116 piw(a)
Skąd: Przemyśl


Wysłany: Pon Maj 28, 2012 23:00   

Haisenberg, Nie zniechęcaj się forum to prawdziwa kopalnia wiedzy a
tych parę krytycznych wpisów potraktuj z przymrużeniem oka .
Wiadomo że nikt nie urodził się geniuszem a tym bardziej nie zaczynał
przygody z wędką od obrycia się z wiedzy teoretycznej i ty tak samo robisz ,
1 dzień praktyki nad wodą to więcej niż 10 dni spędzonych nad książkami
więc jak tylko masz czas to siedź nad wodą ,rób zdjęcia złowionym okazom
i porównuj potem z atlasem co to za ryba ,a nawet jak wkleisz do "co to za ryba"
to zawsze znajdzie się ktoś życzliwy kto udzieli Ci rzetelnej odpowiedzi na
twoje pytanie .
Pamiętaj "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi" więc nie przejmuj się .
_________________
robert pl

http://img2.demotywatoryf...las1991_500.jpg


Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
GrzegorzM 
Administrator



Ulubiona metoda: Spławik i feeder
Pomógł: 37 razy
Posty: 1424
Otrzymał 185 piw(a)
Skąd: Złocieniec / Szczecin


Wysłany: Wto Maj 29, 2012 09:33   

Haisenberg napisał/a:
dlaczego żyłka mogła mi się poskręcać trochę i czy coś z tym zrobić czy ona się sama ułoży i dojdzie do siebie na szpuli.

Sprawdź czy rolka kabłąka kręci się swobodnie, być może coś tam naleciało i stoi w miejscu, żyłka wtedy trze o nią i ma prawo się poskręcać. Może też żyłka gdzieś się w nią wżyna.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Haisenberg 
Amator

Wiek: 34
Posty: 220
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Kalisz


Wysłany: Wto Maj 29, 2012 16:38   

Sprawdzę to jak tylko będę miał możliwość. Dzięki za sugestie. A z innej beczki teraz :D Dzisiaj trochę siedziałem i czytałem o węzłach i ich ilość i rodzaje mnie zaskoczyły, ale nie zamierzam się wszystkich uczyć, bo wydaje mi się że wystarczy znać po jednym ale skutecznym do wszystkiego. Haczyk z łopatką wiążę moim zdaniem dobrze i skutecznie bo po pierwszym wędkowaniu gdzie sam wszystko wiązałem było ok i nic się nie rozplątywało i nie puszczało :D Przypon z żyłką główną bezpośrednio też opanowałem, bo wystarczy zrobić po podwójnej pętelce, na przyponie i na głównej i je połączyć węzłem samozaciskającym się. Największy problem mam z oczkiem i trochę szukam czegoś łatwego i skutecznego. Głównie chodzi mi o krętlik i co myślicie o tym żeby do żyłki głównej przywiązywać go tak samo jak przypon z żyłką główną, czyli węzłem samozaciskającym się? Wiadomo że dwie żyłki lepiej się zacisną niż żyłka do oczka krętlika, ale trochę tak łowiłem i się trzymało :D A co łatwego wiązania oczka to chyba będę używał tego sposobu, bo jest chyba najłatwiejszy.
Pytanie tylko czy jest skuteczny? Bo nie miałem okazji go sprawdzić.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Konradr 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 20
Posty: 71
Skąd: 100-lica


Wysłany: Wto Maj 29, 2012 16:42   

Tak to jeden z najprostszych i najskuteczniejszych węzłów. Spokojnie możesz go używać :] . Tak po za tym czytając twoje posty przypomina mi się mój początek z wędkowaniem i dzięki ci za to :D
_________________
"Kto za dobrego wędkarza chce uchodzić, niech się i pytać , i szukać, i patrzeć nauczy.."
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
su_mik 
spining to nalog :P


Ulubiona metoda: spinning
Okręg PZW: Tarnów
Pomógł: 59 razy
Wiek: 33
Posty: 1127
Otrzymał 86 piw(a)
Skąd: Aktualnie z Paryza


Wysłany: Wto Maj 29, 2012 19:59   

Haisenberg, wiazanie petelka w petelke nie zawsze sie sprawdza. Szczegolnie przy splawiku. Nie zaciagniete odpowiednio petelki w wodzie przy opadaniu stawiaja wiekszy opor. Przez co przyneta wolniej dochodzi do dna i jest czesciej atakowana przez drobnice. Druga sprawa moze w jakis stopniu opuzniac sygnalizacje bran. Jednym z najskuteczniejszych wezlow do laczenia zylki glownej z przyponem jest tak zwany wezel "zderzakowy". Uzywaja go w duzej mierze muszkarze przy wiazaniu przyponow. Ten wezel ktory podales wyzej jest bardzo skuteczny i prosty. Przy polowie bialo rybu nie ma potrzeby stosowania mocniejszych wezlow. Ale gdybys kiedys chcial sprobowac to polecam Ci "palomar" ktorego ja uzywam przy wiazaniu zestawow sumowych.
_________________
su_mik
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Haisenberg 
Amator

Wiek: 34
Posty: 220
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Kalisz


Wysłany: Wto Cze 19, 2012 10:20   

Na reszcie mam chwilę czasu żeby coś napisać. Tak więc od ostatniego postu byłem dwa razy na rybkach, na komercji na karpiach. W zeszłym tygodniu wyjazd był beznadziejny i przez 5 godzin miałem tylko jedno branie i udało mi się wyciągnąć malutkiego karpia. Nie wiem co się działo bo nie brały ani na robaki, ani na kukurydzę, ale to raczej nie była moja wina, tylko ryb :D ponieważ było sporo osób dookoła i nikt nic nie wyciągał. Zupełnie jakby nie było tam ryb :D Za to w ten weekend miałem naprawdę udany wyjazd i trochę poholowałem rybek. Kumpel polecił mi trochę droższą zanętę ale efekt był naprawdę świetny moim zdaniem i w niecałe 4 godziny wyciągnąłem 9 karpi wszystkie w granicach 1.2 - 2.5 kg. A brań miałem koło 18, jednak dużo popsułem, szczególnie na początku, bo trochę za nerwowo zacinałem i dopiero po otrzymaniu rady jak zacinać ( Czyli energicznie, ale płynnie, bez szarpania) nie popsułem żadnego zacięcia :D Zanętę wrzucałem tylko w koszyku bez kul i pierwsze branie miałem już po jakiś 5 min. Na koniec to już rzucałem pusty koszyk tylko z kukurydzą na haku i i tak brania były co chwile. Raz to nie zdążyłem kontrolera powiesić, a już mi szczytówkę gięło i było branie :D Ale najbardziej to mnie zdziwiło jak nie zdążyłem nawet wędki odłożyć na podpórki i było już branie :D Myślę że to zasługa zanęty i trochę na pewno szczęścia, bo facet siedział jakieś 15 metrów obok i nic nie wyciągał tylko obserwował jak ja walczę z karpiami co chwilę. Węzły wiążę już coraz sprawniej i są naprawdę mocne, bo trzymają solidnie i nic się nie rozwiązywało. Mam jednak świadomość że jeszcze bardzo dużo rzeczy nie wiem dlaczego nie ukrywam, że liczę na waszą pomoc i rady, więc jeśli ktoś życzliwy chce pomóc i doradzić to bardzo proszę :D Nie oczekuję że każdy odpowie na wszystkie moje wątpliwości, ale fajnie jak będziecie pomagać w miarę możliwości.

Po pierwsze to po wędkowaniu wypłukaniu i wysuszeniu podbieraka, bardzo śmierdział i pytałem już na forum, jak temu zaradzić i po odpowiedziach już wiem żeby zainwestować w lepszy nie chłonący zapachów, ale póki nie kupię lepszego, muszę sobie radzić z tym więc jeszcze jakieś pomysły mile widziane :D

Po drugie Jak długo powinna zanęta się wypłukiwać z koszyczka? Wiadomo że wszystko zależy czy łowimy na rzece, czy wodzie stojącej, czy są pinki w zenęcie, jakie są oczka koszyczka jak mocno ubijemy w koszyczku itd, ale czy było ok jeśli koszyczek był bez dna, woda stojąca, głębokość jakieś 2.5 - 3m były pinki i ubita była średnio mocno, a po 5 min wyciągałem pusty koszyk?

Po trzecie Zakładam rurkę antysplątaniową na żyłkę a następnie gumowy stoper i później krętlik i przypon i zawsze dzieje się tak że rurka z koszyczkiem podczas zarzutu zawsze się zsuwa ciągnąc ze sobą stoper i zatrzymuje się dopiero na stoperze i tym samym nie mogę regulować odległości haczyka, od koszyczka, bo zawsze jest taka jak długi jest przypon. Jakieś rady w tej sprawie?

Po czwarte Hamulec zawsze ustawiam tak że gdy pociągnę palcami za żyłkę przy kołowrotku, to czuję opór, ale bez problemów uciągnę żyłkę. Do zacięcia spokojnie wystarczy, ale później gdy holuję rybę, to mam wrażenie że jest on zbyt luźno ustawiony bo zamiast wyciągać rybę to ona mi co chwile rozwija żyłkę i kusi mnie żeby skręcić delikatnie hamulec i postawić jej większy opór, ale boję się że mogę pozrywać żyłki. Tym bardziej że wędka jest naprawdę sporo wygięta i żyłka dosyć mocno rozciągnięta, szczególnie przyponowa. Tak więc sam nie wiem jak to zrobić żeby było dobrze. Czy lepiej męczyć dłużej rybę na luźniejszym hamulcu? Czy lepiej go stopniowo podkręcać? Podejrzewam że lepiej męczyć na luźniejszym, ale czy ryba zawsze osłabnie po jakimś czasie do tego stopnia że nie będzie już miała siły walczyć i podda się temu luźniejszemu hamulcowi?

Po piąte Ile czasu mniej więcej powinno upłynąć od zacięcia do wyciągnięcia na brzeg karpia 2 kg zaciętego 10 m od brzegu? Wiem że jest wiele zależnych, ale mniej więcej 5 min czy 15 czy 30? Pytam bo chciałbym sprawdzić czy w miarę wychodzi mi to dobrze.

Po szóste Gdy holuję rybę to robię tak że, gdy ryba płynie w prawo od wędki, to ciągną ją w lewo i na odwrót, czyli staram się żeby cały czas była mniej więcej naprzeciwko wędki. A gdy jest mniej więcej na wprost to wtedy ciągnę ją do góry. Zawsze gdy ciągnę rybę to robię to wędziskiem, nie kręcąc kołowrotkiem. Kołowrotkiem zwijam żyłkę głównie wtedy gdy widzę że wędzisko zaczyna się prostować i zmniejsza swoje wygięcie. Jakieś komentarze do mojego holu? :D

Z góry Dziękuję za wszystkie wasze sugestie, rady i wszelką pomoc. Nie ukrywam że liczę na was bardziej doświadczonych wędkarzy :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Frank_Lucas 
Wojciech D


Ulubiona metoda: Match
Okręg PZW: Białystok
Pomógł: 6 razy
Wiek: 27
Posty: 167
Otrzymał 5 piw(a)
Skąd: Augustów


Wysłany: Wto Cze 19, 2012 14:01   

Po pierwsze, jak nie chcesz na razie zmieniać podbieraka to dłużej go płukaj, poza tym jak wyjmiesz nim rybę to po podebraniu dalej wsadź go do wody.

Po drugie, to prawidłowo, że po wyjęciu po 5 minutach zestawu z koszykiem nie ma tam zanęty. Gdy zauważasz, że zestaw po zderzeniu z wodą tworzy intensywną smugę zanęty, dorzuć do zanęty kleju bądź płatków owsianych.

Po trzecie, w takim zestawie stoper jest po to by rurka nie niszczyła węzła na krętliku, odleglość haczyka od koszyka regulujesz długością przyponu.

Po czwarte, hamulec kołowrotka ma być tak ustawiony by amortyzował odjazdy ryby, gdy czujesz że ryba nie "chodzi" zbyt mocno podczas holu możesz go podkręcić. Ewentualnie podczas holu. gdy chcesz by ryba wybrała mniej żyłki, dociskaj szpulę palcem.

Po piąte, zależy to od karpia oraz od zestawu na jaki łowisz. Mocnym zestawem możesz holować siłowo i wtedy wyciągniesz ją w niecałą minutę. przy delikatniejszych zestawach trzeba uważać i pomęczyć karpia. Osobiście 2 kilowego karpia nigdy nie ciągnąlem dłużej niż 2,5 minuty. Może nie złowiłem ich zbyt dużo, więc nie jest to jakiś miarodajny czas.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
robert pl 
Moderator
Spławik i grunt



Ulubiona metoda: Spławik
Okręg PZW: Przemyśl
Pomógł: 71 razy
Wiek: 47
Posty: 910
Otrzymał 116 piw(a)
Skąd: Przemyśl


Wysłany: Wto Cze 19, 2012 21:42   

Co do pytania szóstego to mniej więcej prawidłowo to robisz ,nikt jednak nie potrafi
tego wytłumaczyć ,po prostu staraj się trzymać tak wędzisko aby amortyzowało
wszystkie odjazdy i zrywy ryby .Jeżeli chodzi o pytanie czwarte to lepiej holować
ryby na luźniejszym hamulcu zwłaszcza pod koniec gdy ryba jest już przy brzegu
i może jeszcze ostatkiem sił odbić ,takie zrywy na krótkiej żyłce i dokręconym hamulcu
kończą się przeważnie zerwaniem żyłki i utratą zdobyczy wraz z zestawem .
Radził bym Ci holować rybę na luźniejszym hamulcu ale stosować pompowanie ,
podejrzewam że w tej chwili robisz to kołowrotkiem czyli tak jak napisałeś zwijasz
żyłkę gdy zmniejsza się siła z jaką walczy ryba ,powinno to jednak wyglądać
inaczej .Powinieneś podczas holu starać się unosić wędkę jak najbardziej do pionu
gdy jest ona w najwyższym punkcie zaczynasz zwijanie jednocześnie opuszczając
wędkę gdy będzie ona już dosyć nisko przestajesz zwijać i znowu podnosisz i znowu
zwijasz i tak aż do skutku .Pamiętaj jednak że nie wolno Ci dopuścić do wyprostowania
żyłki i wyeliminowania wędziska z walki ,wędka zawsze musi pracować .
_________________
robert pl

http://img2.demotywatoryf...las1991_500.jpg


Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Haisenberg 
Amator

Wiek: 34
Posty: 220
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Kalisz


Wysłany: Śro Cze 20, 2012 09:40   

robert pl napisał/a:
Pamiętaj jednak że nie wolno Ci dopuścić do wyprostowania
żyłki i wyeliminowania wędziska z walki ,wędka zawsze musi pracować .


Chyba miałeś na myśli wyprostowanie wędki a nie żyłki? Dziękuję Ci bardzo za cenne wskazówki i rady oraz Frank_Lucasowi bo też bardzo pomógł. Pozdrawiam i fajnie że ktoś czyta o moich wyprawach :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy ogólne » Dzienniki Wędkarskie » Haisenberg i cała jego przygoda z wędkowaniem

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum