Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Pytania do eksperta - Bogdan Barton

kp44 
Administrator
i zwykły pijak :)



Ulubiona metoda: Spinning
Okręg PZW: Siedlecki
Pomógł: 19 razy
Wiek: 29
Posty: 763
Otrzymał 282 piw(a)
Skąd: Mokobody


  Wysłany: Pią Gru 27, 2013 14:29   Pytania do eksperta - Bogdan Barton

Pierwszym ekspertem, który odpowie na nasze pytania jest Bogdan Barton, który kiedyś już udzielał się na naszym forum w czasach gdy funkcjonowało ono pod adresem wedkowanie.net. Obecnie nasz ekspert zajmuje się prowadzeniem przystani wędkarskiej, gdzie jest równocześnie przewodnikiem. Produkuje on również wyśmienite zanęty, koncentraty i dipy (popularne „smrodki”), nagrywa filmy wędkarskie. Przez 10 lat artykuły Pana Bogdana można było czytać w miesięczniku „Wędkarz Polski”. Aktualnie współpracuje z magazynem „Wędkarstwo Moje Hobby”.
Pasją Bogdana Bartona są leszcze, którym jak sam stwierdza poświęcił 35 lat życia (największy ważył 7,15 kg). Obserwuje ich naturę, poznaje zwyczaje i co za tym idzie łowi je z nie byle jakimi efektami. Gorąco polecam jego kanał na Youtube gdzie można obejrzeć jakie ma wyniki w połowie tej ryby. Poza tym przy okazji leszczy poluje na największe, jesienne szczupaki.
Więcej na temat samego naszego eksperta i produkowanych przez niego produktów można przeczytać na stronie www.bogdanbarton.pl
Mam nadzieję, że rady Pana Bogdana pomogą nie tylko młodym, niedoświadczonym wędkarzom lecz także starym wygom :)
Gorąco zapraszamy do zadawania pytań!

Wystawiono 4 piw(a): KamAnt, byczek, beret, robert pl    » Więcej szczegółów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
GrzegorzM 
Administrator



Ulubiona metoda: Spławik i feeder
Pomógł: 37 razy
Posty: 1424
Otrzymał 185 piw(a)
Skąd: Złocieniec / Szczecin


Wysłany: Pią Gru 27, 2013 18:24   

Ja zacznę :) Lubię łowić pod lodem, często zasuwam nad wodę z mormyszką i łowię okonie, jednak zawsze tęskno mi do leszczy, łopat takich jak trafiają się latem. Stąd moje pytanie:

- Tyczy się ono lokalizowaniu leszcza pod taflą lodową. Gdzie zimą szukać leszcza w większych i głębszych jeziorach (o głębokości dochodzącej nawet do kilkudziesięciu metrów)? Czy lepiej jest przemieszczać się w poszukiwaniu "łopat", czy może warto nęcić regularnie w danych miejscach i oczekiwać, aż same się tam zjawią? I czy warto takiego leszcza szukać przy dnie, czy tak jak czasami Pan łowi w środkowych partiach wody?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 59
Posty: 46
Otrzymał 13 piw(a)
Skąd: Przechlewo


Wysłany: Sob Gru 28, 2013 11:13   

Witam serdecznie
Jeziora rządzą się swoimi prawami. Ryby też tam mają swoje miejsca dopasowane do gatunku i rocznika. Znaleźć najstarsze roczniki ryb w jeziorach to fantastyczna przygoda, którą zacząć trzeba od poznawania gatunków, ich zwyczajów życia i rodzajów pokarmowych. Jeziora to trudne łowiska dla wędkarza, ale to przecież na tym polega żeby ciągle kombinować, szukać i eksperymentować.
Leszcze pod lodem zachowują się podobnie jak latem, czyli przebywają w podobnych rejonach jeziora leszcze wolą bardziej równe dno z chociaż małym osadem mułu czy iłu. W większych i głębszych jeziorach będą to na pierwszym lodzie końcówki spadów brzegowych schodzących na południe, zachód czy też na południowy-zachód na głębokości od 8m do 11m
Później(w środku zimy) leszcze przenoszą się dalej od brzegów na większe równiny, ale nie dużo głębiej, bo max do 13m.
Wyjątkiem są głębokie jeziora rynnowe o bardzo stromych spadach. Tam leszczy szukam na 14m do 15m głębokości.
Duże kilku kilogramowe leszczyska zawsze trzymają się na uboczu młodszych roczników. Lubią ja tak to nazywam drugi spad. Są to miejsca gdzie większa półka-równina dna daleko od brzegu kończy się kolejnym spadem w głąb jeziora. Takie miejsca należą do bardzo cierpliwych wędkarzy, bo brania mogą tu być rzadkie, ale czekać czasami warto, bo może ten czas wynagrodzić cały rok w postaci dwóch, trzech leszczy, ale takich o których opowiada się latami :radocha:
Najczęściej Łowię z dna na grubsze przynęty. Wyżej nad dnem też są leszcze ale to w granicach dwóch metrów od dna. Lecz będą to małe ryby.
Bardzo szczegółowo omówiłem ten temat na moim ostatnim filmie mojego autorstwa na płycie "Leszcze spod Lodu"
Warto zapolować na zimowe leszcze spod lodu przygoda nie do opisania, ale jest to wędkowania dla cierpliwych.
Zawsze łowiąc w jeziorach w minimum 80-% najważniejsze jest miejsce potem odpowiednia zanęta. Sprzęt też jest trochę ważny, lecz to nie sprzęt łowi ryby...
Pozdrawiam
Bogdan

Dziękuję za odpowiedź! - Grzegorz
_________________
bodzio na leszczach

Wystawiono 6 piw(a): kp44, beret, GrzegorzM, robert pl, KamAnt, r2d2    » Więcej szczegółów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Jarek 


Ulubiona metoda: spinning
Okręg PZW: Nowy Sącz
Pomógł: 70 razy
Wiek: 25
Posty: 1289
Otrzymał 9 piw(a)
Skąd: Nowy Sącz/Kraków


Wysłany: Sob Gru 28, 2013 18:46   

Witam,
Chciałbym zadać pytanie nie związane bezpośrednio z radami dotyczącymi łowienia ryb.
Jest Pan przewodnikiem wędkarskim, posiada własny sklep, produkuje zanęty, pisze do czasopism, nagrywa filmy, które cieszą się dużą popularnością. Jest Pan znaną osobą w wędkarskim świecie. Jak Pan do tego doszedł, jakie miał początki? Jak udało się połączyć pracę i hobby? Czy sądzi Pan, że w Polsce jest miejsce dla większej liczby takich osób? Chciałbym się także dowiedzieć, czy w odniesieniu sukcesu w jakimkolwiek stopniu pomogło Panu macierzyste (lub inne) koło PZW (poruszam tu problem promowania zdolnych wędkarzy)?
Na koniec proszę się podzielić z nami, kto Pana "zaraził" wędkarstwem, jeśli taka osoba w ogóle była.
Z góry dziękuję za odpowiedź!
_________________
Moja wędkarska galeria internetowa:..::KLIK::..

...::SPRZĘT SPINNINGOWY::...
Daiwa PowerMesh 2,70m 3-18g + Spro RedArc 10200
Konger Tiger Cross Maxx 2,70m 3-18g
Konger Black Tiger Spin 2,70m 10-35g + Spro BlueArc 9300 ALU
Konger WorldChampion Tango 2,70m 1-10g + Ryobi Zauber 2000
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 59
Posty: 46
Otrzymał 13 piw(a)
Skąd: Przechlewo


Wysłany: Nie Gru 29, 2013 21:06   

Witam serdecznie
Wędkuję od czwartego roku życia tak więc dobrze ponad 50 lat. I dziękuję Bogu, że urodziłem się i wychowałem w czasach gdzie o internecie nikt nie słyszał. Od malucha lubiłem (i do dziś to mam) przesiadywać nad jeziorem całymi dniami, grzebać w mule na brzegu osadach i dochodzić na co dziś będą najlepiej brały. Interesowało mnie wszystko, co w wodzie, co nad brzegiem i co na brzegu rośnie, kwitnie itp o każdej porze roku. Wszystko to jest cudownie poukładane przez naturę. Z całym szacunkiem, ale dzisiejsze wędkarstwo nie dostrzega tego. Liczy się całkiem coś innego.
Jezioro i okolice jego to wspaniała księga, gdzie wszystko jest tak bardzo widocznie opisane wystarczy trochę wyobraźni, żeby umieć to odczytać.
Takich ludzi było więcej i takich ludzi wyłapywał Wędkarz Polski. Marzę o tym, żeby przewodników wędkarskich było jak najwięcej u nas w kraju, to dużo by pomogło wreszcie zacząć walczyć z komercją rybacką z niszczeniem ekosystemu. Przewodnik wędkarski, to popularny zawód na całym świecie i cudowne uczucie robić coś co się kocha. Do PZW nie należę od 25 lat. Sam się uczyłem i uczę z pokorą natury i moimi spostrzeżeniami dzieliłem się z wędkarzami na łamach Wędkarza Polskiego, a teraz z WMH i tak poznałem ogrom przyjaciół z całego kraju i nie tylko. Jest to najwspanialsza zapłata za pracę.
Przepraszam, ale nie lubię zbytnio pisać o sobie wole pogadać o rybach.
Pozdrawiam
Bogdan
_________________
bodzio na leszczach
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
s@nd3r_85 
Mętnooki smok i księżniczka z Dunajca


Ulubiona metoda: Grunt i spinning
Okręg PZW: Kielce
Pomógł: 46 razy
Wiek: 32
Posty: 257
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: UK Hertfordshire


Wysłany: Wto Gru 31, 2013 13:59   

Witam panie Bogdanie,
Wiem, że jest pan autorytetem w połowach dużych leszczy, tak więc chciałbym zapytać czy używa pan w połowie tych dużych okazów ciast własnej produkcji ? Jeżeli tak to czy mógłby pan polecić pańskim zdaniem najlepsze aromaty lub składniki pod skuteczne leszczowe ciasto. Drugie pytanie tyczy się ziaren (groch, kukurydza, łubin itp), czy w czasie gotowania ziaren stosuje pan jakieś swoje sprawdzone atraktory by podnieść skuteczność wyżej wymienionych przynęt.

Z góry dziękuję za odpowiedź :)
_________________
Dragon Mystery XT Turbo Spinn 2,70 m c.w 10-35 gr + Robinson V-Tech 1125
Konger Arcus Feeder 3,60 m c.w 90 gr + Okuma Travertine TRR 30
Daiwa Black Widow Carp 3,60 m 3 lb + Daiwa Crosscast 5000
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 59
Posty: 46
Otrzymał 13 piw(a)
Skąd: Przechlewo


Wysłany: Śro Sty 01, 2014 15:04   

Witam serdecznie
Uwielbiam robić i łowić na ciasta i to bardzo często jak trafi się z odpowiednim zapachem w daną porę roku to można być mile zaskoczonym.
Dlaczego w porę roku, a to dla tego, że każda biała ryba dostosowuje sobie pokarm do temperatury wody i mówiąc krótko np. Wiosną robię sobie ciasto z larwami kłodaków (chruściki). Ciasto robią z szybkich składników czyli z kaszki manny i wody w takich samych ilościach. kłodaki wyciągam z domków rozgniatam i dodaję do gorącego ciasta jeszcze. Jak to się wygniecie to zapach jest nie przyjemny bardzo, ale ryby można łowić bez nęcenia i to jakie. Na takie ciasto łowie od wczesnej wiosny do lata wielkie płocie, leszczy i liny. Czasami wczesną wiosną robię szybką zanętę tylko z płatków owsianych które zaparzam na sicie(durszlaku) razem z kłodakami, a na wczesnowiosenne grube płocie z kłączem tataraku świeżo wyrwanego z brzegu jeziora. Nic więcej mi nie potrzeba szczególnie wiosną a koszty żadne.
Latem jest inaczej, bo dostosowuję się też do temperatury wody. Ale teraz wszystko zakwita i ogrom zapachów naturalnych w wodzie jest tak gęsty i ogromny, że muszę się przez niego przebić. No jest tylko jedno ale, ja chcę łowić grube ryby, te jednak cały czas uwielbiają mięsko, bo taka ich natura. Trochę już wiem, że np wielkie jeziorowe leszczyska uwielbiają się zajadać na większych głębokościach np martwymi małżami, które wiatry-prądy wody zepchnęły po spadach. Muszle są otwarte mięsko małży śmierdzące, ale za to pełne protein one o tym wiedzą. Zapachy muszą być tak intensywne, że trudno sobie wyobrazić. Dlatego do kukurydzy, łubinu, ziemniaków, czy makaronu po ugotowaniu i ostygnięciu trochę nie całkiem dodaję ostre zapachy i to w dużej ilości. Na sto procent sprawdził się zapach róży na duże leszcze i liny. Nam może to pachnie, ale ryby w odpowiedniej proporcji odbierają to inaczej. Łowiąc średnie leszcze ale w większych ilościach i na płytszej wodzie latem bardziej słodko ja stosuję poziomkę.
Nie dodaję do gotujących się ziaren zapachów, bo za bardzo się wtedy ulatnia zapachów. Najlepiej do ciepłych produktów po ugotowaniu wtedy fajnie się to wszystko wchłania.
pozdrawiam
Bogdan
_________________
bodzio na leszczach

Wystawiono 1 piw(a): s@nd3r_85    » Więcej szczegółów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
kp44 
Administrator
i zwykły pijak :)



Ulubiona metoda: Spinning
Okręg PZW: Siedlecki
Pomógł: 19 razy
Wiek: 29
Posty: 763
Otrzymał 282 piw(a)
Skąd: Mokobody


Wysłany: Pią Sty 03, 2014 18:19   

Witam Panie Bogdanie!

Na początku pragnę wyrazić podziw wiedzy jaką Pan posiada. Będąc młodym wędkarzem często czytałem Pana artykuły w Wędkarzu Polskim, szczególnie w pamięci utkwił mi jeden - "Moje dzieci leszcze". Mam dość nietypowe, mało wędkarskie pytanie, ale jest Pan także obserwatorem przyrody i natury więc być może będzie Pan znał na nie odpowiedź. Mianowicie od kilku lat zauważalna jest tendencja przesuwania się bądź przestawiania pór roku. Tak jak widzimy za oknem, panuje jesień. Spodziewać się można, że podobnie jak w roku ubiegłym śniegi (które spadną na pewno) ustąpią dopiero późną wiosną. Czy taka sytuacja zagraża wodnym ekosystemom? Chodzi mi o nieudane tarła, spadek aktywności żerowej, osłabienie rybich organizmów itp. Interesuje mnie ten wątek, bo jestem także myśliwym i wiem, że w świecie ptaków i ssaków ubiegłoroczna, przeciągnięta zima spowodowała różne dziwne efekty m.in przesunięcie i zaburzenie okresów rozrodu, upadek znacznej części lęgów bażanta i kuropatwy, gdzie temperatura i wilgotność mają duże znaczenie. Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 59
Posty: 46
Otrzymał 13 piw(a)
Skąd: Przechlewo


Wysłany: Pon Sty 06, 2014 11:46   

Witam serdecznie
Nie ma nietypowych pytań. Właśnie na takich między innymi obserwacjach polega prawdziwe wędkarstwo. Dla mnie osobiście przebywanie nad wodą było by całkiem nudne, gdybym nie potrafił próbować zrozumieć, to co mnie otacza dookoła. Co natura ma do powiedzenia nad woda i pod wodą. A ma naprawdę bardzo dużo. Znam też wielu myśliwych, którzy przyjeżdżają do mnie na ryby i jak zaczną opowiadać o zwyczajach różnych zwierząt, to moja wyobraźnia dostaje amoku. Uwielbiam takie opowieści o zwierzętach, które sobie radzą w naturze z przeżyciem itp.
Co do środowiska wodnego, to nie jestem ichtiologiem, ale to co amatorsko zaobserwowałem przez lata to jest fantastyczna przygoda. Ryby są zmienno cieplne więc dostosowują się temperaturą ciała do otoczenia. A takie niby anomalia pogodowe były już wielokrotnie i nie jest to nic nadzwyczajnego. Ryby potrafią się dostosować do warunków w ich otoczeniu. To że nie ma lodu wcale źle nie wpłynie na ich tryb życia. Nie dojrzeją szybciej płciowo, a nawet gdyby temperatura wody jakimś cudem podskoczyła o kilka stopni, a potem szybko zamarzła rybą to nie przeszkodzi w odbyciu tarła w swoim czasie. Były dużo cieplejsze zimy nawet w połowie lutego było tak, że łowiłem płocie z pomostu na bata a w marcu jeziora skute były lodem. Cały ekosystem bez żadnych problemów sobie poradził.
Gorsze są wiosenne gwałtowne ochłodzenia, które często rybą przerywają tarło, ale i z tym natura sobie poradzi. Bo często ryby składają ikrę w późniejszym czasie w miejscach niby nie typowych dla nas. Ale one wiedzą co robią. Często spotykałem wielkie leszcze trące się pojedynczo w sierpniu na szczycie góry podwodnej porośniętej rdestnicą i moczarką. Są też "chyba" słabsze ryby, które się nie wytrą w ogóle, bo często łowimy czy na spławik czy na spinning ryby niby długo po ich okresie tarła a są wypełnione ikrą. Ale i z tm sobie ryby doskonale radzą, bo nie muszą żerować ponieważ ich organizm stopniowo wchłania ikrę.
Po ciepłych zimach często bywało tak, że ryby i wiosną i przez całe lato bardzo słabo żerowały. Często szlak człowieka trafiał i zwalał winę na pogodę, rybaków, złe zanęty, przynęty itp. a to całkiem normalne zjawiska, kiedy to jak nie ma lodu woda jest całą zimę natleniona, co sprzyja rozwojowi i to na masową skale planktonu roślinnemu i zwierzęcemu, a to naturalny pokarm ryb. Sprzyja to też częstym zakwitom wody (sinice), które potrafią opanować i wielkie jeziora. W dobrze natlenionej wodzie często bywało tak, że sinice utrzymywały się nawet do połowy września, Potem pomału zaczynają opadać do dna zabierając tlen w różnych warstwach wody ryby zaprzestają żerować nawet na miesiąc i dłużej trzymając się gdzieś w toni w czystszych warstwach wody łatwo to zaobserwować na echosondzie. Potem ten cały syf opada na dno i zaczyna obumierać zabierając przy tym cały tlen przy dnie i znowu ryby mają problemy, ale sobie radzą.
Całkiem inaczej się zachowują zwierzęta lądowe stało cieplne, one muszą prawie codziennie jeść, żeby przeżyć my ludzie też. Ryby nie muszą codziennie żerować ich organizm temperaturą ciała przystosowuje się do otoczenia i czym zimniej zmniejsza się ich metabolizm chyba tak to się nazywa.
Z wielka pokorą podchodzę do natury i za nic w świecie nie staram się jej zmieniać pod swoje zachcianki. Takie obserwacje i wnioski chociaż często błędne, ale przyjęte z pokorą prowadzą do wielkiej przygody i ogromnego doświadczenia.
Pozdrawiam
Bogdan
_________________
bodzio na leszczach

Wystawiono 5 piw(a): kp44, Lulek, su_mik, Jarek, arek9933    » Więcej szczegółów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
saintwarrior12 
Ulubione Metody:Boczny Trok,Feeder,Spławik

Wiek: 20
Posty: 42
Otrzymał 18 piw(a)
Skąd: Sosnówko


Wysłany: Pon Sty 20, 2014 17:18   

Witam luzik chciałbym się zapytać Pana gdzie mogę się spodziewać jakiś leszczy chodzi mi takie od 0.5kg plus.Bo gdy jeżdżę tam to łowię albo płoteczki albo leszczyki po 15 cm nigdy większych nie widziałem na moim haku.
Gdzie szukać leszczy Wiosną/Latem/Jesienią
na jakich głębokościach.
Metody na które łowię to Grunt oraz Spławik.
Tam gdzie łowie jest to jezioro rynnowe do głębokości 6-8m
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy ogólne » Pytania do ekspertów » Pytania do eksperta - Bogdan Barton

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum