Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

KamAnt na rybach i o rybach

KamAnt 
Moderator



Ulubiona metoda: Feeder / Spinning
Okręg PZW: Tarnobrzeg
Pomógł: 37 razy
Wiek: 24
Posty: 806
Otrzymał 134 piw(a)
Skąd: WNR


Wysłany: Wto Wrz 25, 2012 21:03   KamAnt na rybach i o rybach

Witajcie.
Jak można wywnioskować z nicku mam na imię Kamil. Wędkuję odkąd pamiętam czyli od dziecka, kiedy to pierwszy raz ojciec zabrał mnie na pobliski staw. I właśnie nad tym stawem dorastałem łowiąc dziesiątki, setki, tysiące karasi. Na tą chwile z płytkiego mulistego, dzikiego bajora po renowacji przekształcił się w nieco głębszy wiejski zbiornik. Zaglądam tam co raz rzadziej, bo zarybienia spowodowały, że człowiek czuje się jak na stawach hodowlanych wyciągając kilowe karpie co chwila.
Ogólnie pochodzę ze wsi i jakoś za cholerę nie wyobrażam sobie życia w dużym mieście. Mieszkam na granicy województw świętokrzyskiego i podkarpackiego i tamtejsze tereny obławiam.Moje docelowe łowisko to oczywiście Wisła i jej dopływ czyli Koprzywianka z Kacanką a także zalewy powstałe na Koprzywiance. Preferuje klasyczne metody wędkowania jak spławik, grunt (zdecydowanie DS, rzadziej ciężka gruntówka) i spinning, który w ostatnich miesiącach porzuciłem jakoś z braku zapału. Jeśli chodzi o żywca to łowię, ale tylko i wyłącznie z gruntu nastawiając się na sandacza. Szczupak na żywca to dla mnie coś zbyt sztucznego.
Porzucając spinning miałem przede wszystkim na myśli gorące miesiące, poza wyprawami pstrągowymi, które dla mnie są czymś innym niż zwykły wypad na ryby. To po prostu oderwanie od rzeczywistości. Wymiarowych potokowych w tym roku złowiłem mało, ale za to miałem kontakt z życiówką, niestety obławiałem wcześniej płytki spływ kamienisty, gdzie żyłka się przytarła i kropek ok. 70cm nie został uwieczniony.
Dotychczasowy sezon nie przyniósł jakichś nadzwyczajnych wyników. Łowiłem przeważnie DS, a więc Wisła z leszczami, certami i krąpiami. Ten rok jest dla mnie czymś nowym, ponieważ nie łowię mojego ulubionego gatunku czyli lina. Oczywiście trafiały się sporadycznie pojedyncze sztuki, ale tylko ze stawu czy z zalewu. Mówi się trudno, takie są dzisiaj realia, gdzie układy na górze robią swoje - w efekcie zabierają mi i pobliskim mieszkańcom piękny zbiornik powyrobiskowy, gdzie trafiałem kapitalne liny, szczupaki, karasie czy nawet sumy. O dziwo "dzierżawi go" obcy okręg, z którym mój ma porozumienie, a tamtejsi wędkarze pustoszą moje wody, a ja "swoich" linów łowić nie mogę...
Lepiej przejdźmy do tej czyściejszej strony wędkarstwa czyli po prostu do ryb.
Stuknęła już kalendarzowa jesień, a co za tym idzie dni są co raz krótsze, a noce zdecydowanie chłodniejsze. Z utęsknieniem czekam na stałe przymrozki (bo raz już skrobałem szyby w samochodzie luzik ) i oczywiście szczupaki. To jest "moje otwarcie sezonu szczupakowego", bo koniec okresu ochronnego dla tej ryby kojarzy mi się z dużym tłokiem nad wodą, a tego nie lubię.
Już w niedziele pomimo silnego wiatru i niskiej temperatury nie wytrzymałem i wyskoczyłem na parę godzinek ze spinningiem. Szczupak zerował słabo, dlatego po godzinie przerzuciłem się na okonie co było poprawnym rozwiązaniem. W niecałe dwie godziny na obrotówki i paprochy wyciągnąłem żeby nie zaniżyć 70 sztuk albo więcej. Wszystko małe, trzy średniaki po 30cm. Dzisiaj udało się zagospodarować trochę czasu, także pomimo przeziębienia wykorzystałem ciepłe słoneczko i podążyłem za okoniami. "Pod betonami siedziały" zbite w dość spore stada co ułatwiło mi zabawę i zaowocowało blisko 60szt. z czego tylko jeden przekraczał 35cm. Poza tą plagą na paprocha uderzył waleczny pistolecik jakieś 40-50cm.

Zdaje sobie sprawę, że trochę w tym dzienniku pusto bez żadnych fotek, ale na dysku pozostały mi jedynie jakieś pozostałości z poprzednich lat, a aparat nad wodę zabieram tylko wtedy, kiedy jestem na bezpiecznym brzegu. Żadnych świecących z duperelami, androidami nie kupuje, bo dwa w tym sezonie utopiłem podczas brodzenia ;)
Postaram się teraz częściej spinnigowac z brzegu lub z łódki przy czym cyknę kilka fotek zarówno rybkom jak i przede wszystkim moim łowiskom.
Więcej wkrótce :)

Wystawiono 10 piw(a): Bączek, michal6700, robert pl, GrzegorzM, nukualofa, kwiatek1979r, Shark, Maniek, tomekja123, Niko    » Więcej szczegółów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
michal6700 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 22
Posty: 210
Otrzymał 16 piw(a)
Skąd: Jaworzno


Wysłany: Wto Wrz 25, 2012 21:13   

No widzę że nie tylko moim ulubionym gatunkiem ryby jest Lin! :)
Cóż, mam nadzieje że uda ci się jeszcze wybrać nad twój stary zbiornik i złapać pięknego Lina, ale fotka prosiaczka musi być :rotfl:


Zbiornik został wydzierżawiony na 3 lata, także mam jeszcze trochę czasu, aby uświadomić wójtowi jak duży błąd popełnił oddając tą wodę w obce ręce luzik KamAnt
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
KamAnt 
Moderator



Ulubiona metoda: Feeder / Spinning
Okręg PZW: Tarnobrzeg
Pomógł: 37 razy
Wiek: 24
Posty: 806
Otrzymał 134 piw(a)
Skąd: WNR


Wysłany: Nie Lis 11, 2012 22:11   

Od czasu do czasu należałoby tu coś napisać, a wiec pisze. Ostatnio rzadko kiedy mam czas jeździć na ryby i przede wszystkim gdzie jeździć. Pobliski staw czy zalew zostały zarybione, Wisła ostatnio przybrała, a dość spore jak na listopad temperatury nie sprzyjają "mojemu" łowieniu miętusów, sandacza czy szczupaka. Za tymi ostatnimi pojechałem dzisiaj na wiślane dołki ale większość ich w dalszym ciągu wygląda jak kałuże, a te które się napełniły wodą z koryta były zastawione przez miłośników żywca albo były martwe bez jakiegokolwiek ataku drapieżnika czy spławu drobnicy. W końcu ruszyłem się na koryto ale czas mnie gonił i zbytnio nie połowiłem. Jedno pstryknięcie na rippera i jeden ślepy boleń na z opaskowego warkoczu bodajże na 53cm. Wciąż czekam na ochłodzenie ale zima podobnie jak w ub. roku po ślepym wystrzale w październiku zwleka z nadejściem przymrozków :]
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
KamAnt 
Moderator



Ulubiona metoda: Feeder / Spinning
Okręg PZW: Tarnobrzeg
Pomógł: 37 razy
Wiek: 24
Posty: 806
Otrzymał 134 piw(a)
Skąd: WNR


Wysłany: Czw Mar 07, 2013 16:30   

Dłuższy czas nie uzupełniałem dziennika, bo tak na prawdę nie było o czym pisać.
Rzeka pstrągiem póki co nie rozpieszcza. Na 4 wypady jeden jedyny raz woda "tylko nieco" podniesiona i tylko pojedyncze wyjście, poza tym wysoka pośniegówka płynie choć w miarę czysta, ale zmarznięty śnieg uniemożliwia normalne, ciche podejście pod brzeg.
Poza tym zdarzyło się kilka wypadów na lód, bo zima tej metodzie w tym roku akurat sprzyjała niesamowicie. Od pierwszych lodów łowiłem dziesiątki okonków, większość nie powalała gabarytami no ale taki urok zbiornika i początków zimy. Później brakowało nieco zdrowia i czasu, dlatego trzeba było mocno ograniczyć wyjazdy nad wodę. Jako, że pogoda w ostatnich dniach zachęcała do ruszenia się na świeże powietrze i czas pozwolił to wybrałem się na "ostatni lód". Brzegi już mocno puściły, pierwsza wiosenna kąpiel w zimnej wodzie zaliczona ale udało się znaleźć dobre zejście co pozwoliło mi dwa dni opalać się na lodzie ;) We wtorek wiało troszkę lżej, na mormyszkę wpadło sporo płoci, sporadycznie okoń i szczupaczek pod wymiar, który na 0,08mm dał mi trochę popracować.
W środę wiatr mocniejszy, ale ryba została z dnia poprzedniego na płyciźnie. Co prawda szczupaka po raz kolejny nie uniknąłem i odpłynął tym razem z mormychą to jednak brań było więcej, pojawiły się przyzwoite wzdręgi 20-30cm plus jedna bonusowa 37cm. O dziwo płotek było sporo mniej, ale ich braki wynagrodziły krąpiki agresywnym szarpaniem kiwoka. Bałałajki pora odstawić w kąt i zabrać się za wiślane ryby, ale jak na razie rzeka nie odsłoniła jeszcze opasek, a deszcz ciągle pada jak to śpiewał Seweryn Krajewski ;)

Wystawiono 2 piw(a): kp44, Rankinan    » Więcej szczegółów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
KamAnt 
Moderator



Ulubiona metoda: Feeder / Spinning
Okręg PZW: Tarnobrzeg
Pomógł: 37 razy
Wiek: 24
Posty: 806
Otrzymał 134 piw(a)
Skąd: WNR


Wysłany: Pon Maj 13, 2013 13:50   

Trochę mi się ostatnio pozmieniało ale udało się parę razy uderzyć nad wodę. Szału nie było, na spławiczek połowiłem trochę przyzwoitej płoci i wzdręgi, sporadycznie trafił się jazik czy lin. Generalnie najwięcej połowiłem karasi i karpików, które rzadko przekraczały kilogram. Na drapieżnika konkretnie się nie nastawiałem, bo zalewy od początku maja podobno zamknięte po zarybieniach. Jedynie dzisiaj udało mi się pomachać godzinkę, by "rozdziewiczyć" nowy kijek. Na pobliskim stawie trafiły się dwa ślepe pistolety pod wymiar. Jak na czas spinningowania i godzinę (południe) to i tak całkiem przyzwoicie. Planowo miałem zamiar wędkować od rana ale okoliczności wczorajszego dnia mi na to nie pozwoliły. :zdrowko:
Cały maj ułożył się dla mnie przede wszystkim pod znakiem imprez także próżno szukać moich relacji. Może uda się wyskoczyć w tym tygodniu na kropki to wstawię jakieś fotki, a nawet jak nie złowię nic wymiarowego to może jakiś kawałek wody uchwycę luzik
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
KamAnt 
Moderator



Ulubiona metoda: Feeder / Spinning
Okręg PZW: Tarnobrzeg
Pomógł: 37 razy
Wiek: 24
Posty: 806
Otrzymał 134 piw(a)
Skąd: WNR


Wysłany: Śro Maj 15, 2013 14:11   

Jak wyżej napisałem miałem się wybrać w tygodniu na pstrąga jednak drugi dzień z rzędu okupowaliśmy zalew. Telefon z rana od kumpla, że musi tylko odstawić młodego do szkoły i możemy ruszać. Pogoda dzisiaj znacznie lepsza niż wczoraj, zdecydowanie cieplej i lżejszy wiatr jednak wieści rozchodzą się szybko i nasza miejscówka po całej szerokości była zajęta. Wcześniejsze stanowiska były albo mało atrakcyjne albo w strefie tarliska, gdzie obowiązuje zakaz do końca czerwca. Nie chcąc spierać się z nadwodnymi emerytami postanowiliśmy poszukać czegoś w zaciszu z dala od latających koszyczków. Dwa ciasne stanowiska nie wyglądały zbyt efektownie ale de facto dawały możliwość odstresowania się. Początkowo było bardzo słabo dopiero po czasie ryba wpłynęła na płytką wodę i odnalazła się w zanęcie. Teoretycznie trafiliśmy na najgorszą miejscówkę ze stricte ekstremalnymi warunkami o płytkim mulistym dnie i stromym brzegu jednak i tak po raz kolejny połowliśmy najwięcej i najszybciej zeszliśmy z kompletami. Kolejnym razem pora zabrać typowe karpiówki, bo grubszy misiek na feederze to już nie finezja o czym przekonałem się dzisiaj zrywając przynajmniej piątkę w trzcinie widocznej na fotce z lewej jej strony. Zwieńczeniem dzisiejszego wypoczynku będzie wieczorny grill :zdrowko:
Kilka fotek, przepraszam za jakość luzik

W oczekiwaniu na branie..


Po drugiej stronie też coś łowili ;)


Kawałek zalewu.


Jedyne zejście do wody...


Trzygodzinny komplet, nic nie przekroczyło 45cm..

Wystawiono 4 piw(a): Kosa, Rankinan, su_mik, Bączek    » Więcej szczegółów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Kosa 
Administrator


Ulubiona metoda: Feeder, spławik.
Okręg PZW: Zamość
Pomógł: 51 razy
Wiek: 31
Posty: 1982
Otrzymał 431 piw(a)
Skąd: Biłgoraj


Wysłany: Śro Maj 15, 2013 15:31   

Fajne ryby, takie z jakimi lubię się bawić feederkami luzik
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
KamAnt 
Moderator



Ulubiona metoda: Feeder / Spinning
Okręg PZW: Tarnobrzeg
Pomógł: 37 razy
Wiek: 24
Posty: 806
Otrzymał 134 piw(a)
Skąd: WNR


Wysłany: Sob Mar 22, 2014 22:46   

Dzisiaj po przerwie od grudnia pojechałem na Wisłę z myślą o białorybie. Generalnie woda bardzo wysoka i ciężka do łowienia, płynęło sporo syfu, gałęzi, kordyli po całe drzewa. Udało się pomimo silnego wiatru połowić około czterdziestu rybek tj. krąpie i płotki. O dziwo miałem ze sobą aparat, fotki słabej jakości ale liczą się chęci ;) Tak to mniej więcej wyglądało :)




Wszystkie główki wyglądają tak..


Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
KamAnt 
Moderator



Ulubiona metoda: Feeder / Spinning
Okręg PZW: Tarnobrzeg
Pomógł: 37 razy
Wiek: 24
Posty: 806
Otrzymał 134 piw(a)
Skąd: WNR


Wysłany: Pon Lut 02, 2015 13:01   

Otwarcie sezonu pstrągowego za mną. Kontaktu z rybą nie było, nad wodą tłok jak na pomorskich rzekach 1-szego stycznia ;) Ogólnie bardzo mocne słońce i czysta choć podniesiona woda nie sprzyjały. Z mojej perspektywy rzeka wygląda tak jak poniżej. Dzisiaj może nieco dłużej uda się pobiegać i szukać nowych dołków, bo w porównaniu do ub. roku rzeka mocno się pozmieniała.




Wystawiono 2 piw(a): kp44, Kosa    » Więcej szczegółów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kp44 
Administrator
i zwykły pijak :)



Ulubiona metoda: Spinning
Okręg PZW: Siedlecki
Pomógł: 19 razy
Wiek: 30
Posty: 763
Otrzymał 282 piw(a)
Skąd: Mokobody


Wysłany: Pon Lut 02, 2015 13:08   

Pozazdrościć widoków i w ogóle możliwości łowienia!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy ogólne » Dzienniki Wędkarskie » KamAnt na rybach i o rybach

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum