Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Przynęty Tomka Krzyszczyka

Borsuck 
spinningista

Pomógł: 21 razy
Wiek: 43
Posty: 703
Skąd: Nowa Huta


Wysłany: Nie Lis 09, 2008 19:25   

1 wyprawa - zero :-( Byłem jakieś 2,5 godziny.
Pociesza fakt, że nikt nic nie złowił, ani skubnięcia. Ostatnie moje wyprawy w tym miejscu kończyły się sandaczem regularnie, dziś nie widziałem nawet jak ryba się spławia (po zapadnięciu zmroku widzę to zawsze - nawet o tej porze roku).
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
goldfish
[Usunięty]



Wysłany: Śro Lis 12, 2008 12:49   

Witam

Po kilku latach znów zdecydowałem się na pojawienie się na internetowym forum. A to dlatego, że wszelkie wczesniejsze próby zawsze kończyły się zadymą. Dotyczyło to nie tylko mnie ale i innych spinningistów, którzy mieli kilka wspólnych cech: startowali w zawodach, pisali do gazet i umieli łowiłć ryby grubo powyżej średniej krajowej. Mogę tu wymienić chociażby Darka Duszę, Jacka Stępnia Czy Andrzeja Lipińskiego.

Obecne fora wyglądają trochę inaczej. Więcej w nich kultury i merytorycznych dyskusji niż wzajemnego gnojenia się. Zdarzają się takie obciachowe próby jak to miało miejsce w przypadku Corony Fishing - ale szybkość z jaką zareagowano na wszystkich forach i usunięcie kryptoreklamiarzy to bardzo pozytywny znak.

Zalogowałem się więc i mimo że sezon trwa u mnie cały rok, nie odmówię sobie okazji poplotkowania na temat spinningu:-)

Jeszcze kilka wyjaśnień dotyczących mojej firmy. To co kupujecie na Allegro czy gdzekolwiek indziej niekoniecznie musi byc produktem firmy Goldfish. Podrabianie osiągnęło tutaj szczyty szczególnie w kwesti kogutów i woblerów. Moje przynęty są zawsze pakowane w blistry profilowane w kształt przynęty - właśnie po to, żeby nie dało się ich podrobić. Na Allegro wysyłamy przynęty w woreczkach bo takie wchodzą do koperty listowej i kupujący mniej płaci za wysyłkę. Żeby było śmieszniej są dzióbki które nazywają się tak samo jak ja i nie prostują, że oni to nie ja, czy też posługują się nazwą Goldfish - oczywiście w celach zwiększenia sobie sprzedaży

Mógłbym Ciągać się z nimi po sądach, bo Goldfish to zastrzeżony znak firmowy - tylko po co? Na ich miejsce zaraz znajdą się następni. A dobry produkt obroni się sam - tak czy inaczej.

Pozostaje więc uważać i nie wieszać psów na Krzyszczyku kiedy kupiło się badziew z Krzyszczykiem nie mający nic wspólnego.

Ktoś napisał, że w moim kogucie urwało mu się uszko. Jest to fizycznie niemożliwe ponieważ stelaż mojego koguta jest zrobiony z jednego kawałka drutu 0,8 mm i nie ma takiej plecionki która by ów drut urwała. Znam natomiast firmę która uszka do kogutów montuje osobno - bo tak jest znacznie wygodniej i łatwiej - i rzecz jasna podrabia już nie tylko sam wzór mojego koguta ale nawet zestawienia kolorystyczne. Borsuk może obrać jednego koguta z piór i stopić nad gazem - potwierdzi tym samym moje słowa:-))


NORMARK to haki VMC. Normark jest tylko przedstawicielem tej firmy na Polskę. Ale faktycznie dla średnio wprawnego spinningisty odróżnienie VMC od Mustada czy wręcz jakiegoś wschodniego badziewia to betka. Ale WSZYSTKIE moje przynęty są uzbrojone w VMC lub ewentualnie w Gamakatsu Lub Ownery - jeśli klient sobie tak życzy.

Z niecierpliwością - ale i pewnym spokojem czekam na dalsze wyniki testów. Borsuk nie miał czasu, a szkoda - bo woblery i koguty przetestowalibyśmy na jednej z moich wiślanych miejscówek w pół godziny. Poczekamy, zobaczymy.

Pozdrawiam

Tomek Krzyszczyk

P.S. Nie startuję już w zawodach i nie piszę do gazet - gdyby co:-)))))
 
OloPe 


Pomógł: 9 razy
Wiek: 47
Posty: 219
Skąd: Otwock


Wysłany: Czw Lis 13, 2008 00:08   

goldfish napisał/a:
Witam



Ktoś napisał, że w moim kogucie urwało mu się uszko. Jest to fizycznie niemożliwe ponieważ stelaż mojego koguta jest zrobiony z jednego kawałka drutu 0,8 mm i nie ma takiej plecionki która by ów drut urwała. Znam natomiast firmę która uszka do kogutów montuje osobno - bo tak jest znacznie wygodniej i łatwiej - i rzecz jasna podrabia już nie tylko sam wzór mojego koguta ale nawet zestawienia kolorystyczne. Borsuk może obrać jednego koguta z piór i stopić nad gazem - potwierdzi tym samym moje słowa:-))


Witaj Tomek! Fajnie, że zdecydowałeś odezwać się w temacie. To ja pisałem o urwanym uszku. Nie jestem w stanie stwierdzić czy kupiłem oryginalny produkt czy też nie. Nie dysponuję już opakowaniami, choć pamiętam, że były one pakowane podobnie jak tu przedstawiłeś. Sprawdziłem też na Allegro i mam w kontrahentach firmę "Goldfish spinn" Prawdopodobnie od tej firmy nabyłem przedmiotowe koguty. Dołączyłem też zdjęcia dwóch które mi zostały i spoczywały od roku w szafie. Resztę urwałem właśnie w opisany przeze mnie sposób.

Kupowałem też być może "Twoje" koguty od innego sprzedawcy. Sam już nie wiem. Trochę mi głupio. Mogłem łowić nieoryginalnym produktem i w oparciu o niego wydać swój osąd. Przy najbliższej okazji przetestuję te dwa co mi zostały w zaczepach.
Właściwie to chcę zakupić jeszcze jeden komplet i go sobie przetestować. Wtedy i ja napiszę opinie opartą o już w 100% oryginalny produkt. Na PW wysyłam Ci wiadomość.

pozdrawiam

A oto koguty:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Paco 
Słonowodny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 46
Posty: 324
Skąd: Flekkefjord


Wysłany: Czw Lis 13, 2008 00:37   

Dostalem dopiero dzisiaj przesylke z 3 roosterami w kolorach bialo-pomaranczowych.
Faktycznie wygladaja bardzo przyzwoicie, kotwice ostre, wygladajace na odporne na slona wode, calkiem jak wspomniane wyzej.
Teraz czekam na przyplyw i nad wode, moze jutro....szkoda tylko ze najciezszy kogucik to 32g....musze zamowic 50-60g
pozdrawiam
_________________
Podpis usunięty w związku z naruszeniem regulaminu forum. - admin
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
zanderek 

Pomógł: 15 razy
Wiek: 50
Posty: 864
Otrzymał 20 piw(a)
Skąd: z ?


Wysłany: Czw Lis 13, 2008 12:37   

Miło powitać takiego specjalistę na Forum jakim jesteś Tomku.
W jednym ze swoich postów chyba Cię obraziłem ale po przeczytaniu Twojego posta stwierdziłem ze muszę Cię za moje słowa przeprosić. Miałem okazję zakupić na allegro woblery boleniowe podpisywane tym słynnym sloganem przynęty mistrza świata i teraz po Twoim tekście zastanawiam się czy nie były to podróbki bo jakość ich naprawdę była beznadziejna i praca pozostawiał wiele do życzenia.
_________________
Jeśli nie podoba Ci się to co pisze jest wyjście - nie czytaj tego :) .
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Borsuck 
spinningista

Pomógł: 21 razy
Wiek: 43
Posty: 703
Skąd: Nowa Huta


Wysłany: Pią Lis 14, 2008 21:11   

Cytat:
Z niecierpliwością - ale i pewnym spokojem czekam na dalsze wyniki testów. Borsuk nie miał czasu, a szkoda - bo woblery i koguty przetestowalibyśmy na jednej z moich wiślanych miejscówek w pół godziny. Poczekamy, zobaczymy.


Pół godziny to za mało na "długodystansowy test". Chociaż bardzo żałuję, że nie dałem rady połowić razem.

W poniedziałek byłem na rybkach. Z sandaczami zero, ale znalazłem ciekawe okoniowe miejsce - woda opadła i zablokowały się w małym kanaliku maluchy całym stadkiem. Odłowiłem kilkanaście - kilkadziesiąt sztuk i wypuściłem na otwartą wodę. Przetestowałem na nich mikrocykadkę Tomka.

Oto jeden z nich - jak widać mikrus, ale złowiłem tam jeszcze mniejszego na tą cykadkę. Sorki za jakość zdjęcia - wykonane telefonem :-/



A oto sama cykadka



Dziwił fakt, że probowałem też mikrogumkami. Wychodziły tylko do pomarańczowej, inne olewały. Srebrną "kiblówkę" też olały. Podobała im się tylko cykadka i pomarańczowa gumka. Szkoda, że nie miaęłm ze sobą małych wahadłówek od Tomka... ale byłem przekonany, że jeśli się w tym roku jeszcze natknę na okonia - to tylko podczas głębinowych poszukiwań sandacza, bo "paprochowe pudełko" miałem przez przypadek w plecaku w bocznej kieszeni.

Połowiłem też w nurcie większymi przynętami, dzień był słoneczny, a ja byłem tylko 1,5 h na rybach z braku czasu :|

Zaznaczam, że nie połowiłem dłużej jeszcze wszystkimi przynętami Tomka - na wstępie, je tylko przeciągałem przy brzegu kolejno, żeby zobaczyć czy wszystko z nimi ok. W poniedziałek pobawiłem się nieco dłużej niektórymi i mam dwóch faworytów, którym za zachowanie (pracę) w wodzie mogę już dziś wystawić najwyższą notę (nie przesadzam).
Bezsterowy woblerek jest genialny i potrafi wyczyniać rzeczy niesłychane, a jak się człowiek jeszcze nim rozkombinuje, jak przytrzyma w nurcie, opuści, zwolni, przyspieszy, szarpnie w lewo i w prawo szczytówką... w polaroidach sama taka zabawa jest super sprawą!
Drugim cudem jest wahadłówka, której zdjęcie zamieszczam razem z bezsterowcem - śmiało mogę stwierdzić, że to chyba najlepiej pracująca wahadłówka z jaką miałem w życiu do czynienia (a jestem starym wyznawcą gnomów, alg, morsów, krabów, kalew, haintzów i rękodzieł rzemieślniczych i już trochę żelastwa przeszło przez moje ręce - chociaż zaznaczam, że nie wszystko co jest/było na rynku).
Wahadełko sprawuje się cudownie - kolebiąc w każdej płaszczyźnie ściągania względem nurtu, nie wpada w ruch wirowy praktycznie - chyba, że przy silniejszym szarpnięciu wykona jeden obrót wznosząc się do powiezchni - jak mała wystraszona rybka :-)
To kolejna zabawka (obok wspomnianego bezsterowca), dla tych którzy prowadzą przynęty, a nie tylko wrzucają je do wody i kręcą korbką. Przytrzymanie w nurcie, podszarpnięcie - to jest TO! :okok:

Oto moi dwaj obecni faworyci:



Kolejny połów już w niedzielę - może sandacze się ruszą, jutro szkolenia mam do późna :[
Tym razem na łowisku będzie ze mną aparat, więc jak się coś złowi, to fotki będą lepsze niż ta z okonkiem.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Joka85 
Zander


Ulubiona metoda: Spinning
Okręg PZW: Tarnobrzeg
Pomógł: 16 razy
Wiek: 37
Posty: 446
Otrzymał 33 piw(a)
Skąd: Stw - (Ulanów)


Wysłany: Pią Lis 14, 2008 22:54   

Borsuck, dzięki za recenzję z dużą uwagą śledzę ten temat i gdyż sam mam kilka przynęt Pana Tomka i również teraz zastanawiam się czy te przynęty co kupiłem na kluchy to nie podróbka. I mam takie pytanie czy np. mógłby Pan opisać dokładniej opisać jak odróżnić podróbę od tych orginalnych.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
goldfish
[Usunięty]



Wysłany: Pon Lis 17, 2008 20:51   

PikeHunter wyslę Ci te koguty gratis a Ty napiszesz czy uszka Ci się wyrwały czy nie:-)) Podaj tylko adres, gramaturę i kolor.

Joka 85 - sam nie wiem jak odróżnić podróbki od oryginałów. W przypadku kogutów jest to praktycznie niemożliwe - trzeba by zajrzeć mu do brzucha. Trzeba zwracać uwagę na kotwice - u mnie ZAWSZE są VMC, Gamakatsu lub Ownery. Tak jak pisałem wyżej wszystkie przynęty na otwartym rynku są sprzedawane w profilowanych blistrach z etykietą. Ale przecież i jedno i drugie bardzo łatwo zrobić/podrobić. Nie należy sugerować się nazwiskiem, bo Krzyszczyków jest kilku ale Tomasz tylko jeden. A tak poza tym olewanie praw firmowych, podrabiarstwo i kopiowanie cudzych pomysłów to ostatnio tragedia. Wyobraźcie sobie, że w Warszawie powstał sklep wędkarski który nazwał się.... Goldfish i jako goldfish handluje na Allegro. Ot, tak sobie. Prawdziwe jaja.
Od przyszłego sezonu być może będę miał możliwość sygnowania każdej przynęty naszą rybką/logo ale na teraz nie wiem o ile podroży to koszty przynęt i czy będzie miało sens ekonomiczny.
W najbliższych tygodniach startuję z obrotówkami, a chwilę później z woblerami. Kocham moje wahadełka, uwielbiam cykady ale tak naprawdę największym uczuciem darzę moje obrotówki. W końcu nimi wygrałem tytuł Indywidualnego Spinningowego Mistrza Świata:-)))

Borsuk serdeczne dzięki za obiektywny i rzetelny test. Pora jest taka mało wędkarska i trudno będzie o jakieś ryby. Może mimo wszystko wspólny wypad:-))) Moja bankówka wczesnonocna zrobiła się już półbankówką ale nadal można tam liczyć na piękne sandacze i co bardzo mnie zdziwiło... klenie.

Zresztą tutaj bardziej liczy się praca przynęty niż ryba złowiona na nią na zawołanie. Opowiem wam takie zdarzenie. W lipcu spędziliśmy trzynaście nocek na naszych wiślanych sumowych miejscówkach. My to znaczy mój brat - Krzyś i nasz przyjaciel -Tomek zwyczajowo zwany Optykiem. Polowalismy rzecz jasna na wąsatego. Dwa sumy miałem już pierwszej nocy ale jeden wlazł w zaczep a drugi się wypiął. Na pocieszenie złowiłem sobie brzanę. Aha - cały czas łowiliśmy Tremblerami, woblerami które zrobiłem specjalnie na takie rzeki jak Wisła o mocnej, ale raczej oszczędnej akcji i obowiązkowym lusterkowaniu. Przez kolejne kilka nocy zaliczyłem pierwsze sumy i ja i Krzysiu. Jako przyłów trafiały się nam brzany, sandacze, a nawet bolenie. I tak to trwało przez te trzynaście nocek. To sum, to sandacz, to brzana. Jednym słowem działo się. Tyle tylko, że działo się na mojej wędce i wędce Krzysia, bowiem Optyk przez te trzynaście nocy zaliczył jedno podhaczenie jakiegoś ogromnego ciała, które zresztą zaraz mu sie wypięło. Poza tym NIE MIAŁ NAWET DOTKNIĘCIA. Łowił między nami, dawaliśmy mu woblery odpięte z naszych wędkek, wreszcie całe wędki i nic:-)) Lipiec się skończył a Optyk nie złowił nocą żadnej ryby. Powiedziałem wtedy, że nikt tak nie zasłużył na dużego suma jak Optyk i były to prorocze słowa. W końcu bowiem na Tremblera siadł mu sum około 30 kilogramowy. Niby żaden potwór - ale zawsze to sum i w dodatku złotomedalowy:-))) A walka była bardzo emocjonująca bo w trudnych warunkach.
Morał jest taki, że z drugiej strony przynęty zawsze jest jeszcze wędkarz. A to co ten wędkarz zrobi z daną przynętą generuje fakt czy będzie ona prawdziwym, killerem, wabikiem takim sobie czy też nic niewartym kawałkiem drewna lub metalu. To akurat nie dotyczy Optyka, bo ten doskonale potrafi łowić ale w przypadku innych wędkarzy kupujących przynęty od "Mistrza Świata" od razu oczekują zabójczych efektów i zapominają o tym, że sama przynęta ryby nie złowi. Nawet najlepsza.

A dla wszystkich napaleńców/szaleńcó - sandacze biorą krótko po zmierzchu, a najlepsze miejscówki to spowolnione opaski. Tak przynajmniej jest na Wisle Śląsko-Krakowskiej. Najlepiej na woblery.

Pozdrawiam

Tomek
 
borys 
NADWORNY GLĘDA


Pomógł: 118 razy
Wiek: 49
Posty: 3847
Otrzymał 95 piw(a)
Skąd: Jasło


Wysłany: Pon Lis 17, 2008 23:10   

Drogi Tomku, wierzę w to że Twoje przynęty są pieczołowicie przygotowane, ale co już sam zaznaczyłeś...nie w każdych rękach są wskazane :D Wiem ze Borsuck jak również Pike Hunter to bardzo doświadczeni wędkarze i wystawią obiektywną opinię nie oszczędzając nawet na mistrzu :D . Dlatego myślę że nie musisz tłumaczyć się z wypowiedzi dotyczących jakości Twoich przynęt, które padły z ust ludzi, za których przynęty łowiły same ryby. Moim zdaniem można złowić rybę na każda przynętę, bo to jest tylko "dodatek do wędkarza", a to że są dobrze wykonane podnosi tylko wygodę wędkowania ;) Pozdrawiam i zapraszam na forum :)
_________________
złap & się drap
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Paco 
Słonowodny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 46
Posty: 324
Skąd: Flekkefjord


Wysłany: Wto Lis 18, 2008 08:19   

Witam.
W końcu udało się wyskoczyć nad wodę.
Zapiąłem na agrafkę jeden z zakupionych kogucików.
Generalnie z rybą jest teraz ciężko, więc szału nie było. Nie chodzi tu o jakość przynęty, lecz o sam fakt braku czegokolwiek do wyłowienia.
Najsmutniejsze jest to, że stojąc na małym mostku widać było kilkukilowego ładnego dorsza, lecz po chwili zniknął w głebinach fiordu i tyle go widziano.
Cóż nie zawsze jest pora na rybę.
Wracając jednak do kogucików.
Faktycznie, w wodzie prowadzą się bardzo ładnie. Piórka na ogonie nie kleją się bardzo ze sobą, co niezmiernie podnosi atrakcyjność, jestem pewien, że gdy rybka podejdzie pod brzeg to skusi się na tą przynęte. Faktem jest tylko to, że moje kogóty są troszkę za lekkie do łowienia w moich miejscówkach...
Teraz jedna ze spraw najważniejszych.....haki.....po mimo słonej wody i kilku dni p wysuszeniu nie zardzewiały! I to chyba właśnie przemawia za jakością.
Pozdrawiam

Panie Tomku, zapewne zamówię koguciki, lecz cięższe niż 38g
pozdrawiam
Paweł
_________________
Podpis usunięty w związku z naruszeniem regulaminu forum. - admin
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Sprzęt wędkarski » Testy sprzętu wędkarskiego » Przynęty » Przynęty Tomka Krzyszczyka

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materialy publikowane przez uzytkownikow. Uzytkownik rejestrujac sie na forum w peeni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgaaszac do ich autorow.

strzalkaMapa Forum