Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Fajne miejsca

Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 58
Posty: 46
Otrzymał 13 piw(a)
Skąd: Przechlewo


Wysłany: Wto Paź 09, 2007 12:14   Fajne miejsca

Fajne miejsca
Jak wyglądają jeziora, na jakie się dzielą gdzie w nich szukać ryb i w jakich jego zakątkach można się spodziewać gatunków ryb wie już z teorii każdy wędkarz. Dlaczego z teorii, bo dlatego że nie zawsze to co inni piszą sprawdza się nam w praktyce. Dlatego nie chcę ogólnie mówić o występowaniu ryb w jeziorze gdzie, jaki gatunek występuje czy nawet żeruje. To nie moja działka i zostawiam to specjalistom. Chcę tylko powiedzieć i pokazać kilka miejsc, które są po prostu fajne. Miejsca, jakie ja sobie wybieram, co roku i wiem, że zawsze są w nich ryby i nie tylko leszcze czy płocie. Ale też okonie a w późniejszych miesiącach roku i duże zębate szczupaki. Na razie chcę pokazać cztery moje ulubione ukształtowania dna, na których przygotowuję sobie łowiska w sezonie letnim i jesiennym.
To spady brzegowe, które latem i z początku jesieni najczęściej wybieram. W każdym z tych miejsc mogę śmiało łowić i brzegu i z łodzi. Pierwszy to długi łagodny spad jaki w odległości około 50m od brzegu schodzi ostro do kilkunastu metrów głębpokości. Tu warstwa mułu zaczyna się już od głębokości czterech metrów więc latem nic specjalnego tu nie połowię. W każdym bądź razie z brzegu. Ale gdy tylko zbliżymy się do głębokości 6m już może być ciekawiej. A to dlatego że między głębokością 4, a 6m rosną pojedynczo rdestnice. Jeszcze bliżej to jest w pasie od trzcin do głębokości 2m jest pas wolnej wody bez żadnej roślinności. Na całym tym obszarze jest bardzo dużo drobnicy już trochę wyrośniętej i dlatego jest tu dużo przede wszystkim okonia. W pasie od trzcin do dwóch, trzech metrów głębokości są średniej wielkości okonie w każdym bądź razie takie najczęściej tu się łowi. Ale już trochę dalej, czyli do 6m to też są okonie, ale każdy tak wygrzbiecony, że porządna chłopska łapa go nawet nie obejmie. Z białej ryby jedynie miarowe płotki i małe leszczyki będą się czepiać. Dlaczego wiec opisuję to miejsce? Otóż dlatego, że jest ono wspaniałą kryjówką dla mnie gdy łowię z łodzi. Kryjówką przed naprawdę wielkimi rybami, które na te wypłacenia wychodzą nocą na łowy i obfitą wyżerkę, a za dnia chowają się, a nawet chyba stoją na końcu spadu między dziesiątym, a dwunastym metrem. Czekają tam chyba na kolejny zmierzch albo po prostu na mnie żebym im tylko podał coś do upolowania czy do zjedzenia. Łódź kotwiczę przeważnie na 5m- 6m głębokości także głębokość 10m mam w zasięgu dobrego rzutu zestawem. Nawet jeżeli miałbym słońce za plecami to stromy spad przede mną doskonale mnie maskuje.
Płocie, leszcze, wielkie okonie i później szczupaki tak od października mają tu idealne miejsca. Płocie o zmierzchu wpływają aż w trzciny po ślimaki i inne mniejsze mięczaki. Leszcze na płytszej mulistej wodzie mają taką wyżerkę w postaci różnych larw, że w ciągu ciepłej jesieni wyryją z takiego odcinka dna chyba doszczętnie wszystko. Wielkie okonie zdarzało mi się często łowić tu na kawałki rosówek z toni, gdy zarzuciłem zestaw daleko na wodę z ustawionym gruntem na 5m. Na głębokości 8m gdy zanęcę łubinem, grochem czy kukurydzą na pewno płocie półkilowe nie będą rzadkością. Trafiać się też jeszcze może przyzwoity leszcz, chociaż te już zaczynają penetrować coraz głębsze miejsca szczególnie za dnia. Od października już nie rozstaję się z żywcówką na szczupaka, bo można tu w ciągu jednego dnia wyjąć i kilka zębatych po trzy cztery kilo każdy. Jeżeli oczywiście żywca ustawię na głębokości 10m.
Drugie miejsce to stromy spad schodzący bardzo głęboko. Tu łowiąc z łodzi tym razem przed zdradzeniem swojej obecności chroni mnie głębokość. W takich miejscach nie bawię się już w drobiazgi tylko od razu nastawiam się na konkretne ryby, bo zresztą przeważnie tylko takie tu się najlepiej czują. A ja bardzo lubię być w centrum uwagi tych największych ryb. To zrobię wszystko żeby odpowiednio wykorzystać dobre miejsce. Łódź kotwiczę na 10m i łowię na 14m i 16 m. tu mogę łowić każdy gatunek ryb.
Płocie i leszcze porządnie zanęcam przez kilka dni i samo łowienie mam bardzo urozmaicone, bo mogę łowić i z dna i z toni. Gdybym chciał połowić okonie wystarczy, że odwróciłbym się w drugą stronę to znaczy do brzegu i znowu kawałek rosówki na haczyku będzie dla garbusa pokusą lepszą od żywca. Małego żywca nie mogę tam umieścić, bo na głębokości 6-8m od razu pada. Na pewno dobry byłby spinning, ale jeszcze nie skończyłem pierwszych lekcji, ale jestem na dobrej drodze. Podobnie jak poprzednio od października poluję na szczupaki tu żywca spuszczam na 16m, czyli do dna. I mam branie jedno na dzień lub jedno na trzy dni, ale to wystarcza, bo szczupak nie ma mniej niż metr długości.
Wszystko wszystkim, ale nie wyprę się, że górki podwodne są moimi ulubionymi miejscami na jeziorach. Może nie konkretnie same górki, ale ich spady, na których połowić można zawsze i wszystko. I połowić i nałowić płoci, leszczy, okoni i szczupaków ostatnio też odkryłem wielkie liny na szczytach górek porośniętych roślinnością. Koniec lata i początek jesieni to okres w którym można dosłownie nałowić tyle ryb i to codziennie, że nawet czasami się to i trochę nudzi. Takie właśnie miejsca są na górkach o łagodnych spadach, gdzie spad z górki schodzi bardzo łagodnie i kończy się kilkaset metrów od jej szczytu na głębokości około 8m. Ponownie się wypłyca w kierunku brzegu, lub uwaga w kierunku kolejnej góry, której szczyt jest na głębokości jednego metra i gęsto porośnięty roślinnością. Ogromne ilości płoci i to grubej przemieszczają się tu przez cały dzień w tą i z powrotem. Żerując na spadach w bardzo cienkiej warstwie mułu. Leszcze po prostu tu są przez cały czas i zanęcenie ich na końcu południowego spadu będzie nagrodą za cały sezon. Nawet z marszu można nałowić tu po kilkadziesiąt kilo leszczy w ciągu jednego dnia. Z góry zaznaczam że nie będą to okazy, ale największe do półtora kilo leszcze zadowolą każdego. Dla mnie leszcz półtora kilo to już duża ryba.
Od września bardzo dużo jest tu też okoni codziennie widzę kilka lodzi i spinningistów prześcigających się raczej w ilościach łowionych okoni niż w ich wielkościach. Chociaż czasami słychać głośną prośbę kolegi w łodzi o podbierak. Co ciekawe nie spotkałem w takich miejscach szczupaków, jedynie prawie na samej górze często wędkarzom spiningujących za okoniami gumki odgryzają szczupaki takie po 30 cm i mniejsze.
Lecz gdy znam górę z nie porośniętym szczytem twardym jak beton na głębokości nie mniejszej niż 4m bardzo daleko od brzegu a spady jej schodzą bardzo stromo do dużych głębokości w każdym bądź razie nie mniej jak kilkanaście metrów już mam łowisko aż do zimy. Co ciekawe już na głębokości 6-8m na tych twardych spadach nie ma małej płoci nie ma małego i średniego leszcza. Już na głębokości 6m można łowić grube płocie, a trzy metry głębiej mimo, że nie ma warstwy mułu dwu, trzy kilowe leszcze jakby czekały na żarcie.
Ciężko tu nawet zanęcać, bo często i łubin czy groch zsuwa się po spadzie. Warstwa mułu zaczyna się dopiero od dwunastu i trzynastu metrów. Często występują tu, ale to już w znacznej odległości od góry, bo około 200m tak zwane uskoki dna z różnicą głębokości od jednego do dwóch metrów. Nie są to małe jakieś dołki czy spady tylko wgłębienia o długości i szerokości po kilkadziesiąt metrów. Jeżeli uda mi się wysondować początek takiego „wąwozu” to z wielką cierpliwością mogę zanęcać i czekać na porządne, bo pięcio i sześcio kilowe leszcze. Trochę płycej, czyli bliżej góry na 12m gruba płoć i duży leszcz jest na porządku dziennym. No niestety nie obejdzie się także bez dłuższego nęcenia. Począwszy od 15 metra w drugiej połowie października razem z leszczami pływają tu ogromne szczupaki. I nie jest ich tu mało, bo prawie codziennie na którejś z łodzi tu stojących ktoś holuje minimum metrowego szczupaka. Przeważnie łowi się szczupaki tu na żywce bo to ze względu na głębokość. Ale za to polujących na okonie wędkarzy jest tu tylu że często muszę z takiego miejsca rezygnować gdy stoję na leszcza. Po prostu nie lubię tłoku. Za to okoni jest tu na tych głębokościach już od września bardzo dużo.
To tylko malutka część fajnych łowisk takich pewniaków gdzie może połowić dosłownie każdy bez większego nakładu czasu i pieniędzy. A w dzisiejszych czasach echosond znalezienie takich miejsc nie jest problemem. Chętnie odpowiem na pytanie związane z innymi miejscami w jeziorze. Z miejscami nietypowymi, kuszącymi, a z braku czasu nie mogącymi być sprawdzonymi.
Bogdan Barton
_________________
bodzio na leszczach
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Łowienie poszczególnych gatunków » Spokojnego żeru » Fajne miejsca

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum