Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Magiczny kleń

borys 
NADWORNY GLĘDA


Pomógł: 118 razy
Wiek: 43
Posty: 3845
Otrzymał 93 piw(a)
Skąd: Jasło


Wysłany: Czw Lut 04, 2010 18:37   

kugler napisał/a:
sam widzisz różnicę.

Różnicy nie ma w łowieniu ryb tylko w dostępie do wody, ale to chyba nic nadzwyczajnego bo nie wszędzie da się łowić klenie. Łowiłem także klenie na dużych rzekach, choc przyznam się że zdecydowanie wolę te małe :)
kugler napisał/a:
na nizinnym odcinku Wisły nie jest wcale tak prosto patrząc w skali całego roku

Zdziwiłbyś się jak bardzo górska czy też podgórska rzeka zmienia woje koryto. Wystarczy porządna zima, kilkudniowe ulewy i owszem woda powraca do swojego stanu, ale może się okazać, że świetna kilka dni wcześniej miejscówka jest zupełnie bezużyteczna, tak więc nie jet tak fajnie jak może się wydawać. Jeżeli na dnie sa niestabilne pokłady żwiru to problem piachy przy tym to przysłowiowy pikuś. Jednak rzeki Podkarpacia mają jedną z najbardziej niepowtarzalnych zalet. Dno zazwyczaj to tzw. łupki czyli skała która nie poddaje się tak łatwo wodzie i rzeka dzięki temu na niektórych odcinkach pozostaje prawie niezmienna. powiem Ci jeszcze więcej :) Przy niżówce złowienie na małej rzece klenia graniczy z cudem. Na dużej rzece ryby oddalają się od brzegu, na małej szukają schronienia w miejscach gdzie jeszcze tej wody jest pod dostatkiem lub wbijają się gdzieś pod korzenie i skusić do brania, albo podejść takiego cwaniaka jest prawie niemożliwe. Podejść nawet przy normalnym stanie na małej rzece jest nie lada wyczynem, dlatego jeżeli nastawiam się na duże klenie nigdy nie włażę do wody, w przypadku dużej rzeki można sobie na to pozwolić. Uwierz przedzieranie się brzegami, przy okazji w sposób indiański czyli prawie bezszelestnie, to jak ostry trening na siłowni. Mogę Ci zagwarantować ze łowienie kleni w dużej rzece jest dużo łatwiejszym zadaniem niż podchodzenie kleni w małej. Poza tym jest jeszcze jedna ważna zasada; mimo, ze klenie są wszędobylskie, lepiej poszukać takiego kawałka wody w który łatwiej obłowić. Ja nie łowię na jednej miejscówce :) staram się dopasować do różnych warunków i w zależności od stanu wody szukam na tyle dostępnych do wędkowania miejsc żeby nie wrócić z ryb z nadwyrężonym przedramieniem :) Na pewno i u Ciebie są takie miejsca.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
kugler 
Rzeczny wędrowca


Pomógł: 11 razy
Wiek: 32
Posty: 228
Otrzymał 41 piw(a)
Skąd: WKZ


Wysłany: Czw Lut 04, 2010 19:42   

Zazdroszczę Ci takich rzek. I to właśnie ze względu na trudność złowienia pięknego kabana. Zawsze mnie pociągały rzeki Podkarpacia. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Mam Wisłę i cieszę się, że ją mam pod nosem, nad nią się wychowałem i jej poświęcam swój wędkarski czas. A klenie, bolenie i inne gadziny to tylko dodatki do spędzanego poranka, bądź zmierzchu na zalanej główce.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
su_mik 
spining to nalog :P


Ulubiona metoda: spinning
Okręg PZW: Tarnów
Pomógł: 59 razy
Wiek: 33
Posty: 1127
Otrzymał 86 piw(a)
Skąd: Aktualnie z Paryza


Wysłany: Czw Lut 04, 2010 21:17   

borys, wielkie gratulacje za tak wyczerpujacy artykul :brawo: Wlasnie mialem nadzieje ze kiedys podzielisz sie swoimi refleksami na temat tej wspanialej i sportowej rybki. No i sie doczekalem, dziekuje :)
Jesli moge cos wtracic od siebie to co ja zauwazylem przy polowie kleni w nizinnej duzej rzece (Sekwana) to ze dostepnosc do kleni (oczywiscie kleni 40 czy 50+ nie klenikow) jest tylko ograniczona w okresie letnim. Stojac nie raz na srdku jednego z mostow obserwowale zerujace klenie na srodku rzeki. Z brzegu ich nie dosiegnol zadna przyneta a podplynac nie zauwazalnie lodka to graniczylo z cudem. Fakt przy brzegu na opasce mozna zlowic czasem ladnego klenia ale sa to wibiurcze przypadki.
Co innego ma sie jesienia i zima. Wtedy te wieksze kabany podchodza blizej brzegu i zaczyna sie jazda :D
Wlasnie miedzy innymi dzieki Tobie i trochu szczescia poznalem smak lowienia duzych kleni :)


Mam nadzieje ze to nie koniec Borys na tym i ze jeszcze bede mogl skorzytstac z Twojego doswiadzczenia :)

Pozdrawiam Lukasz :]
_________________
su_mik
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Łowienie poszczególnych gatunków » Drapieżniki » Magiczny kleń

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum