Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Zalew w Mojczy

Hektores 
Czarnów Fishing Team


Pomógł: 38 razy
Wiek: 48
Posty: 1154
Otrzymał 23 piw(a)
Skąd: Kielce


Wysłany: Sob Kwi 04, 2009 21:30   Zbiornik Mójcza nowe plany

MÓJCZA cytat z pewnego forum......
".Mójcza - mały zalew na Lubrzance. Brzegi zasmiecone, rozjeżdzone... " ja dodam jeszcze że płytki

WIĘKSZY ZALEW

cyt.
"To, co może najbardziej ucieszyć kielczan, to fakt, że architekci proponują znaczne powiększenie zbiornika wodnego w Mójczy - do 80 ha powierzchni. Ten zalew będzie większy od cedzyńskiego. Na terenie miasta znajdzie się ok. 55 ha lustra wody, reszta będzie należeć do gminy Daleszyce.

- To powinno być miejsce przyciągające nie tylko kielczan, w tej chwili z zalewu w Mójczy korzystają praktycznie tylko wędkarze, po tej rozbudowie zbiornik będzie posiadał plaże, zapewne powstaną nad nim przystanie - opisuje naczelnik. Woda zaleje łąki nad Lubrzanką."

http://www.echodnia.eu/ap...118016&ciacho=1





Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
kfiat 

Pomógł: 5 razy
Posty: 55
Skąd: kielce


Wysłany: Pią Kwi 24, 2009 10:55   

zaśmiecone to bardzo delikatne określenie. takiego syfu dawno nie widziałem. do tego nieustanny huk quadów i innych wynalazków. w tej chwili nikomu nie polecam nawet na godzinny wypad
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Hektores 
Czarnów Fishing Team


Pomógł: 38 razy
Wiek: 48
Posty: 1154
Otrzymał 23 piw(a)
Skąd: Kielce


Wysłany: Pią Maj 01, 2009 20:51   

Dzisiejsza fotorelacja z nad Zbiornika Mójcza
Trochę :brawo: ludzi było no niedługo będzie więcej jak spuszczą Cedzynę
tu wpada Lubrzanka




dziś tu nie wędkowałem :hyhy:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
roslaw 
roslaw

Pomógł: 3 razy
Wiek: 33
Posty: 18
Skąd: Kielce


Wysłany: Sob Paź 31, 2009 21:58   Zalew w Mojczy

ZALEW W MOJCZY

Zalew polozony nieopodal Kielc, jest stara zwirownia, zalana przez plynaca obok rzeke lubrzanke.
Od kiedy pamiętam był on licznie odwiedzany przez rzesze wędkarzy, i trudno było znaleźć wolne miejsce do polowu.
To normalne gdyz Mojcza polozona jest bardzo blisko Kielc , i nie ma problemu z dojazdem.
Po Kielcach od wielu lat krążyły legendy o ogromnych karpiach i sandaczach które tam zyja. Może i jest to prawda ,gdyz często w niewielkich, starych zalanych kopalniach, czy zwirowniach pływają ogromne ryby.
Od czasu do czasu slyszymy w mediach o rekordowych okazach pochodzących z zalewu. Sa to przedewszystkim Karpie, którymi kieleckie PZW od wielu lat silnie zarybia nasze wody.

Mnie jako spiningiscie, Mojcza utkwila w pamieci dzieki sandacza, co prawda nigdy nie złowiłem tam godnej uwagi ryby tego gatunku, ale miałem kontakt z niewielkimi egzemplarzami. Pytalem często napotkanych wędkarzy o rybostan , potwierdzali oni ze można złowić tu ladnego sandacza. Chciałbym zaznaczyc ze sam fakt, możliwości zlapanie tej ryby w wojewodzctwie świętokrzyskim, tak blisko Kielc jest bynajmniej godny uwagi. Niestety zalew ma tendencje do wypłycania się , co nie sprzyja rozwoju sandacza.
Blisko Mojczy mamy zalew w Cedzynie w którym spotkanie z sandaczem jest rownie prawdopodobne, lecz jest to zbiornik który definitywnie wymaga lodzi.
Ja swoje sandacze czyt.sandaczyki,złowiłem w okolicach zatoczki, gdzie woda plytka przechodzila w gleboka, najczęściej na male twisterki(paproszki) i obrotowki.
Oprocz sandaczy czestym przylowem były okonie i niewielkie szczupaki(pistolety), których ilościowo w ciagu ostatnich kilku lat złowiłem najwięcej.

Tak wylglada Mojcza z mojej perspektywy, jak sami widzidzicie niewiele wiem o tym zbiorniku, wiec proszę was o podzielenie się waszymi informacjami na temat tej wody, chetnie widziane zdjęcia i filmiki.

p.s. Wiem ze wielu wędkarzy psioczy na MOjcze: za malo ryb , brudno, ale niewatpliwie jest to zbiornik godny uwagi, chocby ze względu na polozenie. Jeśli my wędkarze nie zadbamy o to żeby było lepiej nikt o to nie zadba.

p.s. Ostatnio tzn. 29.09.2009, pojechałem na ryby nad Lubrzanke w okolicach Mojczy(w gore od zalewu) niedaleko cmentarza .
Doszedłem do rzeki w okolicach mostku, rzeka wyglądała pieknie, bystrze, przezroczysta woda, okonki i ploteczki czmychające pod mostem- super.
Zaczolem łowienie zchodzac w dol w strone zalewu w mojczy.
Łapałem na spinning na malutkie obrotowki licząc na klenia i jazia( o których słyszałem ze tam so). I rzeczywiście miałem wyjscia paru niewielkich kleni ale żaden się nie zapiol, inaczej wyglądała sprawa z okonkami, takimi 10-20 cm które wyskakiwaly do czarnego twistera niemal w każdym dolku. W pewnym momecie doszedłem do pieknego miejsca. Był to zakret poniżej bystrza , woda niemal stanęła i wymyla na moje oko 1,5 metrowy dol (co na lubrzanke jest już niezle), podszedłem cichutko i stanolem na skarpie powyżej dolka, woda była na tyle przezroczysta ze moglem obserwowac co dzieje się powyżej i poniżej dolka, wpatrując się dostrzegłem duzo drobnicy najprawdopodobniej leszczyki,ploteczki,jelczyki,okonki, lecz nagle ku mojemu zdziwieniu wode przeciął Jaz ,taki kolo 30 cm- niezle!!!
Szybko odpiolem blystke(mala(1) miedziana obrotoweczka) i próbowałem celnie rzucic w strone dolka do którego spłynął jaz, jak to bywa w takich sytuacjach nie udalo mi się to i przezucilem rzeke łapiąc zaczep, no to już po rybach ! Pewnie je spłoszę, uwalniając przynętę. Poszlo mi jednak w miare zgrabnie. Po jakims czasie blystka wyskoczyla z zaczepu i moglem lowic dalej. Tym razem rzut był udany , a moja błystkę odprowadzil około 25-30 cm bardzo tlusty klen, pomyslalem niezle, przynajmniej wiem ze cos tu sensownego plywa(jak na nasze podkieleckie wody oczywiście), kolejne rzuty nie przyniosły jednak powodzenia w postaci brania.
Jak to ja w takiej sytuacji ,postanowiłem złowić okonia, byłem pewny ze tu sa. Zmieniłem obrotoweczke na czarnego twistera 2 cm i zaczolem jigowac. W pewnym momecie pukniecie z opadu, nie zaciolem, ściągam dalej wpatruje się w wode i widze twistera , ku mojemu zdziwieniu plynie za nim okolo 45- 50 cm sandacz, wiecie jaki to widok!? gdy w rzeczce, która można śmiało przeskoczyc widzimy taka rybe  SZOK!!!
Niestety nie wziol , próbowałem jeszcze na wieksze przynęty ale skończyło się tylko na wyjsciach sandaczyka.
Poniżej dolka widziałem jeszcze stadko Leszczy takich kolo 25 cm, ale było ich sporo kolo 15 .
Wiec lubrzanka zyje i przy odrobinie szczęścia można tam cos złowić, tego dnia nałapałem się tych ryb na które nie byłem nastawiony a wiec okoni około 10 w tym jeden 26 cm., na magicznego w tym dniu 2 cm czarnego twistera.
Oczywiście wszystkie okonki wróciły do wody , tym bardziej ze nad rzeka ujzalem taki widok…


Proszę przestrzegać zasad pisowni,poprawa posta -admin p.

[ Dodano: Pon Lis 02, 2009 19:06 ]
01.11. 2009

Widząc że temat Mójczy nie ma wzięcia wśród forumowiczów :) , postanowiłem sam tam się wybrać, po latach!!!

Zaraz po obowiązkach “grobowych” , udałem sie na zalew w mójczy, jest blisko cmętarza więc się przespacerowałem.

Było trochę zimno ale świeciło słonce. Woda była piękna i naprawde żałowałem że nie wziołem wędki.
Nawet nie było dużo syfu spodziewałem się większej masakry. Woda przezroczysta , ale wyglądała troche na martwą.
/Po prawej(zachodniej) stronie od zatoczki siedział wędkarz. Łowił na dość toporny sprzęt na spławik.
Zagadałem! Powiedział że słyszał o karpiach wposzczonych przez Pzw (kgh??) , więc łowił na kukurydzę, ale niestety nie miał brania! Ciekawe czy prawda???? Spytałem o rybostan , powiedział że teraz to szczupak i sandacz. Spytałem o głębokość mówił że najgłębiej do 2 metrów. Podobnież w czasie niżówki to można przejść zalew nie zamaczając włosów.
No nic poszedłem dalej. PO drugiej stronie zalewu łowiło dwóch kolesi , podjechali samochodem z obcą rejestracja WB. Nawet nie podchodziłem , gdyż widząć sprzęt od razu wiedziałem że nic nie wskórają(ale może się myliłem :] ). Po drugiej stronie zobaczyłem spinnigiste brodzącego w wodzie.(sory za zdjęcie-komórka)

Podszedłem na tyle ile mogłem. Niestety rzeka mi odcieła dostep do bezpośredniego kontaktu z nim. Troche poobserwowałem jak łowi, Miał dobry sprzęt , na początku łowil na woblery, potem na błystki a potem troche jigowal- fajnie łowił często zmieniając techniki prowadzenia, mysle ze mógł cos złapać, ale niestety musiałem już iść , gdyż było strasznie zimno.

Ogólne wrażenia to smutnawo, bez życia, trochę brudu i zdechłych ryb itp…słoneczko :)
Szkoda bo fajna wodaaaaa….
Postaw piwo autorowi tego posta
 
przemu321 

Posty: 5
Skąd: Kielce


Wysłany: Sob Wrz 25, 2010 15:58   

wybieram sie w najbliższy poniedziałek na Mójcze. Jade samochodem. Czy ktoś doradzi dobrą miejscówkę żeby był dobry dojazd? Z góry dziękuje
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
AŁACK 
--------

Pomógł: 5 razy
Wiek: 50
Posty: 70
Skąd: kielce


Wysłany: Sob Wrz 25, 2010 17:03   

Dojazd do wody jest praktycznie z każdej strony,a miejsce to już twój wybór.
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy ogólne » Łowiska » Świętokrzyskie » Zalew w Mojczy

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum