Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Linowe story z duzych jezior

Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 59
Posty: 46
Otrzymał 13 piw(a)
Skąd: Przechlewo


Wysłany: Nie Lip 08, 2007 19:12   Linowe story z duzych jezior

Linowe story z dużych jezior
Maj w tym roku nie sprzyjał linowym wyżerkom to i wyniki były bardzo mizerne. Razem z moim przyjacielem dziadkiem Szurynem złowiliśmy w maju tylko kilka linów od 80dkg do 2,20kg największy należący do dziadka. Nie są to okazy, jakie łowi się na jeziorze końskim wiosną. W maju łowiliśmy na głębokości 2m w odległości jakieś trzydzieści metrów od brzegu. Zaraz za tą głębokością dwóch metrów zaczyna się bardziej stromy spad schodzący do 7m. Do 5m głębokości spad porasta roślinność najpierw są to liście grążela tuż za nimi moczarka dość gęsto zrośnięta. Od trzech do pięciu metrów głębokości zaczynają się rdestnice pośród których w wysokich kępach rośnie ponownie moczarka. Między tymi roślinami między trzecim a piątym metrem są wspaniałe korytarze, między, którymi położona przynęta nie może poleżeć za długo i prawie natychmiast jest wspaniały odjazd kilowego lina. Ale my tu doskonale wiemy, że nie warto się bawić z linkami, kiedy to kilka metrów dalej na wodzie o świcie zaczynają wyskakiwać prawie nad wodę liny po kilka kilogramów każdy.
Dużych zielono złotych prosiaków w dużych jeziorach jest naprawdę bardzo dużo. Teraz po tarle wypoczęte i bardzo głodne wcale nie są trudnym łupem dla cierpliwego wędkarza. Teraz na przełomie lipca i sierpnia dobrze zanęcone w odpowiednim miejscu nie odejdą stąd na pewno aż do jesieni. Tak jak wiosną tak i teraz liny są w ciągłym ruchu krążą po spadach na znacznej głębokości penetrując dno wszędzie tam gdzie jest, chociaż trochę roślinności. Bardzo lubią zacienione miejsca szczególnie lubią przebywać i żerować pod dużymi zwalonymi drzewami, których zatopione gałęzie sięgają daleko i głęboko w jezioro. Tu dopiero mają wyżerkę gałęzie takiego drzewa są aż oblepione żarciem od ślimaczków, młodych małży, bliżej dna pijawek, racicznic czy różnych glonów porastających gałęzie. Co ciekawe, ale tu nie żerują małe liny, te mniejsze w ogóle tu nie zaglądają ze względu na drapieżniki w szczególności szczupaki, które czają się jeszcze głębiej na spadzie i nawet kilowemu linowi nie przepuszczą. Wielokrotnie dziadek Szuryn spod takich drzew z głębokości 6-7m na żywca wyciągał 4-5 kilowe szczupaki w środku lata z linem w żołądku. O świcie można zobaczyć jakie liny żerują pod zwalonym drzewem wtedy podpływają bardzo blisko powierzchni i pokażą się nam w całej okazałości. Nie powiem ale jest na co popatrzeć jeżeli wcześniej wdrapię się po konarze jak najdalej to tuż pod powierzchnią widać po kilka sztuk co najmniej trzy kilowych linów oskubujących gałązki znajdujące się najbliżej powierzchni.
Samo łowienie w takich niebezpiecznych miejscach graniczy wprost z cudem żeby wyholować z sukcesem jakiegoś lina, ale nie jest niemożliwe. Najlepszym sposobem jest podejście linów spod zwalonych drzew od strony jeziora, czyli potrzebna będzie łódka. Lecz od razu zaznaczam, że jest to bardzo płochliwe łowienie. Nawet, gdy na łodzi jestem sam i stoję w znacznej odległości od łowisk, to jednak liny coś czują, bo brań jest bardzo mało. Lecz z tej pozycji holowany lin raczej nie ma szans. Samo też utrzymanie zestawu jest trudne bo ciągle jest ściągany po spadzie w dół w kierunku łodzi. Osobiście nie lubię takich linowych zasiadek od strony jeziora, lecz znowu łowiąc z brzegu brań jest dużo więcej, to linów po kilka kilo każdy w 80 procentach hol kończy się sukcesem lina. Dlatego nie ryzykuję aż tak bardzo i wole bardziej cierpliwsze miejsca w postaci długich spadów ostro schodzących w dół daleko od brzegu. A jeżeli będę łowił głęboko, czyli między czwartym a piątym metrem jak to robię i dziś to kilka dwu kilówek doczekam się w ciągu dwóch godzin.
W sierpniu i to już na samym jego początku linów jest tak dużo na takich spadach, że zatrzymać je na dłużej nie nastręcza żadnego problemu dobrą zanętą. No może nie doradzałbym w jeziorach stosować kupnej zanęty, bo jest po prostu za drobna. Bardzo lubię w takich linowych miejscach na spadach daleko od brzegu nęcić moją samorodną leszczową zanętą z dodatkami kukurydzy, grochu i ziemniaków. Ziemniaki oczywiście są ugotowane na pół twardo, ale nie kroję ich nożem na kostki tylko rozłamuje palcami na małe kawałki. Takie niekształtne kawałki bardziej tu linom odpowiadają. Dlaczego lubię używać mojej leszczowej zanęty tu gdzie tak licznie buszują liny, bo tu razem z linami żerują leszcze i też na przemian z linem biorą na wędkę. Po dłuższym nęceniu półtora kilowe leszcze i dwu kilowe liny są na porządku dziennym i to na te same przynęty. Boże mój kochany czego więcej potrzeba do szczęścia wędkarzowi.
Nigdy też nie stosuje żadnych cudownych dodatków typowo linowych. W mojej zanęcie jest to co zawsze stosuje na leszcze czyli kolendra, mączka rybna czy pedli-gree i wcale linom takie zapachy czy smaki jakoś nie przeszkadzają. Byli też tacy urlopowicze nad końskim, którzy z krytycznym uśmiechem patrzyli na nas czyli na mnie i dziadka Szuryna jak sypaliśmy do wody owies z pęczakiem, łubin, groch i makaron. Pokazali nam wtedy profesjonalne zanęty linowe w przepięknych opakowaniach. O rany - powiedziałem do dziadka za tę kasę miałby swojego futru na kilka tygodni. Ten piękny sierpniowy poranek zakończyliśmy wynikiem pięć linów dziadek trzy - dwa po półtora kilo i jeden 2,30kg moje dwa liny każdy po dobrym kilogramie i sześć leszczy od 1,5kg do 1,8kg. Profesjonaliści sześć uklei kilka krąpi i mnóstwo krasnopiórek. Dalszych zdarzeń nie będę opowiadał bo nie są zbyt śmieszne. Sam się dużo od innych uczę dlatego podchodzę bardzo poważnie do każdej metody stosowanej przez wędkarzy, ale bardzo dużo mnie nauczyły duże jeziora, a przede wszystkim tego że nie da się zanęcić dużych ryb w jeziorze drobną kupną zanętą nawet nęcąc przez kilka dni. Może to potwierdzić wielu moich przyjaciół wędkarzy, którzy łowili ze mną ryby i zastosowali jeziorowe rady na swoich łowiskach, na których twierdzili, że nie ma już dużych ryb. Odwiedzają mnie w dalszym ciągu, co roku, a i też dzwonią do mnie wielokrotnie chwaląc się coraz to nowymi życiowymi sukcesami na swoich łowiskach. Urok linowych łowisk w dużych głębokich jeziorach jest nieograniczony tak jak i ich rybostan. Nie ma większej nagrody od natury dla wędkarza spławikowca jak zasiąść w pięknym linowym miejscu i złowić kilka gatunków dużych ryb łącznie ze zielonozłotymi linami…

Bogdan Barton

\
_________________
bodzio na leszczach
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Marcin_Gda 


Pomógł: 14 razy
Posty: 636
Skąd: Gdansk


Wysłany: Nie Lip 08, 2007 20:39   

Potwierdze pana słowa iż nie da się większej ryby zanęcić drobniejszą zanętą i ostatnio się o tym przekonałem kupiłem z ojcem polecaną przez pana sprzedawce zanęte i dodatki, była drobna i w rezultacie brało zatrzęsienie krasnopiórek,troche krąpi i fakt leszczyki ale nie większe od tych krąpi.I wyszło na to kupe forsy za co moglibyśmy kupić nasion zmielić i dodać jakieś zapachy.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Łowienie poszczególnych gatunków » Spokojnego żeru » Linowe story z duzych jezior

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum