Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Najśmieszniejszy Hardcore, który przytrafił się wam nad wodą

Arek 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 22
Posty: 460
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Gorlice


Wysłany: Sob Lut 12, 2011 11:15   

Perlos_8... fuuuu :zalamka: Nikomu nie polecam .. Chyba, że jakaś ładniejsza by była ;) Zresztą trzeba mieć szczęście, żeby z wody wyjść i akurat na wprost takiego zdarzenia ...
_________________
Kushiro Lancer Jig 2,7m/4-16g
Shimano Catana 2500 FA
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Punio 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 33
Posty: 196
Skąd: drawsko pomorskie/arhus-dk


Wysłany: Sob Lut 19, 2011 02:53   

tygodniowy wypad ze znajomymi nad jezioro.wędki w wodę i wiadomo ognisko kielonek za kielonkiem itp.w trakcie jeszcze udało się te wędki ściągnąć i rzucić(sic!) w krzaki.rano pobudka na mega kacu i od razu do wody.daje nura i podziwiam podwodne widoki az tu nagle ukazuje mi sie stojąca na sztorc złożona wędka.wypływam po chwili, chwila skupienia jako, ze po całonocnym spożyciu mozg nie pracuje jelcze na pełnych obrotach i z powrotem pod wodę.rzeczywiście wyciągnąłem wędkę i od razu krzyk na cały obóz kto mi wędkę wrzucił do wody,po chwili jednak okazało sie, ze to nie nasz sprzęt.musiało komuś wypaść z lodki jak przepływał.wędka sprawna z całym zestawem.

rekordowa wzdręga, na oko jakieś półtora kilo która wyskoczyła mi z rak do wody na raptem sekundę przed tym jak wujek zdążył zrobić zdjęcie!!!dla młodego szkraba to był życiowy sukces a tu klops.zero dowodów :wnerw:


20 centymetrowy szczupaczek złapany na spinning.wrzucam go do siatki aby pokazać wujkowi.oczywiście miał być wypuszczony ale młody szkrab musiał się pochwalić.dopływam do brzegu wyciągam siatkę a tu pusto.z boku była malutka dziurka na trzy, cztery oczka i to wystarczyło...wujek z kolegami na brzegu ubaw mieli ze mnie nieziemski.oczywiście nikt mi nie uwierzył ale w cale im sie nie dziwie...

szczupak który po złapaniu twistera wyskoczył nad woda i zaczął swój taniec z otwartym pyskiem.guma z duza prędkością wyskoczyła z pyska i ku mojemu przerażeniu leciała wprost na mnie ale trafiła tylko w burtę.dobre 20 metrów było ale jednak.

poligon DRAWSKI, my na lewiźnie na miejscowie rowerkami spokojnie sobie łapiemy aż tu za nami jakiś delikatny trzask, obracamy się nic nie widać a widoczność była dobra.w ciągu pól godziny sytuacja powtórzyła sie kilkukrotnie plus zestaw rożnych odgłosów które muszę przyznać napawały nas lekiem.po owym 30 minutach głos ,, i jak biorą'.konsternacja, oglądamy się i nic.nagle dosłownie jak spod ziemi wylania sie kilku żołnierzy, tak zamaskowanych, ze praktycznie można by przejść się po nich a i tak byśmy ich nie zauważyli.niczym w amerykańskich filmach.szok.chłopaki sobie ćwiczyli widać i nie ma to jak przy okazji porobić sobie jaja z wędkarzy.chwila gadki i poszli dalej ale chyba do końca życia tego nie zapomnę...

jescze kilka historyjek w glowie siedzi ale i tak sie rozpsialem he he
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Lotharn 
Lotharn

Wiek: 34
Posty: 67
Skąd: Kielce


Wysłany: Wto Mar 08, 2011 19:52   

Jeśli chodzi o hardcorowe przygody z rybek to było ich wiele ale dzisiaj opisze co zdażyło się kiedyś kumplowi. Z racji tego, że wychowałem się wśród ludzi łowiących - człowiek się naoglądał i nasłuchał w życiu tego i owego. Miałem kumpla z ławki w podstawówce, również fanatyka wędkarstwa, który razem z ojcem i bratem często na weekendy jeździli na Wisłę na nocki.
Któregoś razu nie wrócili- wjechali maluchem na główkę, w nocy im się przysnęło a nad ranem obudzili się w maluchu na wysepce !!!
malucha ściągnęli po kilku dniach jak opadła woda ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Konradr 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 20
Posty: 71
Skąd: 100-lica


Wysłany: Wto Mar 08, 2011 20:28   

Ja kiedyś miałem taką sytuacje jak łowiłem całkiem ładne płocie nad Wkrą. Wszystko pięknie w siatce mam już około 7 płoci. Nad wodą jeszcze 2 wędkarzy. Ci prawie wcale nie łowią ryb. Nagle jakieś mocniejsze branie, zacinam i czuje coś większego. Ryba odpływa 4 metry w prawo i nagle czuje luz a po 1 sec. stop. Wędka wygięta, żyłka trzeszczy. Ja już po paru sec. wiem że to nie ryba ale kolesie siedzący paręnaście metrów dalej prawie nie wyskoczyli ze swoich krzesełek żeby zobaczyć co ja tam targam :lol: . Po paru minutach podciągam coś do brzegu i moim oczom ukazuje się .... pół stołu oblepionego ikrą, jakimiś robakami, i pijawkami glonami i innymi świństwami :P . Kolesie w śmiech, ja brzydzę się to coś wziąść w rękę a plażowicze kąpiący się po drugiej stronie rzeki krzyczą tylko fuuuu, fuuuuu. Stół wyrzuciłem w krzaki i zaraz poszedłem do domu a ludzie patrzyli się na mnie jak bym sam ten stół wrzucił do wody :>
_________________
"Kto za dobrego wędkarza chce uchodzić, niech się i pytać , i szukać, i patrzeć nauczy.."
Postaw piwo autorowi tego posta
 
focuS22 
fcs


Wiek: 28
Posty: 11
Skąd: Gryfow Slaski


Wysłany: Pią Mar 18, 2011 20:27   

Heh a ja to hardcora w tamtym roku przeżyłem dokładnie 5 maja.
Wybrałem się rano pospinigować z brzegu na Jeziorze Złotnickim.
Pogoda była ładna ,lekki wschodni wiatr,czyste niebo i do tego bardzo ciepło.
Dzień wcześniej złowiłem kilka dorodnych okoni między 18-25 cm. i szczupaka 52 cm.
Przez pół dnia nic nie brało...kilka skubnięć okonia ale nie zacięte.
Doszedłem do miejsca gdzie dno jest porośnięte krzakami a głębokość w kanale wynosi około 5-7 metrów.
Dobre łowisko dzięki temu że blisko brzegu szedł kanał rzeki.
Stanąłem kilka metrów za wędkarzami którzy od świtu siedzieli i czekali na brania Leszczy.
Do żyłki 0,14 mm bez staleczki dowiązałem 4 centymetrowego twistera w kolorze żółtym.
Na początku łowiąc ,sprawdzałem czy ryb nie ma w toni ...
potem pozwalałem przynęcie opadać do dna.
Ani jedno ani drugie nie pomagało,to zacząłem przynętą opłukiwać dno.Dno w tym miejscu muliste,pełno zatopionych gałęzi drzew,krzaków.
W pewnym momencie jak już czułem pierwszą półkę wychodzenia z kanału poczułem mocne uderzenie,heh tak jak by mnie ktoś w rękę, w której trzymam wędzisko uderzył,przyciąłem i....siedzi !!
..siedzi ..tylko co siedzi.Na początku byłem pewny że sandacz po 15 minutach wyszedł do powierzchni , i tu mnie zamurowało...hehe wędkarze od świtu siedzą za leszczami nęcą od kilku dni a mi taka patelnia siadła na spining na twisterka.
Po około 20 minutach wyjąłem go....miał 68 cm
Drugi rzut....mniej więcej tak samo prowadzona przynęta i mniej więcej to samo miejsce....branie i siedzi !!!
Mówię sobie chyba padnę z wrażenia jak się okaże że i to, to Leszcz.
Haahaha Leszcz,Leszcz i to jaki....po 20 minutach ląduje na brzegu,podebrałem tego jak i poprzedniego ręką.
Miara pokazuje 70 cm....nie dowierzanie co ja czułem hahaha ale co dopiero musieli czuć Ci wędkarze ...haha
3 rzut i branie ....nie wierzę !!
Tego nie zdążyłem ujrzeć ale dobre 15 minut miałem go na kiju ...co chwile odjeżdżał na 5-10-15 metrów i nagle się spiął!! ehh co za pech....ale myślę sobie nie ten to inny ....heh i to był koniec,tak jakby cała reszta Leszczy poszła za nim tego dnia już więcej brań nie miałem,i od tamtej pory nie przeżyłem czegoś podobnego jeśli chodzi o Leszcza lub jakąś inną białą rybę na spining.
Dodam że te Leszcze oby dwa miały przynętę w pysku,czyli atakowały!!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
krukujunior 
W dzień spinning w nocy sumówka...

Wiek: 24
Posty: 12
Skąd: Ostrołęka


Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 10:22   

polewcia była niezła, jak kumpel własnoręcznie naprawił spinning. przed łowieniem w garażu wyginał go na wszystkie strony i nic. pojechaliśmy na okonie i wyrzucając główkę 5 g spod siebie pod trzciny go połamał. siedział na łódce 8 godzin a ja ciągałem :radocha: sztuki... :radocha:
_________________
Dozobaczenia i połamania kija !
Misiek, Ostrołęka
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Adam15 

Wiek: 21
Posty: 7
Skąd: Łódzkie


Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 12:57   

Łowimy z kolegami na stawie no i jedzie samochód i mój kolega wywalił temu co jechał w aucie środkowy palec . Jakieś 30 minut potem kolega pojechał i ten facet przyjechał i mnie woła . Podchodzę do niego a on do mnie tak : po co mi środkowego palca pokazałeś , powidziałem mu że to nie ja a on do mnie a chcesz w tym stawie pływać . No to ja mu mówie przepraszam i mi odpuścił
ale miałem wtedy tak z 11 lat i ze strachu się mało co nie popłakałem
Postaw piwo autorowi tego posta
 
6nt 
SGL-W


Pomógł: 18 razy
Wiek: 43
Posty: 575
Otrzymał 60 piw(a)
Skąd: Warszawa


Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 14:54   

Miałem ze 12 lat, byłem z ojcem i z kuzynem na rybach. W przerwie w łowieniu (spławiczek grzecznie) wziąłem ojca nowiuteńki szczupakowy spinning produkcji DDR z włókna szklanego (wtedy to było coś) koloru niebieskiego, dwuskładowy, bez kołowrotka i żyłki i sobie nim machnąłem, żeby poczuć sprężystość. Górna część spinningu oddzieliła się od dolnej i pieknym, wysokim łukiem poleciała do jeziora. Ojca trafił szlag, ja się mało nie popłakałem. Zakończenie jednak było o tyle pozytywne, o ile zaskakujące - kuzyn (rok starszy) odczepił swój zestaw, uwiązał oliwkę i haczyk, przeoraliśmy ze 3 razy dno i... za przelotkę szczytową wyciągnął zaginiony element wędki :radocha: Ojciec tylko stwierdził, bardzo wyraźnie ucieszony, że tanio mi nauka przyszła. i to fakt - do dzisiaj (a to już ponad ćwierć wieku) nie macham nad wodą nieuzbrojonym wędziskiem, a wędki składowe zawsze 3 razy sprawdzam przed użyciem. Tak mi zostało.
_________________
CATCH & EAT
www.cb-mania.pl - prawdopodobnie najlepsze forum o CB radiu ;)

https://www.facebook.com/.../?ref=bookmarks - bo prawdziwa wolność ma tylko dwa koła

"Po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot? Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego." Coma
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
TomaszWarzyński 
1111tomek


Pomógł: 4 razy
Wiek: 58
Posty: 131
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Warszawa


Wysłany: Śro Kwi 13, 2011 07:22   

6nt napisał/a:
Miałem ze 12 lat, byłem z ojcem i z kuzynem na rybach. W przerwie w łowieniu (spławiczek grzecznie) wziąłem ojca nowiuteńki szczupakowy spinning produkcji DDR z włókna szklanego (wtedy to było coś) koloru niebieskiego, dwuskładowy, bez kołowrotka i żyłki i sobie nim machnąłem, żeby poczuć sprężystość. Górna część spinningu oddzieliła się od dolnej i pieknym, wysokim łukiem poleciała do jeziora. Ojca trafił szlag, ja się mało nie popłakałem. Zakończenie jednak było o tyle pozytywne, o ile zaskakujące - kuzyn (rok starszy) odczepił swój zestaw, uwiązał oliwkę i haczyk, przeoraliśmy ze 3 razy dno i... za przelotkę szczytową wyciągnął zaginiony element wędki :radocha: Ojciec tylko stwierdził, bardzo wyraźnie ucieszony, że tanio mi nauka przyszła. i to fakt - do dzisiaj (a to już ponad ćwierć wieku) nie macham nad wodą nieuzbrojonym wędziskiem, a wędki składowe zawsze 3 razy sprawdzam przed użyciem. Tak mi zostało.


Miałem dokładnie takie samo zdarzenie tyle że ze swoją DDR-owską Germiną nad jez.Dziekanowskim.Widocznie ten typ tak miał :rotfl:
I też zakończenie było szczęśliwe.Po kilku rzutach kotwiczką z ołowiem wyciągnąłem moją wówczas bardzo drogocenną Germinę. :>
_________________
Tomek i Joki
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Romek 


Pomógł: 3 razy
Wiek: 30
Posty: 112
Skąd: Gliwice


Wysłany: Pią Maj 13, 2011 16:15   

Kiedyś na jesiennej zasiadce podczas deszczu pośliznąłem się na skarpie spadłem z dwóch metrów na błoto i staplałem się do wody po drodze kosząc swoim ciałem wędki towarzysza :D Telefon wysuszyłem jak i siebie przy ognisku :)
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy ogólne » Pamiętnik Wędkarza » Najśmieszniejszy Hardcore, który przytrafił się wam nad wodą

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum