Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Najśmieszniejszy Hardcore, który przytrafił się wam nad wodą

Punkfish 


Pomógł: 15 razy
Wiek: 29
Posty: 531
Otrzymał 18 piw(a)
Skąd: nad wody


Wysłany: Pią Maj 28, 2010 21:07   

shrek napisał/a:
Tragiczna sytuacja jaka mnie ostatnio spotkała, do dziś nie śpię przez ten wybryk natury.
Znudzeni wędkowaniem postanowiliśmy wysłać kolegę do sklepu po coś rozweselającego.
Wraca po kwadransie przynosi 1 L i tu zaczyna się dramat. Butelka tak zakręcona ,że nie dajemy rady odkrecić ,po godzinie dajemy spokój i napitek wraca z nami do domu.


hehehe miałem podobną historie tyle, że poradzilismy sobie z kolegami po prostu strzal szyjką o słupek betonowy
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Ivellios 

Wiek: 21
Posty: 0
Skąd: Jeziorsko


Wysłany: Wto Cze 01, 2010 19:34   

zostawiłem wędkę na drodze i pojechałem dalej. Gdy wracam sprzęt warty 900 zł +kołowrotek poszedł połamany w pobliski rów.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
maciek 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 34
Posty: 72
Skąd: Pomorze


Wysłany: Wto Cze 01, 2010 19:47   

fugazi napisał/a:
Ciekawe co by żona powiedziała jak by się np w lodówce rozlazły.


A ja kupiłem kilka lat temu na zawody pół litra pinki, włożyłem do małego wiaderka i wstawiłem do lodówki, a że nie było co położyć na wierzch, to przykryłem ścierką. I to był jednak głupi pomysł, bo woda skropliła się na ściankach i robale z łatwością wylazły na wierzch. Szczęście w nieszczęściu, że wiaderko stało nisko i zdążyły opanować tylko ostatnią półkę lodówki, na której leżą zwykle jakieś warzywa, także tylko tyle poszło do śmietnika i nikt nie zauważył straty :-)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdiSradi 
Ryba Piła

Wiek: 32
Posty: 8
Skąd: Polska/Włochy


Wysłany: Śro Cze 02, 2010 17:24   

kolega na rzece złapał żółwia czerwonolicego, ktoś musiał go tam wpuścić :mysli:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
PatoWrajter 
Rybka lubi pływać


Posty: 119
Skąd: Warszawa


Wysłany: Śro Cze 02, 2010 19:44   

One tam hulaja :>
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
albertino94 

Pomógł: 15 razy
Wiek: 23
Posty: 251
Skąd: Kostrzyn Wielkopolski


Wysłany: Śro Cze 02, 2010 19:46   

No ja kiedyś też u chrzestnego na stawku zahaczyłem żółwia przypadkiem. Tak to jest jak ludzie kupują dzieciom prezenty w postaci zwierząt a potem dzieciom się nudzi. I wpuszczają do rzek, stawów, jezior.

Sorry za OT.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Nohan 

Wiek: 21
Posty: 6
Skąd: Gorzów Wlkp.


Wysłany: Pon Lut 07, 2011 01:31   

Ja łowiłem na jeziorku Lubiąż ( woj.Lubuskie ) z chłopakiem mojej siostry. Poszliśmy połowić troszkę na kładkę w pobliżu naszego ośrodka. Kładka miała tylko pół metra a w około nas drzewa, więc było małe pole do zarzucenia. On zarzucił na lewo, ja na prawo. Jako iż prąd przenosił ciągle mój spławik pod drzewo ( pod którym miałem najwięcej brań-wiadomo ryby lecą do cienia przy 30 st. upale ) postanowiłem przerzucić. Po 10 minutach zauważyłem, że coś nie tak, więc wyciągam zestaw z wody. Jak się okazało zarzuciłem na gałązkę drzewa jakieś 4 metry nade mną. Jakby tego było mało, podczas wyciągania wyciągnąłem przy okazji żyłkę przyszłego szwagra ( a może nie ;) ) Ten niesamowicie wkurzony, zwinął swój zestaw, żeby nic nie przeszkodziło nam podczas rozplątywania. No i wyciągnął zestaw... razem z 15cm. okonkiem :P I wyglądało to przekomicznie. Spławik zawieszony 4 metry nad ziemią, w to zaplątana żyłka z drugiej wędki, a na haczyku, jak na złość okonek. :lol:

Druga sytuacacja ( te same jezioro )
Łowiliśmy z naszej miejscówki wytropionej na wcześniejszej wyprawie. Patrzę na spławik i mam branie. Uczepiła się uklejka, na oko 10 cm. Z nudów postanowiłem zarzucić ją na prowizorycznego żywca ( zestaw spławikowy z żywczykiem ) Niestety, zamiast rzucić ją lekko przed siebie zamachnąłem się z całej siły. Rybka wyleciała na około 15m w górę i z pluskiem wleciała do wody. Wyciągnąłem ją jeszcze żywą, z jednej strony była srebrna z drugiej lekko czerwona :|

Trzecia sytuacja miała miejsce w na tej samej miejscówce. Akurat złowiłem rybkę i wypuściłem ją. Podszedłem do tafli wody aby umyć ręce z śluzu ryby. Chwilę po umyciu rąk patrze, a tam przepływa wielki, tak na oko metrowy węgorz. Natychmiast krzyknąłem "węgorz !!" Moja siostra i jej chłopak nie wierzyli mi i zaczęła się debata, czy węgorz pływa w jeziorach. ( byliśmy początkującymi wędkarzami i myśleliśmy że węgorza można tylko spotkać w morzu ) W końcu doszliśmy do wniosku że to żmija. Chwilę później miałem mała potrzebę więc poszedłem w pobliskie krzaki, które znajdowały się obok miejsca trasy "żmijo-węgorza". Bałem się co niemiara że to coś zaraz wyskoczy i ugryzie mnie w.... Jak się później okazało było to zwyczajny zaskorniec..... Ale tych trzech sytuacji nie zapomnę :stres:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
szymon3261 

Wiek: 23
Posty: 7
Skąd: Łańcut


Wysłany: Pią Lut 11, 2011 19:42   

Ja hardcora widziałem na mazurach. Podczas łowienia z kolegą zobaczyliśmy płynący jacht na ktorego rufie stał sikający koleś w tym momencie przepłyneła motorówka i i fale po motorówce tak zachwiały jachtem że koleś wpadł do wody podczas sikania może nie brzmi to smiesznie ale na ten widok chyba każdy by się smiał :)
PS. to nie ja
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Arek 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 23
Posty: 460
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Gorlice


Wysłany: Pią Lut 11, 2011 22:29   

Wakacje w tamtym roku... a raczej ich końcówka i chodzenie ze spiningiem na pstrąga. Idę ścieżką w dół rzeki po czym wchodzę i zaczynam wędrować nurtem w górę obławiając wodę metr po metrze... Po drodze spotykam... Nagiego kolesia opalającego się na kamieniu... No dobra to jeszcze przeżyłem, jak mnie zauważył ręcznikiem się zakrył i patrzył na mnie jak bym był jakimś przestępcą... Kolejnego dnia, czy tam nawet 2 dni później wędruje znów tym samym odcinkiem obławiam... Branie, ciągnę .. pahh.. wędka poszła.. No nic składam i wychodzę przez krzaki na ścieżkę, a tam?! Leżą sobie wesoło chłopak z dziewczyną... Bez spodni itd... Nie wiem, ale jakoś mi się odechciało chodzić w tamte rejony, chodź biorą tam ładnie pstrągi.. W ciągu tygodnia takie zdarzenia.. No porażka :rotfl:
_________________
Kushiro Lancer Jig 2,7m/4-16g
Shimano Catana 2500 FA
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Perlos_8 
Wyczyn, To jest to!


Pomógł: 23 razy
Wiek: 23
Posty: 293
Skąd: Turek


Wysłany: Sob Lut 12, 2011 01:03   

Jak dziewczyna jakaś niezła to ja bym tam częściej chadzał :D
A może w końcu by sama była i... :D
_________________
...podaruj uśmiech swój, tym których napotkałeś na jawie i w swym śnie, a może ktoś skazany na samotność, ogrzeje się twym ciepłem, zapomni o kłopotach...
Ryszard Riedel
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy ogólne » Pamiętnik Wędkarza » Najśmieszniejszy Hardcore, który przytrafił się wam nad wodą

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum