Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Ze spławikiem nad wodą

zdrapek 


Pomógł: 36 razy
Wiek: 38
Posty: 483
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Zabrze


Wysłany: Pon Lip 14, 2008 16:36   Ze spławikiem nad wodą

Ze spławikiem nad wodą


1. Spławik
2. Metoda klasyczna
3. Metoda odległościowa
4. Bolonka
5. Przystawka ze spławikiem
6. Dobór spławika - podsumowanie


1.Spławik


Pływająca część zestawu, która sygnalizuje brania – proste i nieskomplikowane ale tylko na pozór. Żeby należycie i skutecznie wypełniał swoją rolę musi spełniać szereg wymogów.

Budowa spławika niezależnie od metody na jaką jest przeznaczony powtarza się.
Antenka – najbardziej wysunięta część stanowiąca element sygnalizacyjny.
Korpus – zapewnia właściwą wyporność.
Statecznik (Antenka dolna) – przedłużenie korpusu często z dodatkowym obciążeniem.
Uszko lub guma – w zależności od rodzaju spławika..


Wyporność spławika jest to wartość, dzięki której możemy określić jakie obciążenie potrzebujemy na właściwe wyważenie spławika. W zależności od masy ogólnej i tego jak duża jest nadwyżka wyporności (antenka wystająca z wody)możemy przewidzieć czułość spławika. Czułość powinna być możliwie najmniejsza, czyli taka żeby spławik skutecznie wskazywał branie, a opór nie wzbudzał podejrzeń ryby, jednocześnie piórko powinno pozostać niewrażliwe na czynniki zewnętrzne (fale, prądy, wiatr). Miarą niewrażliwości na te czynniki jest stateczność boczna. Tak docieramy do wyrazistości sygnalizacji czyli wielkości ruchu pod wpływem pobrania przynęty przez rybę. Dobierać obciążenie należy w sposób, żeby pozostawić taki zapas wyporności, który zapewnia dobrą czułość, jednocześnie musimy pamiętać o prawidłowym rozmieszczeniu ciężaru. Rozłożenie obciążenia ma kolosalne znaczenie dla metody jaką chcemy podać przynętę, jak szybko ma opadać w kierunku dna; dla udanego rzutu w metodzie odległościowej, obciążenie wpływa na skłonność do plątania się zestawu – ale szerzej na ten temat nieco później.
Istotną cechą spławika są również opory hydrodynamiczne, które zależą od kształtu korpusu – przy budowie kroplowej są one mniejsze przy ruchu w stronę części grubszej. Dlatego żeby zmniejszyć opory przy prowadzeniu zestawu z przytrzymaniem stosujemy spławik o korpusie płaskim (listek, płatek).
Jeśli już zarzucimy spławik i czekamy na branie najważniejsza staje się widoczność spławika, i to zarówno dla nas jak i dla ryby. Dla naszej przyszłej zdobyczy powinna ona być jak najgorsza dlatego korpus spławika powinien zlewać się z tym co widać z dna zbiornika. Widoczność części górnej zależy od kolorystyki spławika, w zależności od odcienia powierzchni, na której umieścimy spławik powinien być żółty lub czerwony. Osobiście nie polecam antenek pomalowanych w paski czerwono żółte, jeśli dobrze widać kolor czerwony to drugi się zlewa z otoczeniem (ale tu już według upodobań).



2.Metoda klasyczna

Wędzisko – o długości od 4 do 8m bez przelotek i długości żyłki nie przekraczającej wędziska, lekkie i elastyczne. Od takiego zestawu zaczyna niemal każdy wędkarz i jest doskonale rozpowszechniony i znany ten sposób połowu, dlatego skupimy się na tzw. zestawie skróconym. Wędzisko nie może być krótkie (od 9 m w górę), łowimy tuż pod nim. Ważne żeby było w miarę lekkie ponieważ cały czas trzymamy je w ręku utrzymując stały kontakt z zestawem, a do tego musimy szybko i precyzyjnie zaciąć. Dobre wędki mają przynajmniej w dolnej części (nie licząc topu) złącza nasadowe, co umożliwia nam szybkie dostosowanie ich długości do naszych potrzeb.
Ponieważ w takim zestawie nie mamy kołowrotka ważnym elementem pozwalającym nam na wyholowanie większej ryby jest amortyzator gumowy – jest to guma, którą montujemy w środku wędki, jej grubość zależy od wytrzymałości współpracującej żyłki.
Mamy 2 sposoby montażu wewnętrznego gumy; pierwszy z nich polega na tym że guma jest przymocowana w topie specjalnym ogranicznikiem a podczas holu ryba wyciąga amortyzator na zewnątrz. Zaletą takiego rozwiązania jest to że rozciągliwość gumy daje możliwość przedłużenia zestawu o kilka metrów i odjechanie ryby na znaczną odległość, problem mamy podczas zaczepu, kiedy rozciągliwy amortyzator utrudnia nam odczepienie zestawu. Mało przydatny ten sposób jest również na zawodach, ponieważ nie możemy ingerować w sektor innego zawodnika. Druga metoda nie pozwala gumie wyjść na zewnątrz, tu wychodzi żyłka pośrednia między zestawem a amortyzatorem. Żyłka ta połączona jest z gumą, która nawinięta jest na szpulę regulującą naciąg amortyzatora. Ponadto żyłka posiada ogranicznik, który umożliwia wysunięcie się jej tylko do pewnego momentu poprzez zablokowanie wewnątrz szczytówki. Zaletą takiego rozwiązania staje się to co wadą pierwszego i na odwrót.

Żyłka – stosujemy możliwie jak najcieńszą, w zależności od tego w jakich warunkach będziemy łapać.

Spławik – również dobieramy do warunków w jakich będziemy łowić.
Przykładowe modele spławików:



a-do łowienia w rzece, b- na wody wolno płynące, c- stojące i wolno płynące kanały, d- stojące.


Obciążenie – odgrywa niezwykle istotną rolę i musi spełniać szereg wymagań. Ma pozwolić na staranne zarzucenie zestawu w możliwie cichy sposób, nie zniekształcać brania i doprowadzić przynętę na łowisko w sposób ściśle określony.
Jesteśmy zmuszeni wykonywać „kombinacje alpejskie” zwłaszcza w wodzie bieżącej, ponieważ kolejne warstwy wody przesuwają się w różnych szybkościach. Najwolniej przy dnie i górze a najszybciej w jednej trzeciej od powierzchni wody (przy głębokości ok. 2m i nurcie średnim). Czyli wniosek z tego taki, że stopniując wartość ciężarków najcięższy powinniśmy umieścić w jednej trzeciej głębokości łowiska licząc od powierzchni wody, co umożliwi nam pionowe (jednolite) prowadzenie zestawu. Czym nurt większy tym ciężarek największy przesuwamy w kierunku dna. Inną sytuacje będziemy mieli, kiedy będziemy chcieli łapać z opadu, wtedy w zależności od głębokości umieszczamy ciężarki tak, żeby końcówka zestawu (długość w zależności od łowiska) opadała swobodnie. Tutaj możemy łapać z ciężarkiem sygnalizacyjnym umieszczonym przed przyponem lub bez niego przesuwając go w kierunku obciążenia głównego. Jednak konkretnego doboru wartości obciążenia dokonuje się nad wodą, często podczas samego łowienia.
Wody stojące zazwyczaj mają prądy wodne więc obciążenie powinno być dobrane do rzeczywistego charakteru łowiska i podobnie jak w nurcie do sposobu podania przynęty ( z gruntu, z opadu, czy w części głębokości łowiska).
Ważnym czynnikiem jaki należy brać pod uwagę to gatunek ryby, na który się nastawiamy. Przykładowo jeśli spodziewamy się leszcza to śrucinę sygnalizacyjną umieszczamy na dnie zbiornika lub tuż nad nim (tą drugą opcję polecam na wody stojące), a przypon o długości ok. 30cm powinien spoczywać na dnie. Leszcz lubi jak przynęta leży lub porusza się wolniej od nurtu, takie ułożenie przynęty na pewno zwiększa naszą szansę na udany połów. Przeciwne upodobania ma płoć – przynęta powinna wisieć nad dnem ok. 2-5cm, czasem leprze brania bywają w połowie wody lub tuż pod powierzchnią.

Haczyk – jego wielkość dobieramy do rodzaju przynęty. Dodatkowo uwzględnić możemy grubość żyłki, żeby cały zestaw uzbroić w jednej harmonii.



3.Metoda odległościowa

Krótko mówiąc można stwierdzić że jest o metoda o szczególnym rodzaju wędziska i spławika. Dzięki temu sposobowi połowu można obłowić znacznie większą część łowiska niż w metodzie klasycznej.
Wędka - trzyczęściowa ze złączami nasadowymi lub czopowymi o długości od 3,90 do 4,50m, o cw. do 30g-40g, posiadająca mocowanie do kołowrotka. Tutaj teleskop odpada, ponieważ żeby zapewnić prawidłową pracę wędziska przelotki muszą być odpowiednio rozmieszczone. Mają one niewielką średnicę od początkowej około 4mm do końcowej około 7mm na wędzisku o długości 3,9m jest ich od 14 do 16 rozmieszczonych odpowiednio do typu akcji kijeczka. Tak skonstruowane cudo umożliwia nam precyzyjne rzuty na znaczną odległość i skuteczne zacinanie mimo dużej odległości haczyka od wędkarza. To więcej niż łowienie to możliwość skuteczniejszego wykorzystania atrybutów łowiska.
Kołowrotek – powinien być ze sporym przełożeniem i niemałej szpuli.
Żyłka – nie powinna być zbyt rozciągliwa (najlepiej przystosowana do połowu metodą angielską) co umożliwi nam skuteczne zacięcie ryby z odległości 30-40m. Podobnie jak przy metodzie klasycznej nie powinna być gruba główna maksymalnie 0,16 – chyba że łowimy spore rybki używając ciężkie zestawy (osobiście nie polecam grubszych linek niż 0,18mm).
Spławik – cała esencja metody odległościowej. Oprócz sygnalizacji brania ma za zadanie umożliwić nam uzyskanie możliwie dalekiej odległości podczas wędrówki zestawu w kierunku wody. Dzięki swojemu przedłużonemu kształtowi narażony jest na małe opory powietrza, a do tego niejednokrotnie jest już wstępnie dociążony, co umożliwia skuteczne „prucie” powietrza. Spławik taki jest długi i mierzy niejednokrotnie 50 cm a 30 cm to norma. Takie ustrojstwo nazwano Waggler i mamy jego kilka typów, każdy posiada nadrukowaną wartość swojej wyporności i dociążenia – jeśli takowe posiada i tak na przykład jeśli na spławiku widnieje nadruk 6+1g oznacza to że spławik jest wstępnie dociążony sześcioma gramami i trzeba dołożyć jeszcze jeden gram. Spławiki takie często posiadają dodatkowe obciążniki w kształcie okrągłych blaszek, które w miarę potrzeb możemy ściągać – niektóre spławiki mają napisaną wartość tych obciążników – przeważnie w nawiasie np. 6(3x0,5)+1 mamy tutaj trzy obciążniki każdy o masie 0,5g. Jeśli na spławiku jest opis 4g oznacza to że nie jest wstępnie dociążony i aby go wyważyć musimy założyć śruciny o łącznej wadze 4 gramy.

Przykładowe modele:


a – typowy prosty z zwężaną końcówką antenki (zwiększa czułość), b – długi prosty z cieniutką anteną (na fale – cieniutka antena stawia mały opór wodzie), c – o korpusie o kształcie oliwki i gruszkowaty (kształt korpusu zwiększa wyporność), d – z lotką (przydatny podczas zarzucania przy silnym wietrze).

Spławiki takie nie nadają się do łowienia w rzekach o nurcie szybkim, ale i tu z metodą odległościową sobie poradzimy, potrzebujemy jedynie zmienić spławik na mocowany podwójnie. Mamy tutaj możliwość obławiania na dowolnej odległości; ale więcej o tym przy metodzie bolońskiej.

Obciążenie – powinny to być miękkie śruciny ołowiane. Anglicy wprowadzili swoją numerację ciężarków, którą umieścili również na spławikach, na szczęście mamy coraz więcej rodzimych producentów i oznaczenia na spławikach są dla nas bardziej czytelne.






Angielska numeracja

SYMBOL.........MASA W GRAMACH

SSG..................1,89
AAA..................0,81
BB....................0,40
nr 1..................0,28
nr 4..................0,17
Nr 6..................0,10
Nr 8..................0,06


Zestaw – książkowo wygląda tak, że przez oczko spławika przewlekamy żyłkę i za pomocą ciężarów unieruchamiamy go na odpowiedniej długości. Osobiście polecam inne rozwiązanie – na żyłkę najpierw nawlekamy dwa stopery, następnie krętlik z agrafką i następny krętlik (zamiast stoperów można na żyłkę zawiązać inną żyłkę minimum 0,20mm lub jak ja wole nić dentystyczną ). Pierwszy stoper służy mi jako pamięć gruntu, drugim reguluje głębokość na jakiej chcę łowić (jak łapię z tzw. luftu, a chcę umieścić hak na dnie przesuwam tylko drugi krętlik do pierwszego czyli do mojej pamięci gruntu). Podczas wyciągania zestawu przynęta zamieszczona na haku narażona na opory stawiane rzez wodę kręci się jak wiatrak na wietrze, żeby wyeliminować skręcanie żyłki to główną łącze z przyponem za pomocą krętlika. Metodą taką można łowić ze spławikiem unieruchomionym na sztywno lub na przelot, nie kombinując z przerabianiem zestawu i bez problemu wymienić spławik w razie potrzeby np. kiedy zacznie wiać silny wiatr lub zmieni się jego kierunek. Spławiki przeważnie są dociążone więc przebijają się przez powietrze bez problemu i lecą jak strzała.



Haczyk – dobieramy do przynęty, polecam z krótkim trzonkiem (mniej ryb się spina).

4.Bolonka

Jest to metoda umożliwiająca łowienie na dużych odległościach na łowiskach o nurcie średnim lub szybkim i kilkumetrowej głębokości.
Wędka – teleskopowa, długa od 5m do 8m o dużych przelotkach w ilości równej segmentom, ewentualnie do 2 przelotek dodatkowych, które są ruchome na szczytówce. Ważne żeby nie była zbyt ciężka co ułatwi operowanie tak długim kijkiem.
Kołowrotek i żyłka – jak w metodzie odległościowej.
Spławik – taki jak w klasycznej przepływance – kropkowate, pękate lub gruszkowate (grubsza antenka poprawia widoczność na dużych odległościach i pracę spławika w szybkim nurcie)


Obciążenie i haczyk – jak w metodzie klasycznej.


5.Przystawka ze spławikiem

Wędkę - stosujemy z przelotkami, może być teleskop z mocowaniem na kołowrotek.
Obciążenie – stanowi zasadniczą różnicę od pozostałych metod. Przewyższa ono wyporność spławika i jest umieszczone w jednym punkcie, przeważnie zaraz za przyponem w wodach stojących lub nieco dalej od haczyka w bieżących. Czułość sygnalizacji zależeć będzie od nadwyżki ciężaru.
Na wodach stojących chodzi o to żeby mimo fal i prądów przynęta była unieruchomiona w jednym miejscu – (osobiście nie polecam tej metody na wody stojące - zestaw na odległościówce też można umieścić w stałym punkcie przy rozłożonym obciążeniu, a na pewno będzie skuteczniejszy).
Zalety takiego rozwiązania uwidaczniają się na wodach bieżących. Możemy tak zestaw prowadzić jak przepływankę, przy żyłce lekko napiętej obciążenie pozostaje w jednym miejscu. Przy ruchu wędziska pod prąd ciężarek oderwie się od dna i przepłynie w zależności od jego masy i siły nurtu określoną odległość, osiądzie na dnie i znowu pozostanie w bezruchu ( oczywiście żeby zestaw pozostał w jednym miejscu musimy wielkość ciężarka dobrać do siły nurtu). Takim zestawem jesteśmy w stanie obłowić zanęconą część łowiska a zestaw przez większą część pozostaje w miejscu.
Spławik – na wody stojące jak w metodzie odległościowej, na bieżące do przepływanki.
Haczyk i żyłka – jak w metodzie odległościowej.


6.Dobór spławika – podsumowanie


Każdy spławikowiec ma w swoim arsenale szeroki wybór spławików dostosowanych do różnych metod, sposobu połowu i często ulubionych łowisk.
Prawidłowy dobór spławika zależy od wielu czynników, po pierwsze do metody jaką będziemy łapać, od charakteru samego łowiska (rzeka, jezioro, płytka czy głęboka woda, czy jest wiatr i jak silny) tu istotna jest budowa spławika.
Zależnie od odległości na jakiej będziemy łapać piórko będzie miało różną gramaturę, czym dalej będziemy chcieli zarzucić tym cięższy spławik zastosujemy, przy głębokiej wodzie damy więcej obciążenia na żyłkę przy płytkiej zastosujemy bardziej dociążony sam spławik, dostosowując to do warunków panujących nad wodą (fala, prądy itd.) i sposobu jakim będziemy łapać (czy zestaw ma szybko opaść na dno czy powoli zmierzać w kierunku podłoża lub w pierwszej części wody opadać szybko a w drugiej wolno itd.).
Jeśli mamy delikatne brania to znowu w zależności od warunków na łowisku stosujemy spławik o możliwie wysokiej czułości, przy braniach agresywnych i zdecydowanych możemy zastosować spławik o mniejszej czułości pamiętając o oporach jakie napotyka ryba podczas pobierania przynęty i zachowaniu jak największej „naturalności” smakołyków na haku.
Stosujemy różne spławiki w zależności od gatunku ryby jakiej się spodziewamy na przykład na leszcza polecany jest długi, prosty najlepiej z zwężaną antenką, taki który będzie dobrze pokazywał unoszące brania. Jak już będzie branie to musimy je widzieć więc antenka musi być widoczna w zależności od tła odbijającego się w wodzie wybieramy żółtą lub czerwoną końcówkę (niektóre spławiki mają wymienne końcówki).
Czynników, które wpływają na dobór spławika jest wiele, przeważnie niezależnych od nas samych, ale w raz z kolejnymi godzinami spędzonymi nad wodą odpowiedni dobór spławika przychodzi coraz łatwiej aż zacznie przychodzić to całkiem naturalnie.
Pewnie nie wymieniłem wszystkich „zagrożeń” jakie czyhają na spławikowca ale starałem się uchwycić esencję tego wymagającego sposobu połowu i odpowiedzieć na najczęściej zadawane pytania na forum, jeśli ktoś nie zgadza się z tym co napisałem lub chce coś dodać będę wdzięczny za uwagi, może czegoś się dowiem bo nikt nie jest alfą i omegą.
Mam nadzieje że udało mi się pomóc i w miarę jasno przedstawić kilka zagadnień związanych z metodą spławikową.


Pewnej wizyty w sklepie wędkarskim, gdy byłem początkującym wędkarzem sprzedawca usiłował przekonać mnie, że powinienem skupić się na połowie tylko jedną metodą, ponieważ tylko w ten sposób jestem w stanie skompletować odpowiedni sprzęt i wyspecjalizować się danej dziedzinie (odpowiedni – czytaj drogi). Moim skromnym zdaniem niema się co ograniczać i skupiać tylko na jednej metodzie na spławiku, gruntówce czy spinningu. Czym wędkarz bardziej wszechstronny tym skuteczniejszy, poza tym nie trzeba mieć w posiadaniu towaru z najwyższych półek – nie ma co przeginać ani w jedną ani w drugą stronę bo:

W tym hobby chodzi o to żeby miło spędzać czas i dobrze się bawić na łonie natury!


Mam nadzieję że podzielacie moje zdanie i do zobaczenia nad wodą...
_________________
PRZELICZNIK POJEMNOŚCI SZPULI
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
maniek60

Pomógł: 6 razy
Posty: 53


Wysłany: Pon Lip 14, 2008 19:19   

Wszystko fajnie opisałeś ,choć z dwiema rzeczami się jednak nie zgodzę ,prawdziwa odległościówka ta angielska nigdy nie miała cw.większego niż 20g.Jasne pojawiły się na rynku jakieś dziwadła o cw 30g ale 40g to przeczy zdrowemu rozsądkowi :| .Drugą rzeczą dla mnie nie zrozumiałą jaką opisałeś jest PRZYSTAWKA no powiem opis majster sztyk , :rotfl: Ale reszta jest wpożo :]
Postaw piwo autorowi tego posta
 
zdrapek 


Pomógł: 36 razy
Wiek: 38
Posty: 483
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Zabrze


Wysłany: Wto Lip 15, 2008 09:53   

Są na rynku odległościówki o C.W. do 40g np. Mikado Tryton.
Osobiście używam o C.W. do 20g i do 25g - przy spławiku 15g lepiej mi się rzuca tą o C.W. do 25g a spławiku poniżej 13g tą drugą.

Dodam że C.W. wcale nie świadczy o wytrzymałości wędziska tylko o jego "walorach" rzutowych przy C.W. do 40g jesteśmy skazani na wykorzystywanie spławików o dużej gramaturze żeby w pełni wykorzystać właściwości wędziska - ale jak na rynku są takie wędziska to widocznie jest taka potrzeba i są osoby które potrzebują mieć w swoim arsenale taki sprzęcik. Kwestia gustu i upodobań a o gustach się nie dyskutuje :lol:

Pozdr..
_________________
PRZELICZNIK POJEMNOŚCI SZPULI
Postaw piwo autorowi tego posta
 
artur0904 

Wiek: 19
Posty: 4
Skąd: bielsko-biała


Wysłany: Pią Lip 01, 2011 19:56   

Mam pytanie w związku z zestawami do bata czy je robić czy kupować.
Ponieważ zestaw z Mikado kosztuje 5,50 .
Gdy robię zestaw sam spławik dobrej klasy kosztuje 9 , drabinka 2 nie licząc żyłki i reszty :|
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Perlos_8 
Wyczyn, To jest to!


Pomógł: 23 razy
Wiek: 23
Posty: 293
Skąd: Turek


Wysłany: Pią Lip 01, 2011 20:59   

zdecydowanie rób sam
_________________
...podaruj uśmiech swój, tym których napotkałeś na jawie i w swym śnie, a może ktoś skazany na samotność, ogrzeje się twym ciepłem, zapomni o kłopotach...
Ryszard Riedel
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
zdrapek 


Pomógł: 36 razy
Wiek: 38
Posty: 483
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Zabrze


Wysłany: Pią Lip 01, 2011 22:11   

artur0904 napisał/a:
robić czy kupować


Samemu i tylko samemu - wiesz co masz i w jakim stanie. Kupne zestawy to przeważnie badziew wiązany/przygotowywany przez znużonych pracowników. Ponadto nie wiesz ile czasu leżał w sklepie, a nie jest to towar chodliwy.
Sam wiążesz; sam dobierasz grubość żyłki, długość przyponu, ciężar spławika, wielkość, kształt i kolor haka.
_________________
PRZELICZNIK POJEMNOŚCI SZPULI
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Klekot 


Posty: 11
Skąd: Wlkp


Wysłany: Sob Lip 02, 2011 10:15   

Ja do bata wolę samemu zrobić zestaw i być zadowolonym z tego ,że ja tą rybę przechytrzyłem a nie jakaś firma :)
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
Perlos_8 
Wyczyn, To jest to!


Pomógł: 23 razy
Wiek: 23
Posty: 293
Skąd: Turek


Wysłany: Sob Lip 02, 2011 11:03   

mi bardziej chodzi o to, że wiem na czym stoję, znam właściwości tego zestawu i poszczególnych jego części. Nie lubie zrywac ładnych rybek, przez cos co nie zależy ode mnie, np. stara żyłka, dupny haczyk, a tak często bywa w "kupnych" zestawach


Zdanie zaczynamy wielką literą-mod
_________________
...podaruj uśmiech swój, tym których napotkałeś na jawie i w swym śnie, a może ktoś skazany na samotność, ogrzeje się twym ciepłem, zapomni o kłopotach...
Ryszard Riedel
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Klekot 


Posty: 11
Skąd: Wlkp


Wysłany: Sob Lip 02, 2011 11:14   

No tak, to co ty Perlos_8, napisałeś to też prawda, ale jak ja raz kupiłem gotowy zestaw nie był najgorszy-spławik ładnie wyważony itd, ale haczyk to był porażką w tym zestawie.(gruby,tępy i toporny) :]
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Metody wędkowania » Wędkarstwo spławikowe » Ze spławikiem nad wodą

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum