Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Opinie o kutrach, szyprach, armatorach

Jurek60 

Posty: 3
Skąd: Szczecinek


Wysłany: Wto Sie 23, 2011 16:20   

Koledzy,chciałbym wypłynąć pierwszy raz na dorsza z Kołobrzegu.Kogo polecacie ?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
ambasador 
Chodzi się na ryby a nie po ryby!!!


Pomógł: 27 razy
Wiek: 34
Posty: 522
Otrzymał 55 piw(a)
Skąd: Włocławek


Wysłany: Pon Gru 26, 2011 20:53   

Właśnie dostałem od Mikołaja wyprawę na dorsze na łodzi motorowej M/Y Czarli z Darłowa.Ten sam szyper ma jeszcze kuter M/Y Sparky.
Potrzebuję opinii kogoś kto pływał na tych jednostkach.
Z góry dziękuję.
_________________
Te winksze na patelke a te mnijsze na kotlety bendom... albo dla kota.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Kanciak 
daj podbierak!!


Wiek: 38
Posty: 7
Skąd: Szczecin


Wysłany: Wto Gru 27, 2011 14:23   

Miesiąc temu byłem 20mil od Kołobrzegu na pokładzie Nurka rejs trwał 12 godzin. Byłem pierwszy raz była dobra atmosfera pomoc przy łowieniu patroszenie ryb kawa i herbata bez ograniczeń oraz dwa ciepłe posiłki. Łowiłem na pożyczonym sprzęcie za 20zł. miałem własne pikerki i zawieszki Kapitan mówił i pokazywał jak rzucać nic nie straciłem łowiliśmy na 50 metrach złapałem 4 Dorsze jeden 5kilowy i 3 około 2kl. Brań na całej jednostce było mało lecz dzień wcześniej było dużo lepiej wiem to od wędkarzy którzy byli w poprzedzi dzień. Obecnie kupuje sobie morskie wędzisko bo lepiej mieć swoje z plecionką na kołowrotku i wybieram się jak będzie trochę cieplej tą samą jednostką Nurka z Kołobrzegu POZDRAWIAM :]
Postaw piwo autorowi tego posta
 
zanderek 

Pomógł: 15 razy
Wiek: 45
Posty: 864
Otrzymał 20 piw(a)
Skąd: z ?


Wysłany: Wto Gru 27, 2011 16:48   

Ambasador nie pływałem u tego szypra ale mam znajomego który wypływał z nim ale na Sparky i sobie chwalił. Daj znać po powrocie jakie efekty.
_________________
Jeśli nie podoba Ci się to co pisze jest wyjście - nie czytaj tego :) .
Postaw piwo autorowi tego posta
 
TomaszWarzyński 
1111tomek


Pomógł: 4 razy
Wiek: 59
Posty: 131
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Warszawa


Wysłany: Wto Gru 27, 2011 21:28   

ZakochanywBugu napisał/a:
Bimber napisał/a:
Z zeznań innych wynika, że w normalny dzień łowi się tu po 15 sztuk.

Ja jak jestem na kutrze to też to często słyszę :lol: , byłem chyba trzy razy i zawsze muszę trafić w dzień w który nie biorą :uoee: i też zawsze 5-8 niedużych sztuk, i właśnie słucham tylko na kutrze ile to ostatnio nałapali.... to chyba jakaś nowa świecka tradycja takie gadki :lol: :lol:


Ja byłem w tym roku z 6 razy na różnych jednostkach i w różnych portach.
Jedno co się nie zmieniało to gadka typu : wczoraj to brały.

Coś mi się zdaje że to taka nowa "tradycja nadmorska".
Ogólnie "wycieczki" mi się podobały,między innymi zwiedziłem Borholm gdzie tydzień wcześniej w porcie brały taaaaakie węgorze, a my swoim wiaderkiem rosówek tylko zanęciliśmy to łowisko-brań 0,00.
Najlepsze wyniki w pozyskiwaniu ryb miałem w portowych hurtowniach. :rotfl:
Pozdrawiam obecnych a szczególnie przyszłych Wilków Morskich i życzę połamania wędzisk oraz taaaaakich dorszy i nie tylko. :lol:
_________________
Tomek i Joki
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Kanciak 
daj podbierak!!


Wiek: 38
Posty: 7
Skąd: Szczecin


Wysłany: Wto Gru 27, 2011 23:17   

Mowa nie mowa całkiem możliwe. Koło 11 kapitan powiedział że o tej porze wczoraj mieli już po kilka sztuk a my dopiero zaczęliśmy wyciągać też tak z kumplem myślałem jak powyżej napisano ale wędkarze którzy płacili tak samo jak my byli dzień wcześniej oni też mówili że było ich więcej. rejs miał trwać 10 godzin a trwał 12 bo to przez wędkarzy popłynęliśmy dalej za drugie kamienie w te miejsce gdzie byli dzień wcześniej. Może w naszym morzu tak ryby biorą to się jeszcze przekonam POZDRO. :]
Postaw piwo autorowi tego posta
 
ambasador 
Chodzi się na ryby a nie po ryby!!!


Pomógł: 27 razy
Wiek: 34
Posty: 522
Otrzymał 55 piw(a)
Skąd: Włocławek


Wysłany: Śro Gru 28, 2011 16:56   

Dzięki Zanderek.
Wyprawę na pewno opiszę.
Pozdrawiam.
_________________
Te winksze na patelke a te mnijsze na kotlety bendom... albo dla kota.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
carminek 

Posty: 1
Skąd: zachodniopomorskie


Wysłany: Pon Mar 19, 2012 18:53   Przestroga przed kutrem Irena J - Kołobrzeg

Witajcie koledzy.

Rejs 17 marca 2012r.
Jestem doświadczonym wędkarzem i bardzo dużo pływam na różnych jednostkach.
Irena J. – bo tak nazywała się łajba, którą miałem okazję wraz z kolegami płynąć w zeszłą sobotę z Kołobrzegu.

Pierwszy niepokój wzbudziła we mnie informacja telefoniczna od szypra Włodka jeszcze w domu, że nie ma kompletu i nie wie czy wypłynie. Zdziwiło mnie to, bo dzwoniłem wcześniej do 15 różnych jednostek i wszystkie były zajęte dlatego też zdecydowaliśmy się na Irenę J bo tylko na tej były wolne miejsca.

Mieliśmy wypłynąć o 3:00 rano a wypłynęliśmy o 4:00 z niewiadomych powodów. O 3:10 szyper odpalił silnik, rusza o 4:00 i pierwszy ZONK… zaczęliśmy głośno krzyczeć, że wyrywa kabel zasilania portowego, ciągnie go za sobą… zapomniał odłączyć...

Druga sytuacja to taka, że nie było żadnej listy podpisowej, nikt nas nie spisywał z dowodu, nikt z nas nie musiał nic podpisywać ani nikt nas chyba nie policzył, nikt nawet nie upominał się o pieniądze przez cały rejs, a przecież niby ubezpieczenie było gwarantowane. Na jakiej podstawie to ubezpieczenie skoro szyper Włodek nie wiedział kogo wiezie po imieniu i nazwisku a nawet nas dobrze chyba nie policzył?

Na Irenie J. z załogi był tylko kucharz, który siedział w mesie i przez cały rejs nie wychodził na pokład i właśnie szyper Włodek.
Po ok. 2,5 godz. płynięcia spuściliśmy pilkery i nic. Na 12 wędkarzy przez 3 godziny nikt nic nie złowił. Pływaliśmy z łowiska na łowisko. Gdy po tym czasie złowiłem pierwszego dorsza a kolega drugiego szyper Włodek ruszył się i wiadrem nalał koledze i mi wodę do kuwety po czym wrócił do sterówki. Okazało się, że chyba nie wiedział gdzie się włącza pompę wody dlatego nalewał wiadrem zza burty.

Nikt nas również nie zawołał na śniadanie ani na obiad. Kolega zauważył przez bulaj, że śniadanie jest na stole już od godziny – z zupą na obiad było podobnie.

Najgorszą rzeczą było to, że gdy złowiłem już 5 dorszy (rekord kutra) nikt mi tych ryb nie wypatroszył. Koledzy mieli po 2 po 3 sztuki, które to każdy sobie na 10 minut przed portem MUSIAŁ SAM WYCZYŚCIĆ. Pływam bardzo dużo ale z czymś takim nie spotkałem się nigdy. Wędkarz musiał sam sobie ryby wyczyścić i wlać wiadrem wodę do kuwety, bo szyper nalał tylko niektórym co mieli ryby jako pierwsi, potem nie było go widać na pokładzie.
Trzeba również wspomnieć o czasie jaki był poświęcony na łapanie. Godzinę płynie a 10 minut łapania. Wtedy gdy ktoś zaczął już ciągnąć rybę szyper Włodek dawał sygnał do wyciągania i odpływał.

„Najlepszym” łowiskiem był ostatni postój – gdy na łowisku staliśmy ponad godzinę (z zegarkiem na ręku) i nikt kompletnie nic nie wyciągnął – to ewidentnie była gra na zwłokę – totalna pustka. A przecież przez tą godzinę można było poszukać jeszcze ławicy.

Na statku panowała bardzo kiepska atmosfera. Każdy był oburzony i załamany. Jakiś wędkarz z drugiej grupy podszedł do nas i zaczęliśmy o tym wszystkim rozmawiać. Okazało się, że szyper Włodek powiedział nam przez telefon 200 zł za rejs a im 160 zł. O co tu chodzi, zaczęliśmy się zastanawiać wspólnie i doszliśmy wszyscy do wniosku, że Irena J. i szyper Włodek nie zasługują na więcej niż 100 zł od każdego. Brak ubezpieczenia, brak czyszczenia ryb, brak jakiejkolwiek obsługi, krótki (10-cio minutowy) czas łapania, bardzo długi czas płynięcia z łowiska na łowisko, bardzo długi postój na pustkowiu, brak informacji o jedzeniu, brak bieżącej wody, totalna zlewka wędkarzy itd.

Ciekawostką było to, że wszystkie łajby z Kołobrzegu wyszły w morze a my przez 12 godzin pływania Ireną J. nie widzieliśmy żadnej obok nas a ponoć szyper zaliczył wszystkie kamienie – gdzie on pływał nie wiem.

Dopływamy wreszcie do brzegu. Każdy sobie już ryby wyczyścił. Nagle kucharz mówi jednemu z nas, że czeka na nas Straż Graniczna i nie wie czego chcą. Schodzimy ze statku i faktycznie czeka Straż Graniczna wylegitymowali nas. Po zejściu na ląd kolega zebrał od naszej grupy po 100 zł (tak też zrobił gość drugiej grupy) i poszli rozliczyć się z szyprem Włodkiem. Po minucie szyper Włodek wybiegł na ląd z wulgaryzmami pod naszym adresem. Na szczęście obok stała Straż Graniczna i przywołała do porządku szypra Włodka. Gdy zapytałem zdenerwowanego szypra dlaczego nikt nawet nam ryb nie wyczyścił ten nie odpowiedział nic (zatkało go) ale po krótkiej chwili znów się odwrócił i rzekł „bo takim dziadom się nie czyści” – pozostawiam to bez komentarza. Chłopaki ze Straży Granicznej kilka razy mówili do szypra aby liczył się ze słowami, bo to jest karalne.

Wyobraźmy sobie, że statek tonie a szyper nie wie ilu ma na pokładzie i kogo – nikt by nie wiedział kogo szukać po nazwisku itd.
Miałem już kiedyś okazję płynąć z szyprem Włodkiem na kutrze Hydra, którego rzekomo był jednocześnie armatorem i zdziwiło mnie, że znalazł się obecnie na Irenie J. i to chyba od niedawna.

Czy chciał na nas zaoszczędzić, czy chciał na nas zarobić więcej nie wiem – nie wyszło mu to najlepiej, bo ja już z nim nie popłynę i koledzy również. Przestrzegam też innych.
Naprawdę chłopaki nie polecam Ireny J. A szkoda, bo statek jako statek nie jest najgorszy, toaleta, koje, mesa ale załoga fatalna… Zastanówcie się dobrze nad wyborem i zauważcie, że Irena J. bardzo rzadko ma komplet wędkarzy – to o czymś świadczy. Szkoda kasy, nerwów i czasu na tą łajbę z tą załogą.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
animavili 

Pomógł: 2 razy
Wiek: 39
Posty: 34
Otrzymał 2 piw(a)
Skąd: Wrocław


Wysłany: Wto Mar 20, 2012 12:45   

Przykre to ,że wyprawy morskie zaczynają przypominać wycieczki po morzu.Ceny przecież nie są wcale niskie i jako wędkarze powinniśmy czegoś wymagać.Nie mówię już o pełnej kuwecie ryb ,bo z tymi coraz gorzej ,ale o nastawieniu załogi.Fajnie jest jak ryby się szuka.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
gabriel342 
Po Przerwie...


Pomógł: 3 razy
Wiek: 20
Posty: 139
Skąd: Łomża


Wysłany: Wto Cze 19, 2012 17:47   

Witam. CHciałbym sie wybrać na połowy do władysławowa. Jaki kuter możecie polecic. tak do 180-200zł
_________________
Rekordy:
Płoć 27
Karaś 34
Szczupak 68
Lin 34
Krąp 26
Leszcz 36
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Metody wędkowania » Wędkarstwo morskie » Opinie o kutrach, szyprach, armatorach

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum