Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

[ OPOWIEŚĆ 8 ] Potwory z pobliskiego jeziora

GrzegorzM 
Administrator



Ulubiona metoda: Spławik i feeder
Pomógł: 37 razy
Posty: 1424
Otrzymał 185 piw(a)
Skąd: Złocieniec / Szczecin


  Wysłany: Pią Sie 31, 2012 13:47   [ OPOWIEŚĆ 8 ] Potwory z pobliskiego jeziora

Potwory z pobliskiego jeziora

Pewnego wieczoru spotkało się dwóch przyjaciół : Grzesiek i Tomek. Postanowili wybrać się wspólnie nad wodę i trochę połowić. Następnego dnia spotkali się przed sklepem wędkarskim, by zakupić to, co niezbędne podczas ich wyprawy. Tuż po zakupach wyruszyli nad jezioro. Byli tak podekscytowani tym wyjazdem, że zapomnieli wziąć ze sobą wędki. Postanowili po nie wrócić, a gdy dotarli do domu okazało się, że nie zabrali także wielu innych niezbędnych rzeczy. Chwilę przed godziną 19:00 Tomek i Grzesiek zaczęli rozbijać obóz. Rozłożyli namiot, krzesełka i wędki. Chłopcy mieli nadzieję na złowienie kilku sporych karpi. Po naszykowaniu wszystkiego okazało się, że zapomnieli o przynętach. Tomek zadecydował, że po nie pojedzie, nie było innego wyjścia.
W tym czasie Grześ znalazł kilka robaczków i założył je na haki. Po niespełna dwudziestu minutach zaczął piszczeć sygnalizator. Grzegorz zerwał się na równe nogi, podbiegł do wędki, podciął i stwierdził, że udało mu się schwytać jakiś duży okaz. Hol trwał grubo ponad 15 minut. Grzesiek z ledwością trzymał wędkę, nie miał mu kto pomóc. Po chwili rozległ się odgłos silnika samochodu Tomka, który przywiózł przynęty: kukurydzę, różnego rodzaju robaki, kulki proteinowe i pellety.Chłopak, widząc kolegę zmagającego się z wędką wyskoczył szybko z samochodu, złapał podbierak i wyjął rybę, która była już blisko brzegu. Udało się! Rybka połknęła haczyk! Okazało się, że to faktycznie nie była „rybka” a bardzo duży karp pełno łuski. Ważył ponad 10kg. Grzesiek aż skakał z radości!
Nadeszła noc. Chłopcy założyli przynęty: Tomek waniliową kulkę proteinową o średnicy 15 mm, Grzesiek rosówkę i poszli spać. Około godziny 4 nad ranem obudził ich głośny dźwięk sygnalizatora. Tomek i Grześ zerwali się na równe nogi. To na przynętę Tomka złapała się jakaś ryba. Chłopak szybko podciął i zaczął ciągnąć. Hamulec w kołowrotku aż gwizdał. Po 20 minutach na brzegu wylądował amur o wadze 6 kilogramów. Chłopcy znów położyli się spać.Wstali około godziny ósmej rano , by zjeść śniadanie i przerzucić zestawy. Po ekscytującej nocy, dzień upływał im spokojnie i bez brań. Gdy nastał wieczór, Tomek zarzucił jedną wędkę na spławik.Udało mu się wtedy złapać kilka leszczy, ważacych ponad kilogram i sporego lina, który ważył prawie 2 kilogramy. Na noc wędka została zarzucona znów z gruntu, tylko na rosówkę. Około godziny 23 na macie pojawiły się nowe zdobycze: 3-kilogramowy leszcz, a zaraz po nim bardzo duży karaś złoty. Niestety nie udało im się wyłowić karpia, który się zerwał.
Nadszedł ostatni dzień wyprawy. Namiot i wiele innych rzeczy zostało złożone i zapakowane do samochodu. Wędki jednak nadal były zarzucone – chłopcy mieli nadzieję na ostatnie branie. Czekali i czekali, ale nie było żadnego znaku brania. Około godziny 17.00, Tomasz i Grzegorz zaczęli składać sprzęt. Zostały już tylko dwie wędki. Nagle sygnalizator w wędce Grześka zawył jak zwariowany. Grzesiek pierwszy podbiegł do wędki, zaciął, lecz kij przekazał Tomkowi, ponieważ on jest bardziej doświadczony. Po 10 minutach holu ryba wylądowała w zaczepach - pobliskich grążelach.Po dłuższym czasie sama uwolniła się z przeszkody. Hol trwał jeszcze ok. 5 minut i ryba znalazła się w podbieraku. Był to karp o wadze 16 kilogramów. Sukces! Największa ryba złowiona w ciągu ich wyprawy! Chłopcy wypuścili ją, jak każdą inną złowioną rybę, ponieważ łowili sportowo.
Wypad bardzo im się spodobał. Na pamiątkę zrobili bardzo dużo zdjęć i już umówili się na następną zasiadkę..
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy pozostałe » Konkursy » Konkurs "wędkarskie opowieści" » [ OPOWIEŚĆ 8 ] Potwory z pobliskiego jeziora

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum