Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Pstrągowe przypowieści

Mayki 
a taraz samo szczęście


Pomógł: 8 razy
Wiek: 42
Posty: 423
Otrzymał 64 piw(a)
Skąd: Karpacz


  Wysłany: Pią Wrz 09, 2011 12:11   Pstrągowe przypowieści

Mili moi koledzy i koleżanki po kiju łowię pstrągi od dziecka miałem do nich zawsze najbliżej i tak mi pozostało znam te ryby jak (tak myślę :mysli: ) więc przekaże część swojej wiedzy innym a tych którzy mają coś do dodania i własne teorie i spstrzeżenia proszę dopisywać,jako bysik poznać go jeszcze lepiej,nie wszystko wiem i napewno co wiem nie ujmę tego tutaj ;P

Budowę i występowanie znajdziecie tutaj http://pl.wikipedia.org/wiki/Pstr%C4%85g_potokowy ja chcę opisać sposoby i miejsca w których łowić go nada

Pamiętajcie proszę ze pisze to opierając się na własnych doświadczeniach i nie tyko zawsze słuchałem co do mnie ludzie mówią i starałem się podnieś swoje umiejętności o ile warunki i finanse mi pozwalały.

Wychowałem się na wsi gdzie tuż za stodołą płynoł potok z pstrągami więc za łebaska zawsze po szkole nie wracałem inaczej jak mokry po pas bo ryby oglądałem i starałem się je łowić (co to były za czasy :rotfl: )ale do rzeczy
Jak wiadomo w grę wchodzi tylko spin lub mucha .Pierwsza wędke sam sobie wystugałem i pierwsze woblerki dostałem od wujka z niemiec ,który wacał specjalnie do Polski aby łowić pieguski.Później mi zostawił spining :radocha: i już mnie wtedy wciągneło na max i do końca życia .
Łowiłem na tym potoku ryby nie większe niż 25cm i to był szał w 1 klasie złowiłem swojego pierwszego 40-staka i zobaczyłem jak to jest gdy masz na wędce cosik większego.

Na co łowię teraz ,główną metodą jest spin,a ulubioną przynętą woblerki.Zaczynamy sezon od lutego lub marca a co za tym idzie u mnie jeszcze w tedy gdy na dworze śnieg i mróz a woda jest jak kryształ i wszystkie nasze błędy są widoczne dla ryb.Szykam ich wtedy w dołkach ze spokojną wodą w zakolach i wszędzie tam gdzie ryby mogą odpocząć po tarlle,są wtedy chude słabe i nie jest to letnii wojownik szybko się poddaje,ale co tam instynkt łowcy działa i wypycha mnie w najgorszą pogodę.Łowię wtedy na woblerki ciut mniejsze niż latem max 4cm nie za chętnie biorą wtedy na jakieś fantazyjne lub oczodupne woblerki raczej stonowane kolory a najlepiej na imitację pstrąga,świetnie sprawdzają się wtedy małe obrotówki 00,01 i oczywiście stramerki (pijawki lub rybki ) tu już kolory :mysli: nie zawsze stonowane czasem jakiś pomarańcz lub fluo dają rade.
Nadchodzi kwiecień i tu mam zawsze największe problemy ryby niby już wróciły w swoje miejscówki lecz nie do końca nie zawsze rzeka wygląda tak samo wiosenne roztopy to masakra i rzeź wsród słabych i chorych osobników.Co większe dziury i drzewa powalone mają juz od kilku lat stałych mieszkańców i te osobniki lubie najbardziej :cwaniak: zawsze jest to cwaniak i w kwietniu ciężko go podejść za to młodziesz poustawiana już jest po kątach ;) nadchodzi maj :szok: zaroiło się od owadów no nic innego jak brać muchę i chlup do wody nie ma nic pięknieszego niż zachód słońca po pas w wodzie i widzieć jak właśnie mucha niknie i się zaczyna :buzki: nie wiem jak wy ale na 0.12 takie 45+ daje już niezapomniane wrażenia i często taki chol trwa aż do zmroku :beczy: Kocham TO
I nadeszedł czerwiec okres burzowy jak u mnie ,strasznie wtedy cierpię jak zaczyna się burza a ja muszę pracować :wnerw: ale gdy mam czas w czasach rekordowych pokonuję trasę za pstrągiem mam tam być w odpowiednim momęcie czekam najczęściej na te 15 min żerowania tych których w kwietniu nie mogę podejść a teraz w czasie żerowania biją we wszystko co w zasięgu wzroku i na ostatni sezon rekordy biła że nie skromnie dodam BORYSOWA PIĄTKA pokłon panie Piotrze :okok:
Lipiec no nie wiem kaprysy ryb moje też upały nie wiem ale tylko wtedy wychodzę o świcie i muchuję nie aby złowić rybę ale na odp.... na odczepnego lipiec to dla mnie miesiąc opoczynku i frajdy z tego co robię totalnego luzu często wtedy jeździ się nad wode ale żeby się wczasować z rodziną a nie łowić,no chyba że potomstwo woła, wędki w dłoń wtedy mam nieskromnie mówiąc przesrane :cenzura: najstarszy już daje radę ale córa i junior junior łowią co popadnie ,alo raczej gdzie spadnie :D
Sierpień to czas obfitych połowów ryby na koniec miesiąca zaczynają się już powoli szykowac do wejścia do mniejszych potoków lub w górę rzeki jak znasz zwyczaję ryb i znasz rzękę to prawie nie masz dnia bez kilku ryb nie zawsze sa to potwory lecz co tam się łowi :) i koniec sezonu ale ryby żyją dalej i zaczynają wędrówką w górę są miejsca gdzie skaczą jak łososie i czekają na obfite opady wtedy o świcie lub wieczorem i w nocy wchodzą te najładniejsze szkoda że nie zawsze widac te potwory ale już napawa serce widok skaczących 50 + i wiesz że w tej rzece gdzieś one siedzą :) Jako że nie pozyskuję ryby na cele kulinarne a czas chwalenia całemu światu i znajomym już dawno mi przeszedł a mało kiedy idę z kimkolwiek na pstrągi zostawiam je tam gdzie żyły i później są efekty. Z jedym znajomym się znam już 7 lat :P przybyło mu przez ten czas 17cm tylko je mierze dla własnego ego :)nawet często ich z wody nie wyciągam po co jest szansa że się jeszcze spotkamy .Nie po mięso idę tylko po gladiatora naszych wód tajemniczego i skrytego władcę potoków,oczywiście zawsze są ofiary i tak i ja mam czasem jakieś pyszności na grillu w tym roku padło 5 szt przez sezon.Łowie średnio w sezonie około 350 szt miarowej ryby50% z tego około dwa razy :P

Skoro już tak piszę o tej miłości lub jak kto woli chorobie czyli wędkarstwie to prosze was na sam koniec zbierajcie po sobie śmieci nie tylko na rybach ale wtedy kiedy jesteście w obcych miejscach to nie boli a później będzie miło wejść nad wodę i wędkować w czystym miejscu bez puszek po piwie pudełkach po robakach i innych pozostałściach po nas Braci Wedkarska po nas
_________________
...prosiłem o wszystko bym mógł cieszyć się życiem ,a dostałem życie bym mógł cieszyć się wszystkim ale ryb nadal nie umiem łowić
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
seba2210 
Tylko pstrągi!!

Posty: 6
Skąd: Ns


Wysłany: Pią Wrz 09, 2011 15:01   

Witam. Wszystko ładnie ,pięknie,schludnie wytłumaczone dla poczatkujacego to wielki +.Pozdrawiam i czekam na więcej o pstragach.
:)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Łowienie poszczególnych gatunków » Łososiowate » Pstrągowe przypowieści

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum