Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Woblery Hand Made Piotr Mołdoch - "borysowa piątka"

shrek 

Pomógł: 11 razy
Wiek: 43
Posty: 255
Otrzymał 39 piw(a)
Skąd: Zamość


Wysłany: Nie Gru 12, 2010 15:28   

Na zakończenie tematu.




Wędkarstwo było moja pasją od zawsze. Juz jako kilkuletni chłopiec zaraziłem się tą chorobą od ojca, który był i nadal jest świetnym wędkarzem. Pamiętam gdy przez całą noc jako pięcioletni malec przesiedziałem schowany w kuchni czekając ,aż ojciec wstanie na ryby. Dobrze wiedziałem ,że jak zaśpię zostawi mnie w domu i z mojej wyprawy nici. Początkowo łowiłem metodami gruntowymi, ojciec spinningował .Wielkie drapieżniki ,które łowił spędzały mi sen z powiek. Tamte czasy były jednak trudne dla młodych wędkarzy, spiningować można było po ukończeniu szesnastego roku życia. Była jednak możliwość z ,której postanowiłem skorzystać ,odznaka ,, młody aktywista wędkarski"pozwalała na połowy spinningowe .Startowałem w zawodach ,udzielałem się w pracach na rzecz koła i po dwóch latach zdobyłem to ,,prestiżowe" odznaczenie .Mogłem legalnie spiningować moja radość była trudna do wyrażenia. Spiningującego ojca obserwowałem od dawna ,ale początki nie były łatwe. Łowisko graniczna rzeka Bug stawiała przed wędkarzem niezwykle trudne zadanie.Niereguralne koryto ,pełne zawad i powalonych do wody drzew, dość skutecznie pustoszyło nasze wędkarskie pudełka. Błystki wahadłowe ,na które wtedy łowiliśmy ,były nie tylko drogie ,ale i trudne do zdobycia. Wykonywaliśmy je sami podobnie jak przypony czy nawet kotwice lutowane z węgorzowych haków. Nożyce wykonane przez ojca dość skutecznie przerabiały każdy kawałek blachy ,która wpadła nam w ręce w skuteczną przynętę na wszystkie drapieżniki .Złowienie wtedy pięknego klenia na algę trzy było czymś normalnym.Na początku lat dziewięćdziesiątych po ukończeniu szkoły drzewnej trafiłem do pracy w zakładach meblowych .Miałem szczęście poznałem tam wielu znakomitych wędkarzy i po raz pierwszy zetknąłem się z magicznymi opowieściami o wielkich roztoczańskich pstrągach .Roztocze z ,którego pochodzę w owych czasach to była legenda wędkarstwa pstrągowego,a co drugi wielki pstrąg złowiony i zgłoszony w Polsce pochodził z rzek tego malowniczego zakątka .Na tych pierwszych pstrągowych wyprawach zobaczyłem woblerka jego piękna pracę i niezwykłą skuteczność .Wszystko przemawiało za tym by spróbować wykonać tę przynętę samemu, praca w drewnie była moja codziennością dostęp do żywic i lakierów też ułatwiał zadanie .Pierwsze próby były drogą przez mękę kilka wystruganych ,wyszlifowanych i mozolnie pokolorowanych wobków czekało na pierwsze próby nad wodą .Pierwsze testy i wielkie rozczarowanie z dziesięciu woblerów jakieś oznaki życia wykazywał jeden schodząc przy tym na głębokość 20 cm ,był całkowicie nieprzydatny na pstrągowej wodzie o głębokości do 2 metrów. Dziś gdy przypomnę sobie te wobki i błędy ,które wtedy popełniałem uśmiech sam ciśnie się na usta. Nie poddawałem się jednak i po kilku nieudanych seriach, wyciągając wnioski dorobiłem się kilku dość skutecznych wobków pstrągowych. Właśnie wtedy zakochałem się w woblerach jako przynętach .Możliwości ,które daje wędkarzowi ta przynęta, kształt wiernie imitujący pokarm i ta praca ,dreszczyk na kiju przenoszący się na nadgarstek postawiły wobler na pierwszym miejscu w moich wędkarskich pudełkach.

Jeden z pierwszych udanych woblerków pstrągowych ma w moim pudełku swoje miejsce i mimo iż dość rzadko zażywa kąpieli to jest w moim podstawowym wyposażeniu.




Kolejne lata przynosiły ,coraz lepsze efekty, zaczynałem rozumieć woblera i zasady jego poprawnej konstrukcji. Dostępność dzięki pracy do materiałów i obrabiarek stolarskich pozwalała na wykonywanie coraz większej ilości woblerów i wykonywanie nowych modeli i wzorów.

Od pamiętnych pierwszych woblerów minęło już dwadzieścia lat i wiele się zmieniło ,ale pasja strugania pozostała do dziś i wykonywanie dzisiejszych wobków sprawia mi taką samą przyjemność jak przed laty.

Zmieniły się materiały i sam proces wytwarzania ,lipę struganą nożem zastąpiła o wiele wdzięczniejsza w obróbce balsa a folię z papierosów cieniutkie tkaniny brokatowe. Jednak dusza ręcznie struganego woblerka dalej jest częścią każdej przynęty ,która wychodzi z mojego warsztatu.
Zapraszam wszystkich do zapoznania się z częścią oferowanych przeze mnie woblerków.

Numerem jeden pozostały przynęty pstrągowe. Wytwarzane w wielkościach 4,5i 6 cm w wersji pływającej i tonacej.



Wśród przynęt pstrągowych nigdy nie zawodzące imitacje potokowca i tęczaka




Hitem ostatnich sezonów pstrągowych okazały się imitacje cierników




Woblery trociowe 7 i 8 cm dość ciężkie, stabilne, głęboko schodzące o agresywnej dobrze wyczuwalnej pracy.


Kleniowo jaziowe mikruski wykonywane w długościach od 15mm do 4 cm.
Pływające i tonące




Wobler uniwersalny tzw Borysowa piątka .Imitacja uklei skuteczna zawsze i na każdej wodzie.




Następna propozycja dla rzecznych łowców .Wobler 7 i 9 cm w wersji płytko i głęboko schodzącej.
Płytko schodzący skutecznie kusił nacne sandacze ,głębiej schodzący dobry na wszystkie rzeczne drapieżniki


Woblery szczupakowi.Wersja głęboko schodząca 7,9 i 11 cm pływające i tonące


Pękate glapki 8 i 10 cm dobrze spisują się przy spinningu jak i w trolingu



Woblery bez sterowe 6,8 i 10 cm waga od 28 do 45 gr. Propozycja dla zafascynowanych jerkowaniem.



Woblery boleniowe.Tonące doskonale wyważone,dobra lotność akcja delikatna lusterkująca


Ostatnią grupą woblerów są przynęty pokryte rybią łuską.Wykonywane na zamówienie.
Bogata oferta modeli i wielkości.



Dziękuje wszystkim ,którzy to przeczytali i mam nadzieję pomoże w dobieraniu przynęt.
_________________
Jedyną regułą nad wodą jest to,że nie ma żadnych reguł
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
borys 
NADWORNY GLĘDA


Pomógł: 118 razy
Wiek: 43
Posty: 3845
Otrzymał 93 piw(a)
Skąd: Jasło


Wysłany: Nie Gru 26, 2010 12:28   

Mam gdzieś filmiki ryb złowionych na Piotrka woblery jeszcze z lata i jesieni.

Proszę tu jest jeden filmik dający obraz skuteczności woblerów Shreka. tych woblerów nie trzeba wstawiać rybom w pyski żeby je zareklamować.Szczupak może nie jest wielki, ale jest złowiony na "borysową piątkę" z oliwkowym grzbietem.


A tu znalazłem kolejny filmik z rybą tym razem złowiona na 4cm woblera z niebieskim grzbietem oczywiście P.Mołdocha.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
wodnik 


Pomógł: 72 razy
Wiek: 51
Posty: 2509
Otrzymał 2 piw(a)
Skąd: Besko


Wysłany: Nie Gru 26, 2010 18:49   

Temat został zamknięty.
Jeśli ktoś jest zainteresowany woblerami Piotra Mołdocha proszę pisać do niego poprzez PW lub email.
Jeśli ktoś chciałby wstawić jakieś filmy odnośnie pracy tych woblerów lub inne ciekawe rzeczy proszę skontaktować się ze mną.
_________________
Pozdrawiam.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Sprzęt wędkarski » Testy sprzętu wędkarskiego » Przynęty » Woblery Hand Made Piotr Mołdoch - "borysowa piątka"

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum