Forum wędkarskie- wędkarstwo Forum wędkarskie- wędkarstwo Największe forum wędkarskie w Polsce (dawne Wedkowanie.net). Wędkarstwo, PZW, filmy wędkarskie, metody połowu, testy sprzętu, przynęty i zanęty, łowiska, zdjęcia i gry wędkarskie. Posiadamy ponad 10 tysięczną społeczność, która napisała już przeszło 130 tysięcy wiadomości. Weź udział w dyskusji i dołącz do nas już dziś!
Użytkownicy Mapa użytkowników Filmy Wędkarskie Dzienniki wędkarskie Targowisko Wyszukiwarka Album zdjęć  Kontakt 

Podsłuchane na rybach

borys 
NADWORNY GLĘDA


Pomógł: 118 razy
Wiek: 43
Posty: 3845
Otrzymał 93 piw(a)
Skąd: Jasło


Wysłany: Pon Lis 01, 2010 22:04   

kris900 napisał/a:
Dokładnie ale będąc samemu noto ciężko walczyć z wiatrakami.

Jeżeli będziemy odbierać to w takich kategoriach to będzie walka z wiatrakami. Wszystko potrzebuje czasu, chęci i "normalnych" ludzi a wtedy możemy się pławić w dumie, że w Polsce potrzebne jest tylko zapłacenie pozwolenia na wędkowanie i wędkarze z całej Europy, przyjeżdżają jak do siebie bez zbędnej biurokracji i niezrozumiałych ograniczeń. Chciałbym kiedyś tego dożyć :)
Żyjemy w kapitalistycznym państwie, tak więc i na pasji można zrobić ale żeby były z tego profity i wszyscy byli zadowoleni trzeba mieć głowę na karu i twarda dupę.
_________________
złap & się drap
Postaw piwo autorowi tego posta
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
kris900 
kris


Pomógł: 9 razy
Wiek: 34
Posty: 245
Otrzymał 5 piw(a)
Skąd: poznań


Wysłany: Pon Lis 01, 2010 22:06   

Niby nic trudnego jak wędkowałem na wodach gospodarstwa Rybackiego też kilka razy widziałem kłusoli pojechałem osobiście do właściciela tych wód i opowiedziałem co się dzieje nad wodą to był zdziwiony reakcja była szybka za dwa dni przyjechała ekipa wytłukli ryby prądem i wywieźli na przyczepach i to dopiero psikus. Od tamtej pory przeszedłem do PZW. A do jeziora miałem 250m co wy nato??
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
dexter50 

Posty: 38
Skąd: Księżopole


Wysłany: Pon Lis 01, 2010 22:37   

oprócz kłusoli właśnie rybactwo śródlądowe pustoszy nasze wody . ja czasami łowie na Liwcu.
mała rzeka skłusowana mocno. 07-11.07.2009 była tam przyducha ,98% ryby padło. otóż pzw miało w listopadzie 2009 przeprowadzić połowy kontrolne. więc około grudnia dzwonię i się pytam o te połowy ,a oni do mnie czy to ja je miałem przeprowadzać (?!)w styczniu dzwonie i znowu to samo pytanie. więc sami widzicie banda łapówkarzy i tyle.
jeżeli dobrze pamiętam wymiar szczupaka to 45cm ,na Liwcu widać wynosi już 25cm ,właśnie takie wyrośnięte bydlaki zabierają lokalni łowcy łowiący je w wodzie o głębokości o,5m na algi 2-3 na żyłkach 0,35mm. limit wynosi teoretycznie 1 szt, dziennie ,miejscowi zaś pakują tyle ile wejdzie do tzw. ''kubełka'' ,a jak dobrze biorą to i ze 3 kursy z tymi malcami w wiaderkach zrobią (od domu do rzeki ). ostatnio pewien koleś mówi do mnie ,że złapał tam ostatnio ładnego szczupaka,więc ja pytam ile miał ? 3,5kg? a koleś na to 0,5 (!)kg. czyli pewnie ze 35cm ,jak na tamte okolice. po prostu szlag mnie trafia i nic nie pomaga,ani prośby ani żarty że zabierają rybie dzieci.nic. ostatnio podchodzę do takiego jakby dołu(długi ok 30m) ,w którym w tym roku woda z rozlewiska rzeki zamknęła wiele ryb i spod brzegu czmychnął taki szczupal ze 2 kg . mimo trudnego ,bardzo trudnego łowiska wziałem spina i porzucałem tam troche. w końcu zrezygnowałem bo nie brał :) i mówię do taty ,głośno myśląc : bierz szczupalu ja CIę chociaż do rzeki wpuszczę a jak nie weźmiesz to miejscowi przyjdą i skończysz na patelni. taka myśl mi się nasunęła automatycznie. ja sam wlacze ztym kłusowaniem,ale jak ja 1 w wieku 17 lat moge nawrócić tysiące mięsiarzy. kiedyś zwróciłem uwagę jak koleś ładował w siate szczupłego 30cm, a on do mnie z pięściami , pól biedy ,ze na siłownię chodzę ,więc wszystko skończyło się dobrze. Polak nauczył się za komuny ,że trzeba brać ile wlezie,i tak o to płacąc 50zł na składkę musi sobie je jakoś odbić. to takie moje spostrzeżenia.
pozdrawiam
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Mayki 
a taraz samo szczęście


Pomógł: 8 razy
Wiek: 42
Posty: 423
Otrzymał 64 piw(a)
Skąd: Karpacz


Wysłany: Wto Lis 02, 2010 06:31   

Panowie pomyślmy :mysli:
1.się nie da dlaczego bo częśc władz w PZW się nie zgodzi , a srał ich pies to my wychowujemy młodsze pokolenie ja sam ucze troje dzieci jak i co nad wodą takie szkółki mogą istnieć tylko naszej chęci i czasu a nie jak wielu to się nie uda, utopia itp.jak powyzej w tekscie
2.Borys czego się spodziewałeś akceptacji jak tu nie chcą wypuszczać ryb tylko na klawiaturce stukac nie do końca zrozumiałe C&R
3.Skoro działamy na tym forum to jest nas tu kupa wielka już ponad 7 tys i co to nic nie znaczy jak powtanie kilka prywatnych szkółek w Polsce to po pierwszym roku niech z każdej szkółki wyjdzie 5 młodych adeptów z wpojoną wiedzą jak się nad wodą zachowywać i jak ją szanować
4.Primo ultimo Prawdziwym wędkarzem się trzeba urodzić


Przestańcie dzielić skórę na niedźwiedziu nie wiecie jakim to się echem odbije na polskim wedkarstwie a może za latek kilka naprawdę ludzie zaczną szanować limity,wymiary,nie będą rozdawać ryb sąsiadą,lub zabijać okazy byle tylko się pochwalić ludzią to jest głupie nie etyczne :cenzura:
W tej dyskusji sami młodzi się wypowiadaja 95%wypowiedzi sa na nie,a może przemyślcie temat szkółek i wypowiedzcie się za kilka chwil
_________________
...prosiłem o wszystko bym mógł cieszyć się życiem ,a dostałem życie bym mógł cieszyć się wszystkim ale ryb nadal nie umiem łowić
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
trocek 

Wiek: 28
Posty: 1
Skąd: Biała Podlaska


Wysłany: Wto Lis 02, 2010 08:18   

tak jak pisałem, napiszę raz jeszcze - więcej kontrolujących !

Ktoś pisał że na bugu walą dynamitem - tak to jest prawda, prawdą jest również że ludzie z PSR'u są przekupni i to strasznie. Tak samo słyszałem od .... (nie będę pisał nazwisk ludzi) że bynajmniej u mnie ludzie z PSR'u to najwieksi kłusole :)

Jestem również za zwiększeniem kar, nawet do wyższych niż są w innych krajach EU, ale drodzy koledzy - nie oszukujmy się, jeżeli PSR i inne służby które mają jakąś moc "władczą" nad naszymi wodami nie wezmą się do roboty to nic nam po zwiększeniu kar :)

Tak samo byłbym bardzo szczęśliwy gdyby wprowadzone zostały górne wymiary ryb :)


Co do szkółek, można dogadać się z kołami w swoim mieście, zebrać kilku starszych (w poczciwym wieku) oraz kilku takich po 30-40 lat, zebrać młodzież która byłaby zainteresowana wspólnymi wyjazdami na ryby, rozmowami itp. z bardziej doświadczonymi "kolegami" po kiju :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
borys 
NADWORNY GLĘDA


Pomógł: 118 razy
Wiek: 43
Posty: 3845
Otrzymał 93 piw(a)
Skąd: Jasło


Wysłany: Wto Lis 02, 2010 08:35   

trocek napisał/a:
Jestem również za zwiększeniem kar, nawet do wyższych niż są w innych krajach EU, ale drodzy koledzy - nie oszukujmy się, jeżeli PSR i inne służby które mają jakąś moc "władczą" nad naszymi wodami nie wezmą się do roboty to nic nam po zwiększeniu kar

Dlatego pisałem o zwiększeniu kompetencji wedkarzy. Kilku strażników opłacanych, to nie to samo co kilkuset wędkarzy z odpowiednimi uprawnieniami działającymi społecznie
_________________
złap & się drap
Postaw piwo autorowi tego posta
 
Punkfish 


Pomógł: 15 razy
Wiek: 29
Posty: 531
Otrzymał 18 piw(a)
Skąd: nad wody


Wysłany: Wto Lis 02, 2010 09:19   

Żeby strażników było więcej to trzeba zdać egzamin słyszałem, że jest ciężki do zdania bądz trzeba mieć znajomości, a i żeby strażników było więcej trzeba im płacić, a żeby im płacić to muszą być pieniądze a czemu ich nie ma bo jeden zarabia 1000zł na rękę i pracuje jak wół a drugi siedzi za biurkiem gra w pasjansa i zarabia 20000zł. Żeby w ochronie przyrody się zmieniło to w pierwszej kolejności musi zmienić sie kraj i mentalność ludzka a puki co to zmieniać chronić itd możemy dla własnej satysfakcji. Co do społeczniej straży spotkałem kilku wędkarzy którzy zrezygnowali z tej funkcji ponieważ nie mają żadnych praw niktogo nie można zatrzymać jedynie uwage zwrócić badź wezwać odpowiednie organy a do czasu ich przybycia kłusole itd mogą sobie iść do domu.
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
trocek 

Wiek: 28
Posty: 1
Skąd: Biała Podlaska


Wysłany: Wto Lis 02, 2010 09:46   

Punkfish, co do SSR, owszem nie mają żadnych praw, ale fakt faktem - wiem że u mnie kilka razy chłopaki (SSR) zebrali się poszli na komende policji przedstawili sytuację i 2 policjantów pojechało z nimi. Niestety był to jedyny taki wypad, a na nim nic nie udało się zwojować ;/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Blue 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 26
Posty: 29
Skąd: N.


Wysłany: Wto Lis 02, 2010 12:44   

borys napisał/a:
Oczywiście tak dalej myślcie , że to utopia.Naprawdę żal mi tak myślących wędkarzy. Nie zapomnę nigdy jak gość z kompostem (leciwy) wrypał się nam w łowisko i my gówniarze użyliśmy takiego urządzenia jak telefon, cytując numery rejestracyjne (co prawda fikcyjnie) na policję.Gościu zmiatał aż się kurzyło. Utopią kolego Blue, to sam żyjesz,wystarczą tylko chęci a tego niestety brak tym najbardziej niezadowolonym dla których normalność jest właśnie utopią. Uczciwych i rzetelnych wędkarzy jest multum, tylko gaszą ich "Niewierni Tomasze" szukając jakiegoś podtekstu, Rzygać się chce z tego przyklepywania krzykaczom wołającym o pomstwę do nieba, zwalając jak zawsze na PZW (które nigdy nie będzie doskonałe na marginesie) . Poszukajcie najpierw winy na swoich podwórkach a nie wytykajcie utopii którą sami żyjecie.
Poza tym przeczytaj dokładnie cały temat i wyciągaj wtedy wnioski, czytanie po łebkach odzwierciedla tylko lenistwo lub Twój iloraz IQ. Bo ewidentnie nie przeczytałeś wszystkich postów, pisząc ze to "mój pomysł" i narzucając utopię która funkcjonuje tak w Polsce jak i za granicą.


Haha, zarzucasz mi brak wiary w powodzenie takiego przedsięwzięcia i chęci do jego realizowania? Na jakiej podstawie? Bo zapytałem, jak wyobrażasz sobie takie działania w praktyce? To chyba dobre pytanie: jak samotny, młody wędkarz ma sobie radzić z większą grupą, nie mając wsparcia służb? Nie każdy kłusol zwieje, gdy odstawi się przedstawienie z dzwonieniem na policję.
To nie brak wiary i chęci, tylko praktyczne zainteresowanie problemem. Wcale nie jestem temu przeciwny.
Temat przeczytałem jeszcze uważniej po raz drugi przed napisaniem tej odpowiedzi. Pisząc "Twój pomysł" miałem na myśli to, że to Ty go tutaj przedstawiłeś. Tak właściwie, nie obchodzi mnie, czy został wymyślony przez Ciebie, Niemców, Anglików, czy mieszkańców jakiejś republiki bananowej. To dla mnie nieistotne. Liczy się idea. Nie wiem więc, po co to oburzenie.
Pisząc "Nieco utopijnie uznajmy, że są idealnie uczciwi i rzetelni." chciałem zwrócić uwagę na to, że obecnie nie wszyscy kontrolujący tacy są i często przymykają oko na różne przewinienia. Mojemu kuzynowi, który nie miał przy sobie karty, strażnicy powiedzieli kiedyś jasno: "oddasz nam pudło ze sprzętem a zapomnimy o sprawie". Nie dał się i wolał zapłacić mandat. Oczywiście, masz rację - "Uczciwych i rzetelnych wędkarzy jest multum", ale póki co oprócz nich jest też mnóstwo takich, którym dodatkowe uprawnienia nie powinny zostać przyznane. Kto będzie decydował o tym, kto ma mieć przywileje, a kto nie?

Wiem, że całej społeczności nie odmieni się z dnia na dzień. To proces na wiele lat. Na niektórych nie podziałają słowa, więc będą musiały podziałać kary. A na jeszcze innych nie podziała nic i będziemy musieli czekać, aż po prostu umrą. Taka prawda. Kiedyś jednak zmiany przyjdą.

Paco napisał/a:
Wiec zamiast pisac ze utopia, ze sie nie da, trzeba ruszyc tylki, do kola, zaangazowac sie troche, to wy wlasnie macie taka wladze by cos zmieniac.
Zaczniecie sie angazowac w to co sie dzieje w kole, pozniej w okregu.
Tylko trzeba chceiec.


A co zrobić w przypadku, gdy koło uniemożliwia takie działania? Swoje pierwsze koło zostawiłem, bo zupełnie nie podobało mi się ich podejście do pewnych spraw: ani słowem nie komentowali oddawanych pustych rejestrów, opowieści o niemiarowych rybach, itp. Przeszedłem do innego, ale tak naprawdę nic się nie zmieniło: kiedy raz zasugerowałem, że przydałaby się kontrola na Michalicach (zbiornik zaporowy), faceci popatrzyli tylko z politowaniem. Wszystkie obrady dotyczące 'spraw koła' są przeprowadzane w zamkniętym gronie i często informacje o nich są podawane po czasie. Sugestie i pomysły niby 'są rozpatrywane' ale potem słuch o nich zanika. Co z tego, że bez większego problemu znalazłaby się grupka młodych wędkarzy z chęciami do zrobienia czegoś pożytecznego, skoro osoby mające realną władzę nie chcą pomagać? Kolejna zmiana koła też by mi nie pomogła, bo opinie o trzecim kole w mieście są podobne do poprzednich.
Ja z chęcią spotkałbym się z osobami w moim wieku, pogadał, posłuchał. Naprawdę fajna sprawa.
_________________
Wędkarz - połączenie łowcy, odkrywcy i wynalazcy.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
nurek1973
[Usunięty]



Wysłany: Wto Lis 02, 2010 13:24   

Na polaka nie ma mocnych,nawet w Niemczech kłusują bezkarnie,ostatnio rozmawiałem z polakiem mieszkającym tam od siedmiu lat,zgadało się że mamy te same hobby i niestety on jak wielu jego kompanów rozszerzył swoje zainteresowania odnośnie połowu ryb, albowiem gdy rybka nie bierze to siatką sprawdza co w wodzie pływa,chwalił się że w siatkę wpadł im szczupak 20kg ale nie zabrali zdobyczy do domu bo taka stara ryba się nie nadaje do jedzenia,odcięli mu łeb na trofeum a resztę wywalili w krzaki :zalamka:wstyd się przyznać że się jest polakiem.
 
AdSense

Skąd: Mountain View
Pomógł: nie raz
Wyświetl posty z ostatnich:   

» Wędkarstwo, strona główna » Działy ogólne » Pamiętnik Wędkarza » Podsłuchane na rybach

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl Forum - GrzegorzM ©

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.

Ku pamięci Ś.P. Jarogiego

strzalkaMapa Forum